Bastard tom 1 – recenzja komiksu

Każdy z nas ma swoje mroczne oblicze. Nie zawsze musi to jednak wiązać się z łamaniem prawa, czy przekraczaniem granic, po których nie ma już odwrotu. Zdarzają się osoby szanowane, stwarzające pozory uczynności, na które zawsze można liczyć, ale nawet one potrafią skrywać straszliwe sekrety. Wokół takiego sekretu kręci się fabuła najnowszego koreańskiego komiksu wydawnictwa Waneko, zatytułowanego Bastard.

Bastard to psychologiczny thriller i dramat młodzieżowy, którego akcja skupia się na Jin Seonie. Ten niepozorny licealista dotknięty przez życie (choroba serca, sztuczne oko, zmarła matka), który sprawia wrażenie społecznego wyrzutka, pogardzanego przez rówieśników. Skrywa jednak mroczny sekret jakiego nie byłby przewidzieć absolutnie nikt i wokół tego sekretu kręci się fabuła komiksu. Chodzi o to, że jego ojciec jest mordercą.

Pierwszy tom wprowadza nas w świat Jina Seona, który zmaga się z codziennymi problemami w szkole średniej – od prześladowania po trudności w nawiązywaniu relacji. Jego ojciec, Dongsoo Seon, to szanowany prezes firmy, postrzegany przez otoczenie jako wzór cnót. Jest miły, hojny i opiekuńczy. Jednak pod tą fasadą kryje się mroczna rzeczywistość. Główny bohater stara się z nią zmierzyć, gdy poznajemy kolejne fakty z jego życia i próby zmiany tego straszliwego stanu rzeczy.

Fabuła Bastard zaczyna nabierać tempa, gdy Jin spotyka nową uczennicę, Kyun Yoon. Jej życzliwość zaczyna w niespodziewany sposób wpływać na bohatera. Ten tom skupia się na zdradzeniu nam sekretu jego ojca oraz jego funkcjonowania i udziału chłopaka w jego morderczej działalności. Komiks buduje napięcie przez przeplatanie codziennych sytuacji z horrorem – od szkolnych konfliktów po domowe tajemnice. Główny nacisk kładziony jest na psychologiczne napięcie i rosnące poczucie zagrożenia Jina.

Kim Carnby świetnie zarysowuje sylwetki kolejnych bohaterów. Każdy z nich jest wyrazisty. Żadna z postaci nie jest taka sama. Widzimy jak psychicznie wykańczający jest sekret Jina, jednocześnie napędzający jego wewnętrzną nienawiść do ojca. Prześladowca staje się przyjacielem, a nowa koleżanka kimś więcej niż tylko znajomą ze szkoły. Rozwój relacji pomiędzy bohaterami stanowi jeden z najmocniejszych punktów komiksu obok pełnej napięcia atmosfery i fabularnych zwrotów akcji.

Bastard nie należy do lekkich lektury. To psychologiczny dramat opisujący walkę z samotnością, zadający pytania o granice, do których można się posunąć, by chronić siebie i bliskich, który w oryginalny i wciągający sposób przedstawia kontrast między postrzeganiem człowieka przez świat, a jego prawdziwą naturą. Tematyka jest ciężka, ale ubrana w oryginalną, klimatyczną historię.

W parze z historią idą świetne ilustracje. Styl Hwanga Youngchana idealnie pasuje do połączenia thrillera i psychologicznego dramatu. Jest mroczny, z przytłumionymi i odpowiednio skomponowanymi barwami szarości, brązu i czerni, co podkreśla ponury nastrój. Szczególnie w oczy rzuca się dbałość o ekspresyjne wyrazy twarzy, co buduje napięcie w wielu scenach. Cienie, deszczowe tła i detale w scenach grozy sprawiają, że czytelnik czuje niepokój. Dzięki rysunkom naprawdę łatwo jest nam w pełni zagłębić się w fabułę komiksu.

Pierwszy tom wciąga nas niemal od pierwszych stron, doskonale budując suspens. Momentami, ze względu na ciężar gatunkowy historii, ma się jednak ochotę odetchnąć, a autorzy takowej raczej nam nie dają, co czasami bywa męczące. Niektóre z drugoplanowych postaci mogłyby być lepiej rozwinięte, ale jest to naprawdę solidny start dla oryginalnej i przerażającej historii, która mogłaby dziać się nawet w naszym sąsiedztwie. Komiks daje do myślenia i zdecydowanie zachęca do dalszego czytania. Aż boję się pomyśleć, co wydarzy się dalej.

Ocena: 7,5/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania mangi chciałbym podziękować wydawnictwu Waneko.

Wydawnictwo Waneko - logo

We własny egzemplarz możecie zaopatrzyć się pod poniższym linkiem: https://sklepwaneko.pl/manhwa/16742-bastard-01-pocztowka-9788383892962.html

Leave a Reply