Jednym z komiksowych twórców, na których zawsze mogę polecać jest Rick Remender. Autor takich tytułów jak Deadly Class, Fear Agent, czy Low zaskarbił sobie moją przychylność charakterystycznym stylem narracji i barwnymi, choć często także mrocznymi historiami. Teraz, mamy okazję poznać kolejną z jego opowieści za sprawą komiksu Siostry Seasons.
Tym razem Remender ponownie łączy siły z Paulem Azacetą (Tokyo Ghost, The Scumbag), przedstawiając nam zupełnie nową, pełną tajemnic i przygody serię o czterech siostrach nazwanych na cześć pór roku. Punktem wyjścia jest fakt, że Summer, Winter, Spring i Autumn są córkami legendarnej pary detektywów, którzy wiele lat wcześniej zaginęli bez śladu.

Siostry musiały odnaleźć się w zupełnie nowej sytuacji i jak szybko się przekonujemy, znacząco się od siebie różnią. Tylko najmłodsza z nich, Spring dostrzega zbliżające się do ich miasteczka zagrożenie. Niestety, nie cieszy się jednak wielkim zaufaniem swojego rodzeństwa. Postanawia zatem wziąć sprawy w swoje ręce, by sprawdzić, czy nie ma z tym czegoś wspólnego tajemnicza karnawałowa trupa, która zawitała do okolicy.
Siostry Seasons zabierają nas do realnego świata, do którego przedostają się elementy fantasy. Na komiks składa się zgrabne połączenie detektywistycznej opowieści w old-schoolowym klimacie po trochu z horrorem, dramatem i przygodą. Klimat udziela nam się bardzo szybko. Wyczuwamy wiszącą w powietrzy tajemnicę, a Remender skutecznie zachęca nas do jej odkrycia.

Rysunki Paula Azacety są bardzo charakterystyczne. Nie brakuje im płynności i lekkości. Momentami są groteskowe, z piękną kolorystyką, która przechodzi od ciepłych, baśniowych, letnich barw do zimowych, martwych odcieni szarości i czerni. Z prawdziwą maestrią narysowane zostały kolejne kadry, które z łatwością przeprowadzają nas przez kolejne fragmenty historii.
Największym problemem pierwszego tomu jest fakt, że zapowiada on jakieś potworne, przerażające wydarzenia na wielką skalę, a na sam koniec takowych nie dostarcza. Jakby twórcy cały czas się z nami droczyli lub po prostu przyjmowali wolne tempo akcji. Nie czułem jednak tutaj budowania napięcia, choć atmosfera tajemnicy zdecydowanie mnie zaintrygowała.

Remender stawia na spokojne przedstawienie świata i relacji łączących siostry. To naprawdę barwna grupa bohaterek, które w pierwszym tomie dają nam się wystarczająco dobrze poznać. Najstarsza z nich, Summer, ma wielkie ego, jest prawdziwą gwiazdą i musi być w centrum uwagi. Być może właśnie ten element narcyzmu sprowadza na nią zagrożenie ze strony tajemniczego wesołego miasteczka. Autumn wpada w wir przygody i nie potrafi się z niego wyrwać. To trochę taka żeńska odpowiedź na Indianę Jonesa, która podobnie jak on, lubi działać solo. Winter, jak samo imię sugeruje, jest najbardziej chłodną i wycofaną z czwórki, to na nią spada obowiązek opieki nad najmłodszą z sióstr, co wydaje się ją przytłaczać. Pierwsze skrzypce w pierwszym tomie gra Spring, ciekawska, pełna energii, ale także chaotyczna i ściągająca na siebie kłopoty nastolatka.
Siostry Seasons po pierwszym tomie pozostawiają nas z lekkim niedosytem. Chciałoby się wiedzieć więcej i szybciej, a tak nie jest. Bohaterki są jednak na tyle różne, barwne i ciekawe, że chce czytać się dalej. Pomaga też klimat tajemnicy, a najlepiej wypadają, oddziałujące na wyobraźnię ilustracje. Jest na tyle dobrze, że minusy udaje się przykryć mocnymi stronami, a ostatecznie ma się ochotę poznać dalszy ciąg historii.
Ocena: 7/10
Za możliwość przeczytania i zrecenzowania komiksu chciałbym podziękować wydawnictwu NAGLE!
We własny egzemplarz komiksu możecie zaopatrzyć się pod poniższym linkiem: https://www.naglecomics.pl/siostry-seasons-tom-1/3-232-191

