Dziwne przypadki w Blake Holsey High – recenzja serialu

Co jakiś czas wracam do seriali i animacji, z którymi dorastałem. Są to tytuły, które w czasach dzieciństwa sprawiały mi ogromną frajdę. Z ciekawością sprawdzam jak się zestarzały i czy są równie dobre jak je wspominam. Jednym z takich tytułów, o których chciałbym wam dzisiaj opowiedzieć jest młodzieżowy serial Dziwne przypadki w Blake Holsey High.

Liczący sobie 42. odcinki serial zabiera nas do tytułowej szkoły średniej. Odpowiedź na to, o czym, w pigułce, opowiadają Dziwne przypadki w Blake Holsey High daje nam intro, którego narratorką jest główna bohaterka, Josie. Po zapoznaniu się z nim w mig zyskujemy orientację, co do klimatu historii, z którymi będziemy obcować przez kolejne kilkadziesiąt epizodów.

Mama wysłała mnie do szkoły z internatem. Myślałam sobie, że jest to miejsce jak każde inne. Uczniowie, nauczyciele, dyrektor, jak w każdej normalnej szkole… ale nie! Tu dzieją się dziwne rzeczy. Naprawdę dziwne rzeczy… Co tu robi ten facet? Coś tu jest nie tak i ktoś za tym stoi. My się tego dowiemy. [Dyrektorka] W naszej szkole nie dzieje się nic dziwnego.

No i zaczynamy niezwykłą przygodę z serialem, który świetnie łączy ze sobą problemy dojrzewających nastolatków, naukowe zagwozdki oraz elementy science-fiction, a którymi mamy do czynienia w każdym odcinku. Sami musicie się jednak przekonać co powoduje tytułowe „dziwne przypadki”, które mają miejsce w szkole. Zdradzę wam jedynie, że historie dotykają takich zdarzeń jak zmniejszenie do nano-rozmiarów, niewidzialność, utrata jakichkolwiek zahamowań, czy nawet podróże w czasie.

Do każdego tematu Dziwne przypadki w Blake Holsey High podchodzą zarówno w naukowy jak i rozrywkowy sposób. Nie jest to wszystko w pełni wiarygodne, ale jako dzieciak widziałem sporo sensu w rozważaniach klubu naukowego, który próbuje rozwikłać zagadkowe zdarzenia, które mają miejsce w szkole. Po latach, bogatszy w wiedzę o różnych zagadnieniach, nadal widzę logikę w różnych sytuacjach jakie mają miejsce w szkole, lepiej rozumiejąc jak elementy fantastyczno-naukowe na nie wpływają.

Skoro już o kółku naukowym mowa, to warto opowiedzieć o bohaterach serialu, którzy są jego siłą napędową. Muszę przyznać, że grono młodych ludzi, wcielających się w nich, spisało się tutaj po prostu świetnie. Emma Taylor-Isherwood jako zbuntowana, chodząca własnymi ścieżkami i zaskakująco inteligentna Josie, Shadia Simmons w roli nigdy nie łamiącej zasad prymuski Corrine, Robert Clark jako utalentowany sportowiec, pragnący szacunku ojca Vaughn, Noah Reid w roli równie wyluzowanego co mądrego Marshalla oraz Michael Seater jako miłośnik teorii spiskowych i swego rodzaju typowy „nerd”, Lucas. Nasi bohaterowie świetnie się uzupełniają i bardzo się od siebie różnią. To z kolei sprawia, że interakcje między nimi są o wiele barwniejsze i ciekawsze, a nie zawsze się ze sobą zgadzają.

Obsadę uzupełniają nauczyciele, w tym Valerie Boyle w roli surowej, choć panicznie bojącej się sponsora szkoły, ojca Vaughna, Victora Pearsona, pani dyrektor Amanda Durst oraz profesor Zachary (Jeffrey Douglas), prowadzący kółko naukowe, zawsze gotowy wesprzeć swoich podopiecznych swoją wiedzą i doświadczeniem, a przy okazji naprawdę wyluzowany gość. Jest też wspomniany Victor Pearson (Lawrence Bayne), bardzo tajemnicza postać, której planów nie jesteśmy w stanie w pełnie zrozumieć i rozszyfrować, a sprawia wrażenie czarnego charakteru. Barwne postacie sprawiają, że choć co odcinek mamy do czynienia niemalże z tym samym gronem osób, to historie nigdy nas nie nudzą.

Jeśli chodzi o rozwój fabuły, to twórcy Dziwne przypadki w Blake Holsey High umiejętnie posługują się wspomnianymi przeze mnie do tej pory elementami narracji. Świetnie utrzymują zwłaszcza klimat tajemnicy, powoli odsłaniając kolejne elementy większej układanki związanej ze zdarzeniami, które mają miejsce w szkole. Z czasem, ta historia nabiera coraz więcej sensu, prowadząc do rozwiązania największej z tajemnic. Jeśli o to chodzi, najwięcej pretensji miałem do finału serii, w którym mamy do czynienia z elementami fabuły jakby na siłę i bez większego rozwinięcia dodanymi do historii. Ma się wrażenie, że zabrakło czasu i epizodów by je rozwinąć, a były według scenarzystów tutaj niezbędne. Ostatecznie, nie wpływają one na mój odbiór całości, ale wzbudziły we mnie mieszane odczucia.

Ostatecznie, Dziwne przypadki w Blake Holsey High to świetna zabawa, nawet ponad 20 lat od premiery. Efekty specjalne, jak na ten dość skromny serial, wypadały i nadal wypadają bardzo fajnie, czym przy ponownym seansie byłem mile zaskoczony. Oprócz rozwiązywania zagadek, możliwości utożsamienia się z głównymi bohaterami serialu i wielu niespodzianek, serial w rozrywkowy sposób przedstawia nam naukowe problemy i moim zdaniem potrafi zachęcić nawet największego wroga przedmiotów ścisłych do zainteresowania się nimi. Świetnie było powrócić do tych postaci, tej szkoły i towarzyszących jej dziwnych zdarzeń. Jeśli tylko będziecie mieli okazję, to koniecznie sprawdźcie ten tytuł.

Ocena: 7/10

Leave a Reply