Site icon Z innego świata

Orient tom 2 – Przygoda na dobre się rozkręca

Orient - okładka mangi

Japonią rządzą demony. Społeczeństwo w większości czci je i wychwala pod niebiosa. Tylko dzielni samurajowie stawiają im czoła. Wśród nich znalazła się dwójka początkujących wojowników. Stawiają swoje pierwsze kroki w tym świecie, odkrywając jego tajemnice, walcząc o przetrwanie i marząc o pokonaniu demonów. Dzisiaj kontynuujemy ich historię za sprawą drugiego tomu mangi Orient.

Poprzedni tom mangi stanowił wprowadzenie do historii walki samurajów i demonów. Tym razem akcja rusza z kopyta, poznajemy istotne informacje na temat obu stron konfliktu oraz obserwujemy jak Musashi i Kojirou próbują odnaleźć się w zupełnie nowej dla siebie sytuacji. Najpierw trzeba jednak rozprawić się z kishinem (najsilniejszy typ demona), a tu z pomocą przychodzi zastęp wojowników.

Autorka Orient wrzuca wyższy bieg. Historia zaczyna nabierać kształtów, a przede wszystkim jej bohaterowie odnajdują cel, bez którego byłaby to luźna zbieranina opowieści. Chyba najważniejszym elementem tego drugiego tomu jest zwój, w którym zawarto informacje dotyczące walki samurajów z demonami. Dobrze, że Kojirou sobie o nim przypomniał i wyciągnął go z szafy.

To właśnie dzięki temu zwojowi dowiadujemy się ile jest kishinów oraz z czym wiąże się pokonanie ich wszystkich. Poprzednio, poznaliśmy dzięki niemu pewne podstawowe techniki walki, które Musashi przez lata sobie przyswajał. Teraz tych sekretów odkrywamy więcej, ale nie wszystkie. W końcu trzeba sobie zostawić coś na później.

Orient – wielki świat do poznania

Oprócz wielu informacji wzbogacających opowiadaną w Orient historię oraz mitologię przedstawionego świata znalazło się tu także miejsce by ukazać nieco więcej charakteru dwójki głównych bohaterów. Widzimy, że Musashi jest „w gorącej wodzie kąpany”. Wciąż ma jednak problem by bezpośrednio wyrażać swoje uczucia. Z kolei Kojirou nabiera nieco więcej kolorów i nie jest już taki sztywny i poważny jak w pierwszym tomie. Moim zdaniem jest to jednak wciąż za mało by czytelnik przywiązał się do nich.

Jednym z najbardziej pozytywnych elementów kolejnych rozdziałów mangi jest pojawienie się bohaterki! Jest nią Tsugumi Hattori. W jej przypadku od razu widać duże pokłady charyzmy. Zna swoje silne strony i nie boi się ich wykorzystać. Ma poczucie humoru i jest bardzo przebiegła. Gdy lepiej ją poznajemy widzimy jednak, że skrywa swoje prawdziwe uczucia, a jej życie naznaczone jest pewną tragedią. Póki co jest najbardziej złożoną i najciekawszą postacią jaką Shinobu Ohtaka stworzyła na potrzeby Orient.

Fakt, że główni bohaterowie nie wiedzą nic o świecie, a ich wiedza w temacie samurajów i demonów jest ograniczona stanowi dobry punkt wyjścia dla wielu historii. Autorka mangi wykorzystuje ten fakt w wątku, który rozgrywa się na kartach drugiego tomu. Zręcznie łączy wspomniane wcześniej elementy czysto informacyjne ze zwrotami akcji i dużą dawką przygody.

Podsumowanie

Tym razem manga nie wydawała mi się tak przytłaczająca jak w pierwszym tomie. Wizualnie jest bardziej zrównoważona. Można spokojnie odróżnić od siebie wszystkie detale, z czym poprzednio miałem problem. Autorka nadal lubi jednak co jakiś czas zarzucić nas kadrami po brzegi wypełnionymi postaciami, demonami, itp. Podoba mi się w szczególności wizerunek Tsugumi, która wydaje się słodziutką dziewczynką, co kontrastuje z jej charakterem.

Orient się rozwija. Powoli manga staje się coraz lepsza. Jest jeszcze zbyt wcześnie by wyciągać jakieś wnioski dotyczące fabuły, ale nie sposób nie docenić wyobraźni autorki. Są tu pewne charakterystyczne dla gatunku shounen elementy, ale nie rzucają się one w oczy tak bardzo jak w innych tytułach. Dobrze wkomponowują się w styl mangi i potrafią przykuć uwagę czytelnika. Moją zdobyły, więc z niecierpliwością wyczekuję dalszego ciągu historii.

Recenzja powstała przy współpracy z wydawnictwem Waneko.

W mangę możecie zaopatrzyć się pod poniższym linkiem:

https://sklepwaneko.pl/mangi/waneko/orient/11209-orient-02-pocztowka-9788382422269.html

Exit mobile version