Muszę przyznać, że nowe mangowe serie wydawane przez Egmont bardzo pozytywnie mnie zaskakują. Nawet tytuły dobrze znane miłośnikom popkultury i takie z którymi miałem już w przeszłości do czynienia. Jedną z takich pozycji, której wybór przez wydawnictwo naprawdę mnie zaskoczył, jest adaptacja kultowej animacji Tima Burtona, pt. Miasteczko Halloween.
Witajcie w magicznym świecie, w którym wszystko kręci się wokół Halloween! W końcu nie bez powodu miejsce akcji tej historii to Miasteczko Halloween. Tutejszy burmistrz cały rok przygotowuje się do kolejnego święta obchodzonego 31 października i zdaje się, że sam nie jest w stanie tego ogarnąć. Wielką gwiazdą tego przedstawienia jest Jack Szkieleton, król miasteczka, wybitny straszyciel, którego jednak dręczy pewna pustka.
Stworzona przez Tima Burtona historia zaadaptowana na potrzeby mangi przez Jun Asukę opowiada o tym jak znudzony swoim życiem Jack za sprawą zbiegu okoliczności odkrywa nieznane sobie do tej pory Święto Bożego Narodzenia. To z kolei dodaje mu werwy, chęci do życia i stanowi jego nową, bardzo silną motywację. Bohater postanawia bowiem, że w tym roku wyręczy Mikołaja i z pomocą mieszkańców miasteczka Halloween zorganizuje najlepsze święta w historii! Nie wszystko idzie jednak po jego myśli.

Miasteczko Halloween to fantastyczne i kreatywne połączenie tego amerykańskiego zwyczaju ze świętami Bożego Narodzenia. To historia z morałem, którą warto przytoczyć każdemu dziecku. Z jednej strony to historia o samotności i miłości, a z drugiej o prawdziwym znaczeniu Świąt. Całość doprawiona została mrocznymi, gotyckimi elementami rodem z horrorów w postaci mieszkańców tytułowego miasteczka oraz dużą dawką absurdalnego humoru.
Jeśli chodzi o styl w jakim autorka zilustrowała mangę, ciężko porównywać go do samego filmu. Został on bowiem stworzony w animacji poklatkowej i wyróżnia się bardzo oryginalną warstwą wizualną, którą ciężko przenieść na karty komiksu. Pani Jun Asuka musiała zatem skupić się na tym by odpowiednio uchwycić klimat produkcji Tima Burtona i według mnie ta sztuka jej się udała. Czytając kolejne strony mangi niezwykłe postaci ożywają na naszych oczach, nabierając życia i kolorów tak jak w animacji.

Miasteczko Halloween to naprawdę nietypowa historia. Gra tutaj muzyka, postaci śpiewają, a nawet rymują. Bohaterowie wyglądają fikuśnie i groteskowo, i choć jest w nich jakiś element grozy, to raczej nie straszą. Przynajmniej nie na kartach mangi. Nie są oni ludźmi, lecz bliżej nieokreślonymi istotami, które kojarzymy z horrorami. Wampiry, posklejane lalki, szkielet, czy potwór złożony z robali. Na papierze brzmi to przerażająco, a wygląda oryginalnie.
Choć ową historię dobrze znałem z animacji (jestem wielkim fanem Tima Burtona), to lektura mangi sprawiła mi wielką frajdę. Nieco inaczej spojrzałem na niezwykłą magię płynącą z tej trzydziestoletniej już produkcji. Okazało się, że na kartach komiksu jest ona równie dobra i równie emocjonalna. Nie ma zatem powodu byście po nią nie sięgnęli.

Zdjęcia: Egmont Polska
Ocena: 7,5/10
Za możliwość przeczytania i zrecenzowania mangi chciałbym podziękować wydawnictwu Egmont.

We własny egzemplarz mangi możecie zaopatrzyć się pod poniższym linkiem: https://egmont.pl/Miasteczko-Halloween,75819053,p.html
