Reżim – recenzja serialu

Kiedy jak nie w dzisiejszych czasach dostrzegamy chaos i destrukcję jaką niosą ze sobą totalitarne reżimy? Tuż za granicą naszego kraju dochodzi do makabrycznych scen, a wydawało się, że żyjemy w cywilizowanych czasach. O absurdalności tego ustroju oraz wszystkich jego negatywnych skutkach w krzywym zwierciadle opowiada najnowszy serial limitowany HBO zatytułowany po prostu Reżim.

Kate Winslet w roli pani dyktator? Po prostu muszę to zobaczyć. Tak właśnie pomyślałem, czytając pierwsze zapowiedzi sześcioodcinkowego serialu limitowanego produkcji HBO. Nie tylko ze względu na fakt, że pani Winslet to klasa sama w sobie. Również ze względu na jej ostatnią udaną współpracę z HBO, której wynikiem jest serial Mare z Easttown.

Czym jest Reżim? To najprościej rzecz ujmując satyra. Serial pokazuje nam totalitarny ustrój pełen absurdów i jest skazany na upadek. W tym przypadku mamy do czynienia z fikcyjnym narodem z Europy Środkowej, ale spokojnie moglibyśmy go podpiąć pod niektóre istniejące naprawdę państwa. Mamy tu bowiem zwalczanie kapitalistycznych wpływów zachodu, zwłaszcza Stanów Zjednoczonych, siłowe rozwiązania w obliczu buntu, zakłamywanie rzeczywistości i kreowanie sztucznego obrazu potęgi państwa by zapewnić obywateli, że wszystko jest okej. Brzmi to znajomo i wiarygodnie, prawda?

Sam zamysł serialu jest ciekawy i oryginalny. Sam początek jest świetny. Widzimy jak kanclerz Elena Vernham kreuje się na wielką zbawczynię narodu. Rzeczywistość jest jednak zgoła inna. Liderka kraju praktycznie nie opuszcza swojego pałacu, udaje się na rozmowy ze swoim martwym ojcem wystawionym w przeszklonym grobie niczym jakiś Lenin, ma coraz większą paranoję i nawet jej wygląd jest fałszywy. To naprawdę ciekawy i złożony obraz, a Kate Winslet wyciąga z tej roli 120%.

Z kolejnymi odcinkami pojawia się jednak coraz więcej chaosu. Zainteresowanie i zaangażowanie widza słabnie. Ma się wrażenie, że Reżim zmierza donikąd. Być może ma to sens, bo twórcy chcą powiedzieć, że totalitarne państwa zmierzają w takim właśnie kierunku. Nie dopatrywałbym się w tym jednak tak głębokiej metafory. Myślę, że w jakimś stopniu przyczynia się do tego wyolbrzymiony obraz tego ustroju i dążenie twórców do coraz większego absurdu.

Kate Winslet bawi się tutaj jak nigdy. Tańczy, śpiewa, przebiera się i tworzy zapadającą w pamięć kreację. To niesamowite jak wiele wysiłku wchodzi w to by utrzymać pewien wizerunek. Doskonale pokazano to na podstawie pani kanclerz Vernham, która pod płaszczykiem idealnych peruk, świetnie dobranych strojów, przygotowanych przemów, itp. jest praktycznie wrakiem i ledwo daje radę ciągnąć ten cały cyrk.

Z kolei niespecjalnie przekonała mnie do siebie postać nieobliczalnego i agresywnego kaprala Zubaka, który staje się swego rodzaju powiernikiem pani kanclerz. Generalnie, aktorstwo stoi tu na dobrym poziomie, także w przypadku tego bohatera, ale jego sens ginie gdzieś w tej historii. Nie będę jednak ukrywał, że z przyjemnością przyglądałem się dziwacznej relacji łączącej tego bohatera z Vernham, z której zapamiętamy absurdalny zestaw ćwiczeń i ciągłe seksualne napięcie między dwójką.

Muzyka Alexandre Desplata wspaniale przygrywa w rytm szalonych wydarzeń, przypominając nam raz po raz, że mamy tu do czynienia z satyrą i nie powinniśmy brać wszystkiego dosłownie. Wizualnie Reżim również prezentuje się wspaniale. Widać, że serial zrealizowano z rozmachem, a wszystkie barwy, kostiumy, dekoracje są w 100% przemyślane. Ma się poczucie tej fasady wielkości jaką totalitarny ustrój ma sprawiać.

Co więcej można powiedzieć. Wspaniałe i niespodziewane cameo zalicza Hugh Grant jako polityczny rywal bohaterki granej przez Winslet, oczywiście osadzony w miejscu odosobnienia. Poza tym, jak dla mnie serial choć naprawdę ciekawy, oryginalny i świetnie zagrany za bardzo pogrąża się w oparach absurdu. Finał Reżimu to w zasadzie jeden wielki chaos. Nie wszystkie żarty do nas trafiają, a my zastanawiamy się co tak naprawdę chcieli nam powiedzieć twórcy produkcji poza tym, że reżimy są złe, ale nie zapominajcie, że elementy reżimu mogą ukrywać się w każdym współczesnym państwie. Na długo po seansie, serial pozostaje dla mnie zagwozdką.

Ocena: 6/10

Zdjęcia: HBO

Leave a Reply