Site icon Z innego świata

X-Men kontra Magneto – Wielkie Pojedynki Kolekcja

X-Men kontra Magneto - okładka komiksu

Jednym z najciekawszych złoczyńców Marvela oraz najbardziej popularnym przeciwnikiem komiksowych mutantów jest Magneto. Jego wendeta przeciwko ludzkości i chęć wyniesienia Homo Superior na piedestał przez lata była źródłem wielu fantastycznych historii. Część z nich możecie przeczytać w ramach kolejnego tomu serii Wielkie Pojedynki Kolekcja zatytułowanego X-Men kontra Magneto.

Czwarty tom serii przedstawia różne starcia władcy magnetyzmu z podopiecznymi profesora Xaviera. Znalazły się w nim następujące komiksy: X-Men (1963) #1 i #4, Uncanny X-Men (1963) #150, X-Men (1991) #1-3 i #85 oraz X-Men: Magneto War (1999) #1. Jak zatem widzicie, wybór historii jest duży.

Czytelnicy mają niezwykłą okazję by przeczytać tutaj pierwszy numer z serii X-Men! Na przestrzeni poszczególnych zeszytów obserwujemy różne oblicza Magneto. Nie zmienia się jego nastawienie do ludzi, jego determinacja i potęga. W odróżnieniu od wielu innych momentami kiczowatych klasyków Marvela, w przypadku tej postaci od razu dostrzegamy w niej pewną głębię i powagę.

Akcja i dramat, czyli to co w X-Men najlepsze

Plany Magneto bywają bardzo złożone i często sprawia on grupie X-Men wielkie kłopoty. Przede wszystkim jednak postać ta świetnie obrazuje jak różne można mieć poglądy na dany temat. Uczniowie Charlesa Xaviera w większości uważają, że mutanci powinni iść ramie w ramię z ludźmi, nawet jeśli ci drudzy nierzadko ich nie tolerują. Z kolei Magneto uważa, że jego pobratymcom z góry należy się lepsze traktowanie, gdyż są na szczycie drabiny ewolucji.

Te poważne klimaty i przemyślenia nie oznaczają, że w X-Men kontra Magneto brakuje marvelowskiej akcji. W tym tomie kolekcji mamy okazję zobaczyć twórczość takich rysowników jak legendarny Jack Kirby, a także Dave Cockrum, JIm Lee, Alan Davis i Lee Weeks. W ich wizerunku głównego bohatera dostrzegamy pewne podobieństwa, jednocześnie zauważając pewne różnice.

X-Men kontra Magneto – duża różnorodność

W jednych zeszytach złoczyńca ukazywany jest w swoim kultowym stroju, nie zdejmując go ani przez chwilę. Kiedy indziej obserwujemy bardziej ludzkie oblicze Magneto, który pomimo upływających lat zawsze sprawia wrażenie emanującego potęgą. Podobnie zresztą można wypowiedzieć się na temat innych postaci przejawiających się w różnych historiach takich jak Profesor X, Cyclops, czy Wolverine.

Z jednej strony bardzo podobała mi się pewna prostota i przejrzystość najstarszych komiksów X-Men zawartych w tym tomie. Dziś te zeszyty mogą pod względem rysunków wydawać się banalne, ale mnie ten styl urzekł. Z drugiej strony, jestem w pełni oczarowany historią Chrisa Claremonta i Jima Lee, złożoną, pełną detali, żywych i dynamicznych kolorów, a do tego wynoszącą nas poza Ziemię. Najlepiej oddaje ona emocje poszczególnych postaci, czy to w małej, czy w ogromnej skali.

Podsumowanie

X-Men kontra Magneto oceniam bardzo pozytywnie. Wszystkie historie przypadły mi do gustu. Podoba mi się ich zróżnicowanie, na które narzekałem w przypadku poprzednich tomów. Każda postać łącznie z głównym bohaterem ożywa na kartach poszczególnych komiksów. Historie pociągając swoją dynamiką i akcją oraz dają do myślenia w kwestii nietolerancji. Polecam z ręką na sercu.

Exit mobile version