U-Boot (wydanie zbiorcze) – recenzja komiksu

Choć nie powinno się oceniać książki po okładce, to instynktownie, pierwszym elementem książki/komiksu, na który zwracamy uwagę jest właśnie okładka. Często zawierają one w sobie sedno danej historii, choć nie zawsze. Czasami stanowią tylko punkt wyjścia dla głębszej, nieraz zaskakującej fabuły. Tak właśnie jest w przypadku komiksu U-Boot, o którym chciałbym wam dziś opowiedzieć.

Podejrzewam, że większość z was pamięta z lekcji historii, że u-boot to niezwykle skuteczna niemiecka łódź podwodna z okresu III Rzeszy. Dlatego można by pomyśleć, że komiks autorstwa Jeana – Yvesa Delitte to opowieść wojenna. Jest to prawdą tylko po części, gdyż U-Boot to wielowątkowa seria, łącząca w sobie elementy wojenne i sci-fi!

W moje ręce trafiło wydanie zbiorcze serii, które zamyka się w nieco ponad 190 stronach komiksu. O czym opowiada U-Boot? To historia, która śledzi wątki z różnych okresów czasu. Od rejsu tytułowej łodzi podwodnej przez Atlantyk w 1943 r., przez jej odnalezienie w 1951 r. w Amazonii, aż po daleką przyszłość roku 2059 i pewną zabójczynię. Wątki przeplatają się ze sobą w sposób niechronologiczny, utrzymując atmosferę tajemnicy, zmuszając czytelnika do zastanawiania się o co tak naprawdę chodzi w komiksie.

Tajemnica związana z ukrywającym swoją tożsamość nazistą oraz jego eksperymentami z czasem zaczyna nabierać dla nas sensu. Nim jednak w pełni ogarniamy złożoność tej historii, mamy okazję zachwycić się niezwykłą szczegółowością z jaką autor z jednej strony oddaje nam wnętrze u-boota i morską podróż, a z drugiej tworzy naprawdę ciekawą i oryginalną przyszłość, w której to co stare i znajome świetnie łączy się z nowoczesną technologią.

Na pokładzie statku dochodzi do tajemniczych morderstw. Potem nagle przenosimy się ponad 100 lat w przyszłość, młody człowiek odkrywa spisek związany z wielkim przedsiębiorstwem i nagle zostaje zamordowany. Co więcej, także osoby, którym cokolwiek o tym powiedział. Jak to wszystko się ze sobą łączy? Płynnie przechodząc między tymi wątkami, odkrywamy polityczne machinacje, nieludzkie eksperymenty i nie tylko.

Nie wszystkim te przeskoki czasowe przypadną do gustu. Z początku ta koncepcja może wydawać się czytelnikowi nieco skomplikowana. Jeśli jednak dacie jej czas, z pewnością docenicie metodę narracji, na którą postawił autor. Poza tym, w ciekawy sposób zmienia historię, wykorzystując do tego postacie i wątki inspirowane prawdziwymi wydarzeniami.

Za największy minus komiksu można by uznać jego bohaterów. Tak naprawdę ciekawsza i ważniejsza jest tutaj intryga. Postaci są tylko jej niezbędną częścią. Raczej nie przywiązujemy się do konkretnych nazwisk. Ekspozycja bohaterów jest jednak przejrzysta, a pod względem ich wizerunku, prezentują się wiarygodnie. Autor doskonale oddaje ciążące na nazistach trudy podróży pod Atlantyk, a także zimne, nieprzeniknione oblicze zabójczyni, Jude.

U-Boot trzyma czytelnika w napięciu i oczarowuje pełnymi detali ilustracjami. Łódź podwodna i inne technologie, które mamy tutaj okazję zobaczyć wyglądają po prostu zjawiskowo i zostały oddane w naprawdę szczegółowy sposób. Jeśli zastanawiacie się czego możecie doświadczyć w komiksie pod kątem wizualnym, to Jean – Yvesa Delitte to najwyższa półka jeśli chodzi o francuskich artystów.

Fabuła jest bardzo wciągająca i już po przeczytaniu kilku stron, z zapałem i ciekawością wyczekujemy dalszego rozwoju wydarzeń. Jest to tytuł zdecydowanie warty przeczytania!

Ocena: 7,5/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania komiksu chciałbym podziękować wydawnictwu Sideca

We własny egzemplarz komiksu możecie zaopatrzyć się pod poniższym linkiem: https://www.sideca.pl/pl/p/U-boot/33

Leave a Reply