Myślę, że większość z nas czytając pasjonujące książki czy komiksy wyobrażała sobie jakby to było być ich bohaterem/bohaterką. Nieraz łączyłem nawet postaci z różnych tytułów, tworząc niezapomniane przygody. Nie powinien zatem nikogo dziwić fakt, że historia grupy osób wyciągniętych z różnych książek i komiksów, łączących siły by zwalczać wszelkiego rodzaju niedoróbki w innych tytułach, przynajmniej na papierze wydaje się być niezwykle oryginalna i pociągająca. A jak jest w praktyce? O tym dowiadujemy się za sprawą lektury komiksu Plot Holes.
Czytelnicy powinni kojarzyć Seana Murphy’ego. Oryginalność nie jest bowiem obca temu artyście. To właśnie ten amerykański komiksiarz stworzył komiksy Batman: Biały Rycerz i Batman: Klątwa Białego Rycerza, w których tożsamość Mrocznego Rycerza została ujawniona światu. Teraz przyszła pora na kolejny ambitny tytuł w jego wykonaniu, a tym jak najbardziej jest Plot Holes.
Plot Holes to nie tylko tytuł komiksu, ale także grupy, łączącej różnych bohaterów w jednym celu. Jest nim naprawa pogubionych wątków dzieł literackich. Wszystko po to by dany tytuł uratować, a czytelnicy mogli w pełni się nim nacieszyć. Nie jest to możliwe we wszystkich przypadkach. Czasami trzeba dokonać pewnych poświęceń i wybrać między jedną pozycją, a drugą. Jak się jednak przekonujemy praca ta jest źródłem wielu ciekawych doświadczeń, wyzwań, a także zwrotów akcji.
Fabułę komiksu nakręca jedna z misji tytułowej grupy, która nie powiodła się w 100%. Coś idzie nie tak. Jeden z bohaterów umiera. Trzeba będzie go w jakiś sposób zastąpić. Przy okazji pojawia się kolejny problem. Tym jest kosmiczna istota, która zaczyna przenikać z jednej książki do następnej, siejąc spustoszenie i niszcząc wysiłki Plot Holes. To właśnie na zatrzymaniu tego potwora koncentruje się tytuł autorstwa Seana Murphy’ego.

O tym, że pomysł jest oryginalny wspomniałem już na wstępie. Na tym etapie zapewne podzielacie nawet moje zdanie, ale co z innymi elementami komiksu? Z pewnością nie byłby on tak wciągający i interesujący gdyby nie barwna grupka bohaterów, prawda? Na szczęście taką udało się stworzyć Murphy’emu, który czerpie inspiracje z różnych gatunków, a my z łatwością je dostrzagamy.
Od kogo by tu zacząć? Spoiwem całej ekipy jest redaktorka Ed. Wyciąga jej przyszłych członków z ich własnych historii w krytycznych momentach, dając im niejako szansę na nowe życie. Po jakimś czasie dowiadujemy się jak właściwie do tego dochodzi i co tak naprawdę kryje się za powstaniem i funkcjonowaniem Plot Holes. Zresztą, każdy ma tutaj swój własny wątek i doświadczenia, które czynią ich interesującymi postaciami.
Mamy zmiennokształtnego Roara z powieści fantasy, zwierzęcego wojownika, wywołującego postrach wśród przeciwników. Jest Kevin rodem z pasków komiksowych lat 30., 40. ubiegłego wieku. Z wyglądu mały chłopiec, z charakteru tetryk o niewyparzonej gębie stworzony przez ksenofobkę.

Surge i Rasoir w swoich historiach byli czarnymi charakterami, a w Plot Holes otrzymali szansę na inne życie. Pierwszy sprawia wrażenie typowego złoczyńcy z superbohaterskich komiksów, ale ma dobrą motywację w swych niecnych działaniach. Dziewczyna musiała z kolei od młodych lat uciekać, ostatecznie została wampirem i przelała krew niejednej osoby. Mamy też Johnny’ego z mangi o wielkich robotach – jego wygląd zdradza wszystko – oraz Cliffa, nowego członka grupy, który trochę jak my próbuje się w tym wszystkim odnaleźć.
Sean Murphy tworzy galerię barwnych postaci. W pewnym momencie na myśl przyszli mi wręcz Strażnicy Galaktyki choć to inny klimat. Jednakże, taka nietypowa rodzinka skojarzyła mi się właśnie z tym tytułem. Bohaterowie to jedno, a tutaj mamy jeszcze dynamiczną i niedającą się przewidzieć akcję. Gdy łapiemy o jaką stawkę będzie toczyć się tutaj gra, budujemy pewne wyobrażenie na temat kierunku rozwoju fabuły. Scenariuszowe wybory autora zaskoczą jednak niejednego z was. Mnie zaskoczyły, choć nie będę więcej wam zdradzał.
Nie zapominajmy o samych ilustracjach i oprawie graficznej komiksu. Wielką przyjemnością jest obserwowanie jak na jego kartach przeplatają się miejsca i postaci z różnych gatunków. Raz jesteśmy w kosmosie, kiedy indziej na wielkiej pustyni by potem trafić do obozu Jerzego Waszyngtona, czy przyszłości rodem z Robocopa. Zróżnicowane style i inspiracje wyraźnie się tu zaznaczają, a tym samym zapadają w pamięć czytelnika. Wystarczy wspomnieć Johnny’ego z wielkimi oczami jak to właśnie jest w mangach, czy Kevina, odpowiadającego wyglądem wspomnianym przeze mnie komiksowym paskom. Poza tym Plot Holes jest barwne i dynamiczne, i kolorystyka również została tutaj odpowiednio dopasowana.

Świetny pomysł udało się w praktyce doskonale zrealizować. Ambitny projekt Seana Murphy’ego należy uznać za jak najbardziej udany. Tym bardziej, że po lekturze komiksu czujemy pewien niedosyt. Mamy ochotę przyjrzeć się kolejnym przygodom Plot Holes, choć historia została skonstruowana w taki sposób, że ma bardzo satysfakcjonujące zakończenie. Pozostaje nam tylko nacieszyć się dodatkami, które stanowią wczesne ilustracje i zarysy poszczególnych bohaterów, niektórych plansz komiksu, a także okładki jego zeszytów. Ta oryginalna historia warta jest uwagi każdego czytelnika.
Ocena: 8/10
Za możliwość przeczytania i zrecenzowania komiksu chciałbym podziękować wydawnictwu Non Stop Comics.
We własny egzemplarz komiksu możecie zaopatrzyć się pod poniższym linkiem: https://nonstopcomics.com/produkt/plot-holes

