Na blogu bardzo często miałem okazję pisać wam o najnowszych japońskich komiksach, które pojawiają się w Polsce nakładem różnych mangowych wydawnictw. Teraz przyszła pora na koreańską twórczość, a moją przygodę z tamtejszymi komiksami rozpoczynam od jednego z największych przebojów, pierwszego tomu Solo Leveling.
Gwoli ścisłości, Solo Leveling to tzw. manhwa. Jest to ogólny termin, którym określa się koreańskie komiksy i będę się nim posługiwał w obrębie tej recenzji. Chcąc uświadomić wam jak dużym przebojem jest ten tytuł, najpierw ukazywał się on w formie powieści, która później została zaadaptowana na internetowy komiks. Co jednak ważniejsze, od 2016 r. manhwa została przeczytana przez 2,5 mln osób w koreańskim serwisie KakaoPage, a całość zebrała w sumie ponad 650 mln wyświetleń.
Historia opowiedziana w komiksie toczy się w świecie, w którym łowcy, posiadający nadprzyrodzone zdolności, walczą z potworami, aby chronić ludzkość przed zagładą. Główny bohater manhwy znany jest jako „najsłabsze ogniwo”, gdyż jest absolutnie najsłabszym znanym łowcą rangi E (najwyższa A, najniższa E). To właśnie jego losy śledzimy na kartach Solo Leveling.

Pierwszy tom stanowi wprowadzenie do świata i historii Sung Jinwoo. Solo Leveling opowiada historię chłopaka, który na skraju śmierci, w sytuacji bez wyjścia, cudem przeżywa starcie z tajemniczymi, potężnymi potworami oraz zyskuje możliwość wejścia na wyższy poziom. Trzeba bowiem podkreślić, że gdy zostaje ci przypisana odpowiednia ranga, nie możesz już jej zmienić, chyba że doznasz tzw. powtórnego przebudzenia.
Przyznam szczerze, że nie miałem jeszcze do czynienia z podobnie skonstruowanym pod względem wizualnym komiksem. Większość stron nie jest bowiem w pełni wypełniona ilustracjami, zostawiając między nimi wolne przestrzenie. Nie uważam tego jednak za wadę manhwy. W tym przypadku pozwala to bowiem czytelnikowi skupić się na tym co najważniejsze. Kryjący się pod pseudonimem Dubu artysta zdaje się doskonale wiedzieć co chce nam pokazać, a dzięki temu w pełni chłoniemy opowieść i jesteśmy bliżej głównego bohatera.

Same ilustracje są szczegółowe, a Solo Leveling to w pełni kolorowy komiks, więc mamy także okazję docenić klimat poszczególnych scen, oddany także za pomocą barw. Choć historia zaczyna się naprawdę skromnie, to z czasem doświadczamy naprawdę brutalnych i krwawych scen akcji. Po wspomnianym, spokojnym początku byłem zaskoczony tym jak nagle grupka łowców walczy o przetrwanie, a my jesteśmy świadkami utraty kończyn, wyprutych flaków oraz strachu jakiego nikt z nas nie chciałby poznać.
Wstęp do historii jest obiecujący i wciągający. Jest póki co w tym komiksie pewna prostota. Miałem już do czynienia z wieloma komiksami, serialami, filmami o nadprzyrodzonych mocach i Solo Leveling na pierwszy rzut oka wpisuje się w pewien znany z nich schemat. Słaby bohater, zyskuje możliwość stania się silniejszym, może nawet najsilniejszym. Jednocześnie, wokół wydarzenia, dzięki któremu zyskuje taką opcję roztacza się aura tajemniczości. To właśnie atmosfera tajemnicy, pytania na które nie otrzymujemy jeszcze odpowiedzi i odkrywanie nowych mocy przez Sung Jinwoo skłania nas do dalszej lektury, a przede wszystkim wciąga.

Silne emocje, krwawe walki, barwne i szczegółowe ilustracje, to mocne punkty tego komiksu. Sugeruję, nie zrażać się pewnym stopniem przewidywalności tego wstępu do większej historii jaką opowiada Solo Leveling, a myślę, że z czasem będziecie bardzo pozytywnie zaskoczeni tym co ma do zaoferowania nowa propozycja wydawnictwa Waneko. Pierwszy tom został pięknie wydany i według mnie jest na chwilę obecną najlepszą tegoroczną nowością wydawnictwa.
Ocena: 7,5/10
Za możliwość przeczytania i zrecenzowania mangi chciałbym podziękować wydawnictwu Waneko.
We własny egzemplarz możecie zaopatrzyć się pod poniższym linkiem: https://sklepwaneko.pl/manhwa/solo-leveling/14552-solo-leveling-1-9788382428339.html?search_query=solo+leveling&results=20

