W 2025 roku najpopularniejszą adaptacją gier wideo okazał się być Minecraft: Film, który nieoczekiwanie osiągnął ogromny sukces w światowym box-office, zarabiając ponad miliard dolarów. Nie był to jednak pierwszy, tak zaskakujący wynik ekranizacji gier, gdyż w 2023 r. jeszcze lepszy rezultat uzyskała animacja o jednej z najpopularniejszych postaci wirtualnego świata, Super Mario Bros: Film, o której chciałbym wam opowiedzieć.
Chyba wszyscy byliśmy zdziwieni, że musieliśmy tak długo czekać na jakąkolwiek filmową adaptację przygód wąsatego hydraulika i jego brata. W 1993 r. doczekaliśmy się filmu Super Mario Bros., który okazał się jednak być porażką, zarówno komercyjną jak i krytyczną, choć sam mam ogromny sentyment do tego tytułu. Od tego czasu pojawiały się animowane seriale jednak żaden z nich nie przebił się do szerszego grona odbiorców, a fani Mario musieli zadowolić się kolejnymi odsłonami gier od Nintendo.
Czekaliśmy 30 lat, ale się doczekaliśmy. Super Mario Bros: Film zadebiutował w kinach na wiosnę 2023 roku, przebijając oczekiwania wszystkich fanów, a przede wszystkim studia Universal, które nie mogło spodziewać się, aż tak ogromnego sukcesu finansowego (ponad 1,3 mld dolarów zarobionych na świecie). Tylko, czy te liczby mówią prawdę o jakości animowanej produkcji w gwiazdorskiej obsadzie?
W dużej mierze tak. Super Mario Bros: Film to pełna akcji, humoru, rozrywki dla całej rodziny animacja. Swoim kolorytem, prostotą i dynamicznymi sekwencjami przemawia do najmłodszych. Z kolei fani gier wideo znajdą tutaj mnóstwo nawiązań do serii Nintendo i tzw. easter-eggów. Jeśli chodzi o mnie, to najbardziej spodobał mi się sposób w jaki wykorzystano tutaj znane z gier motywy muzyczne w połączeniu z kultowymi utworami takimi jak Thunderstruck, Take on me, czy Holding Out for a Hero. Moje serce skradła jednak oryginalna piosenka, w której Bowser wyraża swoje uczucia wobec księżniczki Peach.

Świetnie prezentuje się tutaj styl animacji, ożywiająca magiczny świat, do którego trafiają główni bohaterowie. W tym przypadku miłośnicy najnowszych gier z pewnością będą zadowoleni, gdyż film bardzo przypomina to, co najnowsze tytuły z serii mają nam do zaoferowania, jednocześnie dopieszczając wszelkie możliwe detale. No po prostu patrzy się na to z wielką przyjemnością.
Choć nie oglądałem wersji z polskim dubbingiem, mogę zapewnić, że oryginalna obsada głosowa wypada bardzo dobrze. Wiele osób miało obawy, co do castingu Chrisa Pratta jako Mario, ale według mnie spisał się wyśmienicie. Podobnie zresztą jak Jack Black, którego miło było dla odmiany usłyszeć w roli złoczyńcy. Oprócz tego w obsadzie znaleźli się też Charlie Day, Anya Taylor-Joy Keegan-Michael Key, czy najbardziej zaskakujący Seth Rogen jako głos Donkey Konga. To co usłyszałem w filmie oceniam naprawdę pozytywnie.

Ekspozycja postaci i świata przedstawionego jest tutaj bardzo prosta i czytelna. Według mnie następuje zbyt szybko, ale tempo akcji całego filmu jest wysokie i utrzymuje się od początku do końca, więc taki wybór twórców mnie nie dziwi. Sama historia jest prosta. Mario i Luigi niespodziewanie znajdują przejście do magicznego świata, a tam wikłają się w konflikt groźnego Bowsera, który niszczy kolejne królestwa i pragnie wziąć siłą za żonę księżniczkę Peach. Mario szykuje się do starcia z potworem, przy okazji poszukując brata, z którym wcześniej się rozdzielił.
Fabuła nie powaliła mnie na kolana. Nie do końca spodobał mi się także fakt, że już w pierwszej odsłonie serii (w przygotowaniu jest sequel) umieszczono tak wiele różnych postaci i postawiono na ogromną skalę widowiska. Osobiście preferowałbym nieco bardziej przyziemną historię, która stawiałaby na rozwój bohaterów, a w kolejnych odsłonach odkrywałaby przed nami kultowe postaci takie jak choćby Donkey Kong. Reżyser Super Mario Bros: Film miał jednak inną wizję i choć nie pokryła się ona z moimi oczekiwaniami, to akcja była świetna, bohaterowie barwni, a cały obraz w świetnej jakości, więc mogłem nad tym przejść do porządku dziennego.

Choć film niczym specjalnie mnie nie zaskoczył, to miałem wielką frajdę z zobaczenia bohaterów, z którymi dorastałem, w tak dobrym stylu. Najważniejsze, że zapewnił mi mnóstwo rozrywki. Chciałbym, żeby fabuła była bardziej rozbudowana, lecz tutaj postawiono na akcję i humor kosztem samej historii i jak pokazały finansowe wyniki, wyszło to produkcji na dobre. Tytuł na plus i jak najbardziej warty obejrzenia, choć nie zadowoli wszystkich fanów.
Ocena: 6,5/10
Zdjęcia: Universal Pictures
