Wojownicze Żółwie Ninja są z nami od lat 80. XX wieku, ale dopiero w ciągu minionych kilku lat powróciły z nowym zespołem, którego nikt się nie spodziewał. Kolejne pokolenie zmutowanych bohaterów poznaliśmy w serii Ostatni Ronin, a teraz, w końcu mamy okazję przekonać się na co stać czwórkę nastoletnich żółwi w komiksie Wojownicze Żółwie Ninja: Ostatni Ronin II: Re-Ewolucja.
Najnowszy komiks wydawnictwa Nagle! kontynuuje wydarzenia zapoczątkowane w Wojownicze Żółwie Ninja: Ostatni Ronin – Nieznane lata. To tam poznaliśmy nowe pokolenie żółwi, którymi są Odyn, Yi, Moja i Uno. Nie mieliśmy jednak okazji przekonać się na co tak naprawdę ich stać. April i jej córka, Casey Marie chronią je bowiem jak tylko się da, choć jednocześnie trenują ich na nowych obrońców Nowego Jorku. Wojownicze Żółwie Ninja: Ostatni Ronin II: Re-Ewolucja pokazuje nam jakie są efekty tego szkolenia.

Czas płynie nieubłaganie. Choć od pokonania Klanu Stopy i dopełnienia misji przez Michaelangelo minęło już trochę czasu, miasto ciągle jest w chaosie. Rywalizujące ze sobą gangi wprowadzają zamęt na ulicach Nowego Jorku. Różne siły, od policji, przez gangi, aż po polityków oraz działające w cieniu mroczne siły, zcierają się ze sobą. Choć główni bohaterowie są trzymani od tych wydarzeń na dystans, dość wcześnie orientujemy się, że wcześniej, czy później, za zgodą opiekunów lub wbrew ich poleceniom, ruszą do walki.
Już w poprzednim tomie poznaliśmy charakter poszczególnych żółwi. W Wojownicze Żółwie Ninja: Ostatni Ronin II: Re-Ewolucja są już ugruntowanymi postaciami. Twórcy komiksu nie muszą bardzo ich rozwijać. Skupiają się jedynie na konkretnych cechach ich charakteru, a zwłaszcza na stylu walki, który teraz mamy okazję dobrze poznać. Odniosłem jednak wrażenie, że nasi młodzi bohaterowie w pewnym momencie jakby gubią się w tym chaosie, który ogarnął miasto

Jeśli coś w komiksie zadziałało świetnie, to z pewnością są to interakcje między żółwiami. Często czuć w nich dużo humoru, ale poza tym wydały mi się być naprawdę wiarygodne jeśli chodzi o relacje między rodzeństwem. W ogóle, cała otoczka emocjonalna związana z nietypową rodziną Jonesów i zmutowanych bohaterów sprawdza się bardzo dobrze. Razem z nimi odczuwamy strach przed utratą najbliższych, czy niechęć do pozwolenia by żółwie dzieci dorosły. Ta warstwa historii zdecydowanie się sprawdziła.
Nie inaczej jest w przypadku oprawy wizualnej. Wojownicze Żółwie Ninja: Ostatni Ronin II: Re-Ewolucja to idealnie wyważona, mroczna historia. Żółwie wnoszą mnóstwo kolorytu do tego mroku i są światłem całej historii. Ilustracje świetnie łączą futurystyczne elementy ze światem tradycji, które starają się kultywować opiekunki głównych bohaterów. Nie mogę też nie pochwalić scen akcji. Choć odniosłem wrażenie, że ten tom był trochę przegadany i było w nim za dużo czytelnej ekspozycji, to same walki stanęły w moich oczach na wysokości zadania.
Nowy tom serii mnie nie zawiódł, ale wydaje mi się, że historia za długo się tutaj rozwija, a na koniec mamy wrażenie jakby prawie w ogóle nie posunęła się do przodu. Miałem jednak wrażenie, że kontynuując historię te błędy spokojnie da się naprawić. Nie czułem się niespełniony, gdyż ilustracje, akcja i główni bohaterowie prezentują się świetnie. Może twórcy postawili na trochę zbyt łatwą do rozczytania fabułę, podczas, gdy w poprzednich tomach mieliśmy więcej eksperymentów z formą i stylem, i tego mi tutaj zabrakło. To jednak solidna i jedyna taka seria ze świata Żółwi Ninja, wciąż pozostawiająca nas chętnymi do poznania ich dalszych perypetii.
Ocena: 7/10
Za możliwość przeczytania i zrecenzowania komiksu chciałbym podziękować wydawnictwu NAGLE!
We własny egzemplarz komiksu możecie zaopatrzyć się pod poniższym linkiem: https://www.naglecomics.pl/wojownicze-zolwie-ninja-ostatni-ronin-ii-re-ewo/3-223-169

