Choć niemal wszyscy na co dzień korzystamy z Internetu, często nie zdajemy sobie sprawy z jego mrocznych zakamarków. Nie myślimy o jego wadach, skupiając się na tym jak ułatwia nam życie. Co by było jednak, gdyby ta jego mroczna strona zaczęła wydostawać się na wierzch i powoli przejmować kontrolę? W szalenie ciekawy sposób wątek ten kontynuuje najnowszy tom serii W0RLD TR33.
Muszę przyznać, że trzeci tom W0RLD TR33 wnosi historię na wyższy poziom. Pierwsze dwa tomy wciągnęły mnie w surrealistyczną, postapokaliptyczną wizję świata, gdzie natura i technologia stapiają się w jedno. Kolejny rozdział tej historii to jednak prawdziwy rollercoaster emocji i pytań egzystencjalnych. Nie jest to już zwykła opowieść o przetrwaniu.
Od razu w oczy rzuciła mi się narracja. James Tynion IV po raz kolejny udowadnia, że potrafi balansować pomiędzy wartką akcją, a refleksyjnymi scenami. Tym razem bohaterowie muszą zmierzyć się nie tylko z zewnętrznymi zagrożeniami, ale przede wszystkim z własnymi demonami. Momentami sceny są brutalne i klaustrofobiczne, a innym razem wręcz poetyckie i ciche.

Tym razem W0RLDTR33 jest w dużej mierze retrospekcją skupioną na genezie tej historii. Poznajemy bardzo istotne informacje dotyczące młodszej siostry głównego bohatera, która ostatecznie staje się PH34R. Trzeci tom wypełnia luki i pomaga zrozumieć, dlaczego bohaterowie robią dziś to, co robią. Choć główny wątek fabularny nie posuwa się naprzód zbyt szybko, chodzi tu przede wszystkim o zbudowanie tej kluczowej postaci.
Fundamentem tego tomu jest przemiana Sammi w potworną, brutalnie wytatuowaną zabójczynię PH34R. Pokazano nam konkretne, okrutne i często ocierające się o body horror wydarzenia i jej skażenie przez Undernet. PH34R jest fizyczną konsekwencją zaniedbań oryginalnej grupy w0rldtr33 — błędem, który został potwornie ożywiony.
Co z ilustracjami? Artyści (Fernando Blanco i Jordie Bellaire) nie boją się eksperymentować z formą i kolorem. Trzeci tom to mieszanka ciemnych, przytłaczających barw z chwilami niemal hipnotycznymi neonami, które odbijają światło w wodzie czy metalicznych ruinach świata W0RLD TR33. Kadry są gęste i pełne detali. Nieraz zatrzymywałem się na jednej stronie przez kilka minut, odkrywając nowe szczegóły. Choć wizualnie może wydawać się, że jest tu mnóstwo chaosu, to ma on swój cel. Sprawia, że czytelnik czuje jakby świat przedstawiony w komiksie naprawdę żył.
Najciekawsze jednak jest to, że tom trzeci zaczyna naprawdę zgłębiać mitologię W0RLD TR33. Dotąd obserwowaliśmy świat oczami kolejnych postaci, ale teraz zaczyna wyłaniać się jego większy obraz. Zaczynamy dostrzegać coś, co może połączyć wszystkie wątki w epicką całość. Autor nie daje nam jednak łatwych odpowiedzi, ale to sprawia, że każdy kadr i każda scena zostaje w głowie na dłużej.
Dla mnie trzeci tom W0RLD TR33 to komiks, który zarówno pod względem ilustracji jak i narracji prezentuje się wyśmienicie. Nie jest to lekka lektura na weekend . To swego rodzaju podróż, którą warto odbyć powoli, smakując każdy detal, scenę i dialog. Jeśli poprzednie tomy były rozgrzewką, to przygotujcie się na jazdę bez trzymanki, w której wszystkie chwyty są dozwolone.
Ocena: 7/10
Za możliwość przeczytania i zrecenzowania komiksu chciałbym podziękować wydawnictwu NAGLE!
We własny egzemplarz komiksu możecie zaopatrzyć się pod poniższym linkiem: https://www.naglecomics.pl/w0rldtr33-tom-3/3-232-188

