Site icon Z innego świata

RIP tom 1 – recenzja komiksu

RIP - okładka

Każde życie kiedyś dobiega końca. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy się z tego powodu smucić. Według wielu osób istnieje przecież życie po śmierci. A nawet jeśli ktoś w to nie wierzy, to chyba lepiej celebrować piękno życia niż dołować się jego ewentualnym zakończeniem. Znalazł się jednak duet komiksiarzy, który mógłby nie zgodzić się z moim zdaniem. Ich wizja świata nie należy bowiem do najprzyjemniejszych, a poznacie ją czytając RIP.

Nie wiem jak wy, ale ja czytam komiksy żeby przyjemnie spędzić czas. Sprawiają mi one wielką frajdę. Tytuł, o którym dziś wam opowiem zaczyna się jednak w tak przygnębiający i ponury sposób, że aż odechciewa się żyć! Poznajcie narratora tej historii Derricka. To bardzo przeciętny mężczyzna, który nie przywiązuje wielkiej wagi do wyglądu, czy ubioru. Doskonale współgra to z faktem, że nie w smak jest mu życie.

RIP – życie marnością nad marnościami

Pierwsze strony komiksu RIP to brutalna i dołująca ocena świata otaczającego naszego głównego bohatera. Miał swoją pasję i wymarzoną pracę, ale nie udało mu się zrealizować swoich celów. Można powiedzieć, że jest na marginesie społeczeństwa. Jego zawód? Nie ma on jednej nazwy. Razem z grupą kilku pracowników udaje się w miejsca, gdzie jakiś czas temu (może to być kilka dnia, a może i kilka lat) jakaś osoba zmarła i zabiera do magazynu wszystkie cenne rzeczy nieboszczka lub nieboszczki.

Jak można szybko dostrzec, życie Derricka nie jest usłane różami i podobnie jak miejsce jego pracy różami z pewnością nie pachnie. W kolejnych rozdziałach przenosimy się z jednego miejsca śmierci do drugiego. Przysłuchujemy się wiązankom depresyjnych stwierdzeń bohatera, aż do pewnego momentu. Choć mężczyzna utkwił w wielkim bagnie, nie oznacza to, że z chęcią by się z niego nie wydostał. Postanawia ten jeden raz złamać zasady i zabiera drogocenny pierścionek, czego absolutnie nie wolno mu robić.

Nasz bohater nie zdaje sobie sprawy, że za sprawą tej kradzieży zapoczątkowuje łańcuch krwawych i zaskakujących zdarzeń, które następnie mamy okazję zobaczyć na kartach komiksu RIP. Po posępnym choć dającym do myślenia początku akcja się rozkręca i co rusz jesteśmy zasypywani dosyć nieoczekiwanymi zdarzeniami.

Komiks pod wieloma względami oryginalny

RIP to komiks z jakim nie miałem jeszcze do czynienia. To znaczy, nie opowiada o świecie fantasy, o superbohaterach, czy historycznej epoce. Traktuje o zwyczajnych osobach, choć muszę przyznać, że osobiście trzymałbym się z daleka od bohaterów tego opracowania. Zachowania patologiczne nie są im bowiem obce, zaczynając od rasizmu, przez kradzież, aż po morderstwa.

Autorami tej niezwykłej historii jest duet Gaet’s-Monier. Pierwszy napisał mroczną, poruszającą najgorsze ludzkie myśli opowieść, a drugi idealnie ją zilustrował. Styl w jakim komiks został narysowany idealnie odpowiada atmosferze przygnębienia i chęci skończenia z życiem pełnym porażek. Odczuwamy to za sprawą przyćmionej kolorystyki, świetnie i zarazem przerażająco narysowanych trupów, a także zapadających w pamięć, przerysowanych, dziwacznych bohaterów.

Podsumowanie

Niby motyw kradzieży pierścionka przez Derricka, a następnie pewnych wyrzutów sumienia i związanego z tą tajemnicą napięcia brzmi znajomo, jakbyśmy już wiele razy go widzieli, ale przykuwa naszą uwagę. Jest w tym świecie przedstawionym przez autorów, jego bohaterach, a przede wszystkim w tym klimacie porażki coś magnetycznego. RIP przyciąga nas, choć jest to opowieść przerażająco prawdziwa, opowiadająca o naszych przywarach i losie bohaterów jakiego nikt nie chciałby z nimi podzielić. A jednak z niecierpliwością wyczekuję jak ta historia potoczy się dalej.

Recenzja komiksu powstała przy współpracy z wydawnictwem Non Stop Comics.

W komiks zaopatrzycie się pod poniższym linkiem:

https://nonstopcomics.com/produkt/rip-tom-1-derrick-ciezko-przezyc-wlasna-smierc

Exit mobile version