Cross – recenzja 1. sezonu serialu

Jak dobrze wiadomo, literatura od wielu lat dostarcza wielu świetnych historii, z których śmiało korzystają twórcy filmów i seriali. Trzeba jednak podkreślić, że nie zawsze adaptacje świetnych, popularnych książek są udane. Dodatkowo, pojawia się pytanie jak zaspokoić potrzeby zarówno widzów, którzy znają materiał źródłowy jak i tych, którzy pierwszy raz poznają daną historię? Najnowszą produkcją, która stanowi adaptację bestsellerowej serii literackiej jest Cross platformy Prime Video.

Serial opowiada perypetie Alexa Crossa, detektywa wydziału zabójstw waszyngtońskiej policji i psychologa. Bohater musi pogodzić swoją pracę, w której ściga najbardziej poszukiwanych morderców z wychowywaniem dwójki dzieci i pogodzeniem się ze śmiercią swojej ukochanej żony. Gdy rozpoczyna kolejne ze swoich śledztw, szukając psychopaty musi jednocześnie uchronić swoją rodzinę przed nękającym ją tajemniczym prześladowcą.

Już pierwsze minuty serialu przedstawiają bohatera jako bardzo interesującą i złożoną postać, której losy z chęcią śledzimy. Widzimy silnego, inteligentnego i dowcipnego mężczyznę, dobrego ojca i faceta, który zna się na swojej pracy. Jednocześnie, szybko dostrzegamy, że po części jest to fasada, gdyż jego serce wciąż cierpi po śmierci żony i w związku z tym, w niektórych sytuacjach daje się ponieść emocjom. Aldis Hodge brawurowo odgrywa detektywa i jest najjaśniejszym punktem serialu.

Moim problemem, w przypadku 1. sezonu serialu Cross, jest fabuła. Nie spodobał mi się pomysł, w którym widzowie poznają tożsamość seryjnego zabójcy już bodaj w drugim odcinku. Zabija to zabawę i ekscytację z podążania kolejnymi tropami i zastanawiania się kto może być mordercą. Z drugiej strony, fabuła daje szansę wejścia w psychikę tej postaci i wykazania się odgrywającemu ją aktorowi. Ja dostrzegłem jednak w nim pewną pustkę i nijakość, także główny wątek nie przypadł mi do gustu.

Znacznie lepiej wypada według mnie historia tajemniczego prześladowcy rodziny Crossa, który gra mu na nosie i nawiązuje do jego przeszłości i śmierci jego małżonki. Ma ona zaskakujący finał w ostatnim odcinku 1. sezonu, którego za nic bym nie przewidział, nawet po ponownym obejrzeniu całości. Niestety, równowaga między poszczególnymi wątkami zostaje tutaj dość szybko zaburzona i mam wrażenie, że ta sprawa nie wystarczająco odciska piętno na śledztwie, które prowadzi główny bohater. Uwierzyłbym bowiem, że znacznie bardziej wybiłaby go z rytmu niż to tutaj zaprezentowano.

Ogólnie rzecz biorąc, obsada serialu Cross spisała się bardzo dobrze. Bohaterowie są z krwi i kości. Nadają historii odpowiedniego stopnia wiarygodności. Bardzo fajnie w całość wpisują się elementy kultury afroamerykańskiej, z którymi ja w filmach i serialach mam rzadko do czynienia. Trzeba bowiem podkreślić, że wielu współpracowników i znajomych tytułowego detektywa do niej przynależy. To wnosi do produkcji pewną świeżość i energię, która uprzyjemnia oglądanie kolejnych epizodów.

Zdziwił mnie również fakt, że pomimo naprawdę „stukniętego” psychopaty, którego ściga bohater, ton i klimat 1. sezon długimi chwilami sprawia wrażenie bardzo pogodnego i lekkiego. A ja spodziewałbym się po takiej historii mrocznej atmosfery rodem z filmu Siedem. Śledztwo mocno kontrastowało mi z tym klimatem u jest to kolejny z elementów, który obniża moją ocenę serialu.

Co jeszcze? Tempo akcji. Mam wrażenie, że Cross zbyt szybko i zbyt łatwo, łączy kolejne elementy tej układanki, a szkoda. W końcu już na samym wstępie zobaczyliśmy utalentowanego, charyzmatycznego detektywa, więc spodziewałem się, że jego śledztwo będzie wielkim wyzwaniem. Nie tak to jednak wyglądało. Jakby ten poziom zaangażowania bohatera bardzo wahał się w różnych momentach.

Jeszcze przed premierą serialu, Cross dostał zamówienie na 2. sezon, więc Amazon musiał mocno uwierzyć w ten projekt. Choć ten 1. sezon pod wieloma wymienionymi wyżej względami mnie zawiódł, to nadal pozostaje w tym projekcie ogromny potencjał. Tym bardziej, że Aldis Hodge w głównej roli spisał się świetnie. Serial nie zaadaptował w pełni żadnej konkretnej powieści i być może to właśnie było powodem, dla którego fabuła mnie zawiodła. Liczę jednak, że twórcy uwzględnią krytykę i produkcja powróci w lepszym stylu.

Ocena: 5,5/10

Zdjęcia: Amazon Prime Video

Leave a Reply