D. Gray-man tom 1 – recenzja mangi

Japońskie komiksy często potrafią zaskakiwać różnego rodzaju motywami wplecionymi w opowiadane przez nie historie, których nie koniecznie spodziewalibyśmy się po tamtejszej kulturze. Jednym z ciekawszych pomysłów, który wpisuje się w ten trend, jest połączenie motywów biblijnych z opowieścią o zwalczaniu demonów, a z tym mamy do czynienia w jednym z shōnenowskich klasyków XXI w., czyli D.Gray-man.

D.Gray-man to jeden z tytułów, z którymi miałem do czynienia dobre kilkanaście lat temu i z niecierpliwością wyczekiwałem, kiedy pojawi się on na polskim rynku. W końcu się doczekałem, a teraz mam okazję przypomnieć sobie historię, która bardzo mocno zaintrygowała mnie w czasach, gdy na pierwszych stronach dominował One Piece, Bleach i Naruto.

Bohaterem mangi jest Allen Walker. To młody egzorcysta, który mierzy się ze złowrogimi demonami zwanymi Akuma. Już przy pierwszym spotkaniu z nastolatkiem dostrzegamy, że nosi na swych barkach ciężar dramatycznych wydarzeń z przeszłości. Autorka komiksu póki co jednak nie zdradza nam wszystkich sekretów, jedynie zaznaczając ich istnienie, intrygując czytelnika i zachęcając tym samym do dalszej lektury.

W pierwszym tomie D.Gray-man poznajemy się bliżej z Allenem, mamy okazję zobaczyć jaką specjalną mocą dysponuje oraz jaki jest cel jego wędrówki. Pojawia się również tajemniczy antagonista, w żadnym calu nie przypominający człowieka, a sprawiający wrażenie humorystycznej postaci, stwórca Akum, Milenijny Hrabia. Jego wygląd, o czym szybko się przekonujemy, kontrastuje jednak z jego złowrogą naturą.

Manga przykuwa nas niezwykle barwnym, alternatywnym światem. Jej akcja toczy się u schyłku XIX wieku, a to pozwala autorce na zabranie czytelnika w podróż w czasie, a jednocześnie urozmaicenie przeszłości, do której wlewa nadprzyrodzone moce egzorcystów i wynaturzonych demonów. Do tego dochodzi świetna mieszanka gatunków, bo już w pierwszym rozdziale mamy zarówno elementy horroru, fantasy i dramatu.

Autorka powoli odkrywa przed nami tajemnice Allena i świata egzorcystów. W międzyczasie stawia na drodze bohatera kolejne Akumy, a z tymi wiążą się z kolei ludzkie dramaty, które potrafią poruszyć czytelnika. Z kolei same walki potrafią być mroczne i brutalne, a nawet bardzo widowiskowe zaznaczając, że tak naprawdę toczy się tutaj walka o przyszłość cywilizacji.

Jeśli chodzi o same ilustracje, to zyskują one na jakości wraz z kolejnymi rozdziałami. Trzeba przyznać, że autorka narzuca sobie tutaj mocne tempo, a ilość szczegółów na tak wczesnym etapie historii jest naprawdę wielka. Nie wszystkie udaje się od razu odpowiednio uchwycić, ale same wizerunki postaci, a także specjalne moce zrobiły na mnie świetne wrażenie. Do gustu przypadły mi zwłaszcza rysunki Akum, łączące w sobie pierwiastek ludzki, mechaniczny i demoniczny.

W zasadzie jedynym aspektem tego pierwszego tomu, do którego mógłbym się przyczepić, jest ilość różnych elementów i szybkie tempo akcji, bo te, potrafią w pewnym momencie przytłoczyć czytelnika, a chciałoby się zwolnić i oddać refleksji w związku z wybranymi wątkami. Dotyczy to również kwatery głównej egzorcystów, która pojawia się w mandze nagle, zarzucając nas masą nowych bohaterów, co jest trochę męczące.

Podsumowując, D.Gray-man pierwszym tomem zaintrygował mnie świetnym klimatem, łącząc pierwiastki horroru, fantasy, europejską i japońską kulturę. Zarysowane tutaj nadprzyrodzone moce zdecydowanie wpadają nam w oko. Przede wszystkim historia ma potencjał i jestem ciekaw jak dalej autorka pchnie historię do przodu. Mimo wpisywania się w pewien shōnenowski schemat, trzeba jednak podkreślić, że manga ta bez dwóch zdań wciąga.

Ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania mangi chciałbym podziękować wydawnictwu Waneko.

Wydawnictwo Waneko - logo

We własny egzemplarz możecie zaopatrzyć się pod poniższym linkiem: https://sklepwaneko.pl/mangi/waneko/dgray-man/16553-dgray-man-1-przezroczysta-karta-9788383892313.html

Leave a Reply