Czasami boimy się tego, czego nie rozumiemy. Z kolei ten strach może prowadzić nas do agresywnych i często zupełnie niepotrzebnych zachowań. W piękny i magiczny sposób opowiada o tym animacja, zatytułowana Tajemniczy świat Arrietty.
Tytułowy „tajemniczy świat”, to świat pożyczalskich. Zdarzało wam się kiedyś, że, np. zostawiliście resztkę jedzenia, odrobinę cukru albo torebkę herbaty i byliście pewni, że są w kuchni, żeby ostatecznie okazało się, że ich tam nie ma? To właśnie najpewniej sprawka pożyczalskich, którzy żyją wśród nas, lecz w ukryciu, a prowadzą ten żywot dzięki takim drobnym pożyczkom. Tylko, co się stanie, gdy zostaną odkryci?
Z taką sytuacją mamy do czynienia w filmie studia Ghibli z 2010 roku. Arietta napotyka, podczas jednego ze swoich spacerów, nie tylko kota, ale przede wszystkim człowieka, chorego na serce chłopca, by przyjechał odpocząć przed planowaną operacją. Tak się akurat składa, że dostrzegł bohaterkę, a to z kolei może zagrozić życiu pożyczalskich. Czy faktycznie tak jednak będzie? O tym przekonujemy się z seansu filmu Tajemniczy świat Arrietty.
Na studiu Ghibli jak zawsze można polegać. Zacznijmy od pięknej, pełnej ciepła i humoru, ale także pouczającej historii, z której widzowie mogą czerpać pełnymi garściami. Malutcy pożyczalscy w zestawieniu z wielki ludźmi dają nam lekcję o pokojowym współistnieniu dwóch gatunków, a raczej dążeniu do niego, choć z różnych względów jest to nie łatwe. Nasi maleńcy bohaterowie uzmysławiają nam jak kruche potrafi być życie. Uczą również, że strach przed nieznanym często wynika z niewiedzy. Tajemniczy świat Arrietty stanowi stylowe i oryginalne przypomnienie o tak, wydawałoby się prostych i podstawowych kwestiach, o których jednak coraz częściej zapominamy.

Film został przepięknie zanimowany, doskonale oddając najmniejsze detale życia pożyczalskich. Świetnie pokazany został kontrast między małymi, a wielkimi. Szczególne wrażenie wywarły na mnie sceny, w których widzimy z perspektywy pożyczalskich jak proste ruchy i czynności ludzi jawią się w ich oczach. Fenomenalna jest animacja detali – trawa, kurz, krople wody, mech, szpilki – wszystko wygląda niesamowicie realistycznie. Nie sposób się nie zachwycić.
Bohaterów tej opowieści nie ma wielu, ale każdy z nich wyróżnia się na swój sposób charakterem, wyglądem i zachowaniem. Fabułę do przodu popycha ciekawskość i odwaga Arietty. Jej tata jest niezwykle spokojnym, ale bardzo doświadczonym pożyczalskim, a mama, w kontraście do niego, strachliwa, a czasami wręcz przewrażliwiona. Swego rodzaju antagonistką jest gosposia Haru, która chce wytępić pożyczalskich jak szkodniki i stoi w opozycji do przyjaznego i pokojowego podejścia 12-letniego Sho, który chce nieść I pomoc.

Tajemniczy świat Arrietty to historia cicha i kameralna, ale przemyślana, doskonale zrealizowana i niosąca pozytywne przesłanie. To kolejny z filmów studia Ghibli, który bawi, jest pełen emocji i angażuje w akcję widzów w każdym wieku. Nie jest ani za długi, ani za krótki i toczy się w naturalnym tempie. To doskonała lekcja o tym, że nie warto kierować się strachem i należy dążyć do zrozumienia i szacunku, bez względu na różnice między nami.
Ocena: 7/10
Zdjęcia: Studio Ghibli
