Bardzo lubię czytać historyczne mangi. Zawsze dostrzegam z jak wielkim szacunkiem do materiałów źródłowych podchodzą ich autorzy, starając się wiernie odwzorować danę epokę, czy zwyczaje i kulturę społeczności. Jednocześnie, potrafią dodać coś oryginalnego do tych opowieści, które zdają się zawsze zachęcać do bliższego zbadania tematu. Ostatnim z takich tytułów, na które się natknąłem była Wiedźma z Jurty.
Choć tytuł może sugerować gatunek fantasy, w żadnym razie nie jest to tego rodzaju historia, a przynajmniej w jej pierwszy tomie nie dostrzegamy elementów charakterystycznych dla fantastyki. Wiedźma z Jurty przenosi nas do XIII wieku i opowiada o czasach wielkich podbojów Czyngis Chana. Skupia się jednak na pewnej sympatycznej, inteligentnej dziewczynie, która poprzysięga zemstę na Mongołach, którzy zburzyli jej dosyć uporządkowane, choć nie wolne od stresu życie.
Wiedźma z Jurty zabiera czytelnika na tereny, na których dziś znajduje się Iran. Główną bohaterką mangi jest Sitara. Widzimy, że już jako bardzo młoda dziewczyna została niewolnicą, nie mając żadnej rodziny. Na początku Sitara trafia do miasta Tus, gdzie zaczyna się jej nowe życie. Pracuje jako służąca/niewolnica w domu zamożnej rodziny. Choć początkowo negatywnie podchodzi do codziennych obowiązków, i nic w tym dziwnego, z czasem dostrzega, że trafiła na dobrych ludzi. No, a jej pierwszą powinnością jest nauka, tak aby trafiła do większego domu. Jednakże, ani Sitara, ani jej państwo nie spodziewają się, że wkrótce ich spokojne życie zakłóci inwazja Chanów.

Pierwszy tom mangi koncentruje się na pokazaniu bezwzględnych, historycznych realiów XIII-wiecznego świata, najpierw Persji niezależnej, a niedługo potem pod wpływem Mongołów. Sitara dojrzewa na naszych oczach, z czasem stając się zdeterminowaną i sprytną młodą kobietą, która wyciąga wnioski i wykorzystuje wiedzę, którą do tej pory miała okazję nabyć. Poza tym, dowiadujemy się również jak wyglądały różne realia niewolnictwa i stosunki niewolnic z panami/paniami domu.
Dosyć ciekawie prezentują się tutaj ilustracje. Postaci zostały przedstawione w prosty sposób, nie przywiązują ogromnej uwagi do drobnych detali w ich wyglądzie. Jednakże, same realia XIII-wiecznego świata pełne są szczegółów, zwłaszcza jeśli chodzi o stroje, tkaniny, architekturę i rośliny. Dużo uwagi poświęcono nawet tak drobnym elementom jak biżuteria, naczynia, namioty, czy jedzenie. Bez dwóch zdań, łatwo jest nam poczuć się jak w przeszłości. Styl ilustracji może wydać się trochę infantylny, ale naprawdę dobrze tutaj pasuje i im dłużej będziecie czytać, tym bardziej pozytywnie będziecie zaskoczeni.

Wiedźma z Jurty przyciąga nas ciekawym i dopracowanym tłem historycznym, o którym wielu czytelników może nie mieć zielonego pojęcia. Oczarowuje szczegółowym i charakterystycznym stylem odwzorowania realiów epoki, ale to nie wszystko. Przemiana Sitary również jest mocnym punktem tej historii. Z buntowniczki powoli zmienia się w młodą kobietę, która potrafi wykorzystać swoją wiedzę i spryt w różnych sytuacjach. Nie jest jednak jedyną interesującą bohaterką, którą poznajemy na tym etapie.
Fatima, pani domu, która kupuje Sitarę jako niewolnicę nie ma w sobie despotyzmu i brutalności jakiej moglibyśmy się spodziewać w takich okolicznościach. To ciepła i mądra, ale stanowcza kobieta, z której główna bohaterka szybko zaczyna brać przykład. Również jej syn ma w sobie wiele fascynujących cech. Jest to bowiem głodny wiedzy nastolatek, który swoją inteligencją zdaje się wybiegać daleko w przyszłość. Przede wszystkim uzmysławia nam, że pogłębianie wiedzy w różnych dziedzinach ma sens. Oprócz nich pojawiają się również inne niewolnice, uczeni, a pod koniec także Mongołowie, ale ci swoją rolę zaczną odgrywać dopiero od drugiego tomu.

Wiedźma z Jurty bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. W oryginalny i pełen wysiłku sposób , manga zabrała mnie w niezwykłą podróż w czasie do miejsca, epoki i historii, o których nie miałem pojęcia, że mogą być aż tak fascynujące. Nie brakuje tutaj emocjonalnych scen i wręcz traumatycznych zdarzeń, które dodatkowo angażują nas w lekturę, gdy bliżej poznajemy losy Sitary. Styl ilustracji nie wszystkich musi od razu do siebie przekonać, ale jeśli dacie sobie czas, to polubicie go równie mocno, co główną bohaterkę. Nie miałem wielkich oczekiwań wobec tego tytułu i bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Zdziwię się jeśli wiele z was po lekturze nie sięgnie po literaturę by jeszcze bardziej zagłębić się w przedstawionym tu świecie, bo to naprawdę wciągająca i inspirująca pozycja.
Ocena: 7/10
Za możliwość przeczytania i zrecenzowania mangi chciałbym podziękować wydawnictwu Waneko.
We własny egzemplarz możecie zaopatrzyć się pod poniższym linkiem: https://sklepwaneko.pl/mangi/16757-wiedzma-z-jurty-01-holograficzna-naklejka-9788383893501.html?search_query=wiedzma+z+jurty&results=39

