Make the Exorcist Fall in Love tom 1 – recenzja mangi

Nawet w walce dobra ze złem znajdzie się miejsce na historię o miłości. W końcu, według wiary chrześcijańskiej, miłość jest „dążeniem do dobra”. Często jednak przedkładamy nad miłość inne, według nas ważniejsze sprawy. Tak właśnie robi bohater najnowszej mangi wydawnictwa Waneko, zatytułowanej Make the Exorcist Fall in Love.

Nasz bohater, nastoletni ksiądz, ma jednak dobre usprawiedliwienie by nie zawracać sobie głowy miłością. Jest wybrańcem, egzorcystą którego, misją jest pokonanie władcy demonów, Szatana. Nim jednak do tego dojdzie, będzie musiał zmierzyć się z wieloma przeciwnikami, w tym przedstawicielami grzechów głównych. Jednocześnie, musi ochronić, skrywającą mroczną tajemnicę, utalentowaną malarkę, która pragnie uwieść bohatera. Ach, miłość wisi w powietrzu w Make the Exorcist Fall in Love.

Manga łączy w sobie elementy akcji i komedii romantycznej, choć w pierwszym tomie romans dopiero zostaje zarysowany. Nasz bohater to w końcu ksiądz, na dodatek z bardzo ważną misją. Szybko dostrzegamy jednak, że między nim, a Imuri Atsuki, malarka którą ma chronić, powoli rodzi się niewidzialna nić zrozumienia. Jednakże, w niespodziewanym zwrocie akcji, artystka nie jest tym za kogo naprawdę się podaje, co nadaje temu wątkowi drugiego dna.

Bardzo spodobał mi się sposób w jaki autorzy mangi, Aruma Arima i Masuku Fukayama, łączą ze sobą humor, motywy religijne i świetne sceny walki. W zasadzie, już pierwsze starcie głównego bohatera, z władczynią demonów imieniem Asmodeusz wypada wyśmienicie. Posługując się bardzo oryginalnym pomysłem, twórcy wykorzystują przeciwko księdzu moce uwodzenia sukkuba, łącząc horror z humorem.

Ilustracje są pełne detali, a ogromne wrażenie robią zwłaszcza walki z demonami, dynamiczne i klimatyczne. Warstwa wizualna mangi świetnie sprawdza się także w scenach flirtu, który inicjuje oczywiście Atsuki, wyciągając na wierzch skrywane przez księdza emocje. Bardzo przypadł mi do gustu również fakt, że główny bohater jest bardzo niepozorny, ale w jego małym, wątłym ciele skrywa się silny duch i świetnie nam to pokazano.

Make the Exorcist Fall in Love posiłkuje się również nawiązaniami do kultury chrześcijańskiej, nieraz cytując biblię. Mammona, Belfegor, Lucyfer, te i inne demony znajdujemy w okultystycznych tradycjach. Do tego, Szatan ma się odrodzić, co z kolei sugeruje nawiązanie do historii przedstawionej w filmie Omen. Te religijne elementy, jeśli można by je tak określić, stanowią o unikalnym klimacie mangi, która za sprawą elementów grozy przywodzi na myśl samego Egzorcystę z 1973 r.

Choć to dopiero początek tej historii, pierwszy tom Make the Exorcist Fall in Love zaprezentował mi wiele pozytywnych elementów, za sprawą których zaangażował się w historię bezimiennego księdza i jego poszukiwań miłości, ukrytych gdzieś za misją pokonania demonów i ochrony tajemniczej artystki. Manga ma w sobie akcję, humor, świetne ilustracje, a przede wszystkim interesującą fabułę z miejscem na rozwój. Właśnie dlatego warto po nią sięgnąć.

Ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania mangi chciałbym podziękować wydawnictwu Waneko.

Wydawnictwo Waneko - logo

We własny egzemplarz możecie zaopatrzyć się pod poniższym linkiem: https://sklepwaneko.pl/mangi/15329-make-the-ecorcist-fall-in-love-01karta-i-notes-9788383890012.html

Leave a Reply