Nam, Polakom, przez lata przyszło doskonale zrozumieć, czym jest wojna i jak jej widmo potrafi wpłynąć na obywateli. Potencjalny konflikt z ościennymi mocarstwami kształtował często rozwój naszego państwa, co wie każdy, kto nie spał na lekcjach historii. Taka wizja zbliżającej się konfrontacji wydaje się być ciekawym punktem wyjścia do poważnej opowieści. Okazuje się jednak, że można w niej znaleźć nie tylko dramaturgię, ale także humor. Najlepszym tego przykładem jest manga Spy x Family.
Tę szalenie popularną mangę miałem okazję pierwszy raz poznać za sprawą jej animowanej adaptacji. W końcu przyszła jednak pora sprawdzić jak komiksowy pierwowzór ma się do niezwykle udanego serialu. Pierwszy tom wprowadza nas do świata szpiegów, jednocześnie zaznaczając, że jest to zdecydowanie nietypowy przykład szpiegowskiej historii. Szybko przekonujemy się bowiem, że Spy x Family, jak sam tytuł sugeruje, to faktycznie opowieść nie tylko o tajnych agentach i niebezpiecznych misjach, ale również o rodzinie.
Fabuła mangi zasadza się na misji głównego bohatera, którego znamy pod pseudonimem Zmierzch. Teraz przyjmuje jednak jakże zabawny dla czytelnika alias Loid Forger (ang. fałszerz). Przyjdzie mu podjąć największe jak do tej pory wyzwanie, by utrzymać pokój między Westalis, a Ostanią. Będzie musiał… założyć rodzinę! Tego wymaga zbliżenie się do Donovana Desmonda, przywódcy Partii Jedności Narodowej Ostanii. Jedyną szansą na to jest przeniknięcie do elitarnej szkoły, w której uczy się jego syn. To z kolei wymaga zarówno małżonki jak i dziecka.

Sami możecie już się domyślić na tym etapie, że w Spy x Family czeka was porządna dawka humoru. No bo nawet przy możliwościach szpiegów, założenie rodziny i utrzymywanie misji w tajemnicy w błyskawicznym tempie brzmi absurdalnie, a zarazem przezabawnie. Szybko przekonujemy się, że to jak do tego dochodzi, jest jeszcze śmieszniejsze. Nie traktujemy tego jednak jako zupełnie oderwanej od rzeczywistości historii. Umiejętności i determinacja Zmierzcha wprowadzają tu elementy dramaturgii i realizmu, które w pełni nas angażują. Do tego, wizualnie manga prezentuje się świetnie, zarówno jeśli chodzi o wizerunku postaci oraz. świat, w którym ich odnajdujemy.
W pierwszym tomie poznajemy trójkę głównych bohaterów, których perypetie przyjdzie nam tutaj śledzić. Ich barwne charaktery i specyficzne rodzaje charyzmy stanowią o sile mangi. Wspomniany Loid, na papierze idealny agent, pozostaje nieświadomy, że jego nowi domownicy również skrywają sekrety. Jego udawana małżonka, Yor, to zawodowa zabójczyni, a przybrana córka, Anya, posiada zdolność czytania w myślach! To właśnie mała Anya jako jedyna zna pełną prawdę o swoich „rodzicach”, co staje się źródłem niekończącego się komediowego złota.

Manga powoli prowadzi nas do celu Loida. Nie wiemy jednak na tym etapie, czy w ogóle uda mu się go zrealizować. Autor od razu rzuca bowiem kłody pod nogi bohatera. Choć sprawia on wrażenie ideału, nie wszystko idzie po jego myśli. Anya jeszcze nie zaczęła edukacji, a już wydaje się, że będzie odstawać od swoich rówieśników i nauka zdecydowanie nie jest jej konikiem. Nie wiemy też jak podwójne życie Yor wpłynie na rodzinę. Na tym etapie skupiamy się na założeni rodziny przez Zmierzcha i rozmowie rekrutacyjnej w Akademii. I tak się składa, że to wszystko toczy się w dość żwawym i naturalnym tempie. Nie mamy czasu by się tutaj nudzić, a Tatsuya Endo dorzuca do historii solidną dawkę akcji, od pościgów po misje ratunkową.
Sposób w jaki manga łączy ze sobą komedię i akcję, to kolejny wielki plus tego tytułu. Na przestrzeni pięciu rozdziałów mamy przedsmak tego, co Spy x Family może nam zaoferować. Umiejętności Zmierzcha zdecydowanie imponują, zarówno jeśli chodzi o walkę wręcz jak i jego inteligencję. Mamy też więcej szpiegowskich elementów, takich jak tajne kody, kamuflaż, czy współpracę z zabawnym i nieco ciapowatym informatorem, Frankym. Poza tym, sami bohaterowie wprowadzają różne rodzaje poczucia humoru do historii. Loid działa na nas jako ten poważny i stoicki, ale często znajduje się w nietypowych dla siebie okolicznościach. Z drugiej strony, Anya wnosi mnóstwo uroku, a jej telepatyczne moce, obsesja na punkcie szpiegowskiego serialu, uwielbienie dla orzeszków, to tylko odrobina z dawki absurdu jaką tutaj wnosi.

Manga jawi się nam jako niezwykle dynamiczna historia pomyłek, napędzana przez sekrety bohaterów, połączona z ciekawym i poważnym historycznym tłem. Już w pierwszym tomie wyrasta nam na prawdziwy fenomen. Wciąga, bawi i pozwala zapomnieć o całym Bożym świecie. Mamy tu naprawdę idealne wprowadzenie głównych bohaterów oraz ekspozycję świata. Na tym etapie ciężko przewidywać jak dokładnie rozwinie się fabuła, czy pojawi się więcej barwnych postaci, czy tempo akcji się utrzyma, czy będzie więcej komediowych, czy poważnych wątków. Potencjał tej opowieści wydaje się jednak nieskończony, a po Spy x Family mogą sięgnąć czytelnicy w każdym wieku. Gorąco polecam ten japoński komiks.
Ocena: 7,5/10
