Choć większość filmowych/serialowych/komiksowych tytułów z gatunku akcji i sensacji kręci się wokół silnego, zdeterminowanego, męskiego bohatera, to zdarzają się także pozycje, które skupiają się na kobiecej postaci. Jeśli chodzi o świat komiksu, to taką znajdziemy w kolejnej opowieści ze wspólnego uniwersum G. I. Joe i Transformers (Energon Universe), zatytułowanej Scarlett.
Główną bohaterką komiksu jest tytułowa Scarlett. To doświadczona i świetnie wyszkolona agentka wywiadu, która jednak nie zawsze postępuje zgodnie z zasadami i zdarza się jej kierować emocjami. Tak właśnie jest podczas jednej z misji, gdy ją poznajemy. Sam komiks koncentruje się na prawdopodobnie najtrudniejszym zadaniu w jej karierze, w którym te emocje, dla jego powodzenia, powinna utrzymać na wodzy.
Zacznijmy od tego, że komiks świetnie wprowadza bohaterkę, z miejsca wskazując na jej walory. Są nimi nie tylko seksowna i wyćwiczona sylwetka, ale także spryt, inteligencja i znajomość sztuk walki (oczywiście). Bardzo szybko przechodzimy do szpiegowskich akcji, które te cechy Scarlett podkreślają. Zarazem rozpoczynają one główny wątek, który związany jest z zaginioną agentką i przyjaciółką głównej bohaterki, Jinx, którą ta przypadkowo spotyka podczas wykonywania swojej misji. Wówczas nie wie jeszcze, że zaprowadzi ją to do klanu Arashikage i poszukiwań potężnej broni.

Wraz z postępem misji głównej bohaterki, jednocześnie poznajemy fragmenty jej przeszłości i przyglądamy się jak wyglądała jej relacja z Jinx. Oba wątki zostały świetnie ze sobą połączone. Dzięki temu sama historia bardziej nas angażuje, bo jesteśmy w stanie lepiej zrozumieć Scarlett i jej motywacje oraz współpracę z dawną partnerką. Gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że dochodzą do tego sceny akcji rodem z Mission Impossible, całość składa nam się w kawał solidnej rozrywki.
Scenariusz Kelly Thompson nie jest może najbardziej złożony i rozbudowany, ale zdecydowanie nas angażuje. Zwłaszcza za sprawą wspomnianej akcji oraz rozwoju bohaterki. Poza tym Scarlett, podobnie jak pozostałe tytuły, wchodzące w skład tego uniwersum, broni się jako opowieść sama w sobie, w oderwaniu od większej historii z Energon Universe.

Działa nie tylko historia, ale także ilustracje. Marco Ferrari świetnie czuje się w klimatach dynamicznej akcji, pojedynków jeden na jeden, pościgów, strzelanin, itp. Niejeden film mógłby pozazdrościć choreografii sekwencji akcji, które możemy zobaczyć w komiksie. Wrażenie robi zwłaszcza ostatnia część pierwszego tomu Scarlett, w której główna bohaterka jest na ostatniej prostej do zdobycia potężnej broni, ale na jej drodze staje całe mnóstwo przeciwników, co kończy się krwawą jatką, choć z ograniczoną ilością tej krwi.
Podsumowując, Scarlett to kolejny solidny komiks, zarysowujący bohaterkę z uniwersum G. I. Joe i rozbudowujący ten świat. Akcja jest tutaj przednia i myślę nawet, że najlepsza spośród wszystkich tytułów, wchodzących w skład tego komiksowego krajobrazu. Na pewno główna bohaterka zapada nam w pamięć i z przyjemnością oraz zaangażowaniem przyglądamy się jej perypetiom. Autorzy komiksu wykonują kawał dobrej roboty, sprawiając, że naprawdę chcemy poznać dalszy ciąg historii specjalnej agentki.

Ocena: 7/10
Za możliwość przeczytania i zrecenzowania komiksu chciałbym podziękować wydawnictwu NAGLE!
We własny egzemplarz komiksu możecie zaopatrzyć się pod poniższym linkiem: https://www.naglecomics.pl/scarlett-tom-1/3-232-156

