Każdy przechodzi w jakimś momencie swojego życia przez kryzys tożsamości. Zastanawiamy się wtedy, czy to co robimy w ogóle ma sens. Najbardziej takie problemy potrafią jednak dotykać nastolatków, którzy jeszcze nie określili dokładnie swojej życiowej ścieżki. Jeśli zaintrygowała was ta tematyka, to w ciekawy sposób dotyka go Bryan Lee O’Malley w komiksie Zagubiona.
Autor takich komiksów jak Scott Pilgrim, czy Seconds. Drugie szanse powraca z kolejnym, tym razem dojrzalszym tytułem, w którym zastanawia się nad sensem życia z perspektywy osiemnastoletniej Raleigh. Razem z dziewczyną wyruszamy w podróż z Kalifornii do Kanady i oddajemy się refleksji na temat naszych codziennych wyborów, motywacji i rozterek.
Na co dzień, większość z nas po prostu idzie do przodu. Nie zastanawiamy się specjalnie nad sensem każdego naszego poczynania, czy wszystkich rzeczy, które się nam przydarzają. Raleigh znajduje się jednak w swego rodzaju punkcie bez wyjścia. Ma przed sobą długą drogę do domu, u boku dawnych znajomych ze szkoły, z którymi niewiele ją łączy i mnóstwo rzeczy na głowie. No i w końcu dziewczyna zaczyna odpływać za swoimi myślami, a my razem z nią oddajemy się refleksji na ich temat.

O’Malley po trochu opowiada tutaj o wszystkim. Zagubiona dotyka tematyki związków, przyjaźni, czy presji rówieśników. Zgodnie z tytułem komiksu, jest zagubiona i niewiele wskazuje na to by miała szybko się odnaleźć w otaczającym ją świecie. Choć zupełnie się tego nie spodziewa, otrzymuje pewne wsparcie od swoich niezwykle bezpośrednich towarzyszy podróży – Dave, Ian i Steph.
Autor, w charakterystycznym dla siebie stylu, łączy ze sobą refleksję o życiu z zabawnymi, oderwanymi od rzeczywistości pomysłami. Punktem wyjścia historii jest bowiem silne przekonanie bohaterki, że została pozbawiona duszy, a bardzo chciałaby ją odzyskać. Dalej pojawiają się też sny, w które mocno wierzy, a te z kolei prowadzą bohaterów do poszukiwania kotów, gdyż jeden z nich może posiadać duszę nastolatki. Tak oto O’Malley wlewa do tych życiowych rozważań absurdalne poczucie humoru, które jednak doskonale tutaj pasuje.

Całość historii jest utrzymana w delikatnym, a wręcz sennym stylu i pastelowych barwach. Autor nie sili się na bardzo szczegółowe ilustracje, ale świetnie podkreśla emocje towarzyszące Raleigh i jej kompanom. Tło fabuły jest przedstawione w zdawkowy sposób, ale nie ono jest tutaj najważniejsze, więc nie stanowi to w żadnym razie słabej strony komiksu. Pewna prostota i lekkość ilustracji pozwala nam bowiem lepiej wczuć się w myśl jaką O’Malley próbuje nam przekazać.
Każdy czytelnik wyniesie według mnie dla siebie coś pozytywnego z komiksu. Zagubiona mocno oddziałuje bowiem z odbiorcą. Wszyscy mamy w pewnej chwili wątpliwości na temat własnego życia. Może nie są one ubrane w tak nietypowy sposób jak w przypadku tej historii, ale jednak mają one miejsce. Autor uzmysławia nam, że nie zawsze znajdziemy odpowiedzi na trapiące nas pytania, ale to z kolei nie powinno nas spowalniać i zatrzymywać w miejscu. Do mnie ten sposób, w który to przekazuje zdecydowanie trafia.
Ocena: 7/10
Za możliwość przeczytania i zrecenzowania komiksu chciałbym podziękować wydawnictwu NAGLE!
We własny egzemplarz komiksu możecie zaopatrzyć się pod poniższym linkiem: https://www.naglecomics.pl/zagubiona/3-232-171

