Dragon Ball Full Color: Saga o Szatanie Piccolo tom 4 – recenzja mangi

Czas na wielki finał największej jak do tej pory walki Goku! Najnowszy, czwarty już tom Dragon Ball Full Color: Saga o Szatanie Piccolo przynosi nam rozwiązanie kolejnego Wielkiego Turnieju Sztuk Walki. Zagrożeniem jest tutaj oczywiście tytułowy Piccolo, który zdaje się nie mieć równych. Pozostaje jednak nieświadomym udziału samego Boskiego w zawodach, a w odwodzie jest jeszcze nasz główny bohater. Jak skończy się to starcie? Czy i tym razem uda się pokonać siły zła? Przekonajmy się.

Ostatni tom tej części Dragon Ball Full Color, jak już wspomniałem na wstępie, koncentruje się na dwóch pojedynkach. Pierwszy z nich to półfinał turnieju, w którym zamaskowany jako zwykły, przeciętny Ziemianin Boski stara się rozprawić ze swoją przeszłością i pokonać Piccolo. Jak się jednak wkrótce przekonujemy, stawka jest nawet wyższa niż mogliśmy się tego spodziewać. Jeśli bowiem złoczyńca zginie, ten sam los spotka Boskiego, a to będzie równoznaczne z brakiem Smoczych Kul!

Choć z całych sił kibicujemy Boskiemu, to spodziewamy się, że nie podoła zadaniu i to Goku będzie musiał ponownie stanąć w obronie planety. Tak też się staje, ale pojedynek Piccolo z jego drugą, dobrą połową jest pełen niespodzianek, łącznie z zaskakującym finałem tej walki. Potwór kontruje bowiem atak Mafuby przez co Boski zostaje uwięziony! Goku, w tobie cała nadzieja!

Starcie dwóch zdecydowanie najsilniejszych jak do tej pory postaci w całej serii zdecydowanie spełnia oczekiwania czytelnika. Jest dynamiczne, pełne zwrotów akcji, nowych, dotąd niewidzianych ataków. Jest po prostu bardzo efektowne, trzymające w napięciu, a momentami nawet brutalne. Gdzieniegdzie pan Toriyama przemyca charakterystyczny dla siebie humor, ale jest go tutaj zdecydowanie najmniej w całej mandze.

Jak dla mnie jest to pod każdym względem, zarówno scenariusza jak i samych ilustracji najlepszy pojedynek w całej serii do tego momentu. Zdecydowanie. Autor świetnie potrafił zobrazować nam poziom zagrożenia jaki prezentuje Piccolo. Czytelnik w wielu chwilach nie może być pewny losu Goku i jego wygranej. W końcu poprzednie wcielenie złoczyńcy zabiło już niejednego z bohaterów, a Akira Toriyama przyzwyczaił nas do niespodzianek.

Tym bardziej satysfakcjonujący jest finał tego tomu mangi, gdy okazuje się, że serwuje nam szczęśliwe zakończenie! Nie wiemy co czeka naszego głównego bohatera. Dopiero co okazało się, że ma żonę, więc spodziewamy się zupełnie nowego rozdziału w jego życiu. Na szczęście, w malutkim, ostatnim panelu Żółwi Pustelnik zapewnia nas, że to jeszcze nie koniec jego przygód, więc nowi czytelnicy mogą spać spokojnie w oczekiwaniu na kolejne przygody i nowe zagrożenie. A póki co należy pochwalić kolejny tom Dragon Ball Full Color: Saga o Szatanie Piccolo, zachwycić się pięknym wydaniem i specjalnymi dodatkami, które zapewnia nam wydawnictwo J. P. F.

Ocena: 8/10

Leave a Reply