Z archiwum X – recenzja serialu

Filmy i seriale potrafią bardzo mocno oddziaływać na wyobraźnię widzów. Na dodatek w bardzo różny sposób. Jeśli chodzi o mnie to chyba mało który tytuł miał wpływ na moją kreatywność, a także postrzeganie wielu aspektów codziennego życia. Wśród kilku produkcji, które mogę do nich zaliczyć, pierwsze miejsce zajmuje Z archiwum X.

Wczesne lata 90. Powstało już wiele kultowych filmów i seriali z gatunku sci-fi. Powiew świeżości przyniósł dość niepozorny tytuł, który wkrótce miał stać się fenomenem oraz hitem rozwijającej się stacji FOX. Teorie spiskowe, kosmici, czające się w mroku potwory, ożywające na naszych oczach mity i legendy, a to tylko wycinek tego, czego widzowie mieli okazję doświadczać co tydzień.

11. sezonów, ponad 200. odcinków, 2 filmy pełnometrażowe, spin-offy, a oprócz tego kilkadziesiąt książek, a nawet komiksy. Z archiwum X z całą pewnością nie odniosło by tak wielkiego sukcesu gdyby nie para świetnie obsadzonych głównych bohaterów. David Duchowny i Gillian Anderson wcielili się w duet zdecydowanie kontrastujących ze sobą postaci, Foxa Muldera i Daną Scully.

Mulder prowadzi tytułowe archiwum X, które zajmuje się niewyjaśnionymi sprawami, które zahaczają o paranormalne wydarzenia. Nikt inny nie podjąłby się dalszego badania tych spraw i stąd trafiają one pod skrzydła Muldera. Początkowo Scully, głęboko wierząca doktor nauk medycznych, dołącza do niego by przeanalizować pracę Foxa i doprowadzić do zamknięcia jednostki. Z czasem jednak zyskują wobec siebie zaufanie, świetnie się uzupełniając, choć często popadając w ideologiczne konflikty.

Być może zastanawiacie się jak twórcom serialu udało się utrzymać zainteresowanie widzów przez ponad dekadę. Otóż poszczególne odcinki wydają się idealnie balansować między tym co fantastyczne, a tym co da się naukowo wytłumaczyć. Z archiwum X przełamuje cienką granicę między tymi dwoma elementami. Widzowie z ciekawością oczekują nie tylko odcinków, w których Mulder kontynuuje śledztwo w sprawie obecności kosmitów na Ziemi, ale także gdy bohaterowie, np. badają serię tajemniczych morderstw czy szukają uciekiniera z więzienia.

Większość odcinków przedstawia pojedyncze sprawy. Jest jednak również wiele wątków rozciągniętych na kilka epizodów, a te najczęściej dotyczą spisku u szczytu władzy, kosmitów oraz osobistego śledztwa Muldera. Wirus z kosmosu, Mulder przenoszący się w czasie, zmiennokształtni, telekineza, pirokineza. Twórcom serialu nigdy nie brakowało ciekawych pomysłów, które uczyniły Z archiwum X fenomenem.

Kolejnym plusem serialu jest również fakt, że jego odcinki miały bardzo różny klimat. Często czuć było atmosferę łączącą thriller i horror. Twórcy Z archiwum X potrafili jednak napisać także takie historie, które miały w sobie mnóstwo humoru, a wręcz można by powiedzieć, że były to epizody komediowe. I wcale nie odstawały one poziomem od pozostałych, by wspomnieć chociażby epizod, w którym Mulder zamienia się ciałami z innym agentem, lub świąteczną historię z nawiedzonym domem.

Serial początkowo transmitowany był w latach 1993-2001, a w 2016 r. powrócił na dwa lata. W przypadku pierwszej serii, u jej schyłku poziom zaczął spadać. Głównie za sprawą odejścia z serialu Davida Duchovny’ego, który został zastąpiony przez Roberta Patricka, gościnnie pojawiając się w niektórych odcinkach. Odgrywany przez Patricka agent Doggett wniósł inną energię do serialu, odświeżając jego dynamikę. Nie dało się jednak uciec wrażeniu, że serce serialu zniknęło wraz z Mulderem.

Po wielu latach od premiery, Z archiwum X wciąż bawi, straszy i wciąga. Dostrzegamy również jak twórcy serialu przewidzieli niektóre prawdziwe zdarzenia jak choćby pandemię, choć dodając do niej charakterystyczny dla serii kosmiczny zwrot akcji. Motyw muzyczny i w ogóle muzyka w serialu robi swoje, podkreślając wspomniany przeze mnie klimat. Do tego, aktorzy w gościnnych rolach spisują się świetnie. Ani razu nie miałem wrażenia żeby dana historia była sztuczna czy fałszywa. Zawsze wciągały mnie na całego.

Serial potrafi świetnie łączyć odcinki typu „sprawa tygodnia” z głębszą mitologią i wątkami przewodnimi. Ta struktura utrzymuje świeżość i nieprzewidywalność serii. Odcinki samodzielne często prezentują pomysłowe i przerażające stworzenia, podczas gdy wątki mitologiczne zagłębiają się w teorie spiskowe rządu i porwania przez obcych.

Poza tym, Z archiwum X słynie z niesamowitej, klimatycznej kinematografii i zdjęć. Użycie cieni, oświetlenia i kątów kamery tworzy poczucie niepokoju i napięcia, które doskonale pasują do serialu zajmującego się nieznanym i paranormalnym. Co więcej, seria eksploruje również tak ważkie tematy jak zaufanie, wiara, poszukiwanie prawdy i natura rzeczywistości. Napięcie między nauką a wiarą jest powracającym motywem, ucieleśnionym w dynamicznej relacji między Mulderem a Scully.

Z archiwum X to prawdziwa perełka wśród seriali lat 90. Pozycja obowiązkowa dla fanów science-fiction, która naprawdę daje do myślenia. Poddając w wątpliwość wiele kwestii, czy to związanych z pozaziemskim życiem, czy działalnością rządu i ukrywanymi przed społeczeństwem faktami, odcinki jednocześnie stanowią wspaniałą rozrywkę, która świetnie się sprawdza nawet trzy dekady od premiery. To serial, do którego warto wracać.

Ocena: 8/10

Zdjęcia: IMDb

Leave a Reply