Dziki Zachód od wielu lat inspiruje twórców na całym świecie. Gdyby było inaczej, nie mielibyśmy kultowych, włoskich spaghetti westernów, czy choćby przygód Lucky Luke’a. Skoro o komiksach mowa, to jest jeszcze jedna długowieczna seria, która pokazuje nam jednak ten niesamowity świat z innej perspektywy – rdzennych mieszkańców tamtego obszaru. Dziś chciałbym przybliżyć wam jej pierwszy tom, zatytułowany Yakari i Wielki Orzeł.
Głównym bohaterem komiksu autorstwa duetu Derib (rysunki i kolory)-Job (scenariusz) jest tytułowy Yakari. Kilkulatek należy do plemienia Siuksów i marzy by zostać wojownikiem, tak jak choćby jego ojciec. Do tego jednak daleka droga, gdyż wciąż jest dzieckiem i jest traktowany jak dziecko. Szybko przekonujemy się jednak, że przed chłopcem naprawdę może malować się wielka przyszłość, gdyż przeżywa niezwykłe przygody.
Yakari i Wielki Orzeł wprowadza nas do świata rdzennych Amerykanów, pokazując go oczami naszego kilkuletniego bohatera, który sam powoli odkrywa jego kolejne sekrety. Wraz z nim poznajemy kulturę, tradycje i obyczaje panujące w plemieniu Siuksów. Jednocześnie, komiks skierowany do najmłodszych czytelników, nie zapomina o mądrym przesłaniu i lekcji jaką z opowieści mogą wyciągnąć dzieciaki.

Pierwszy tom serii zdradza nam pierwsze istotne szczegóły na temat Yakariego. Tytułowy Wielki Orzeł ma tu niebagatelne znaczenie, o czym sam chłopiec wkrótce się przekonuje. Jest ciekawski, lubi się bawić i biorąc pod uwagę jego zachowanie, chętnie szybko by dorósł. Nauczy się jednak o trudach życia dorosłych i doceni bycie dzieckiem. Zarazem, da każdemu czytelnikowi dobry przykład jak postępować w życiu – być miłym, przyjaznym i pomocnym dla innych. Na szczęście, Yakari potrafi wykazać się sprytem, co nieraz jest mu w stanie pomóc w obliczu niebezpieczeństwa. Naprawdę warto się od niego uczyć.
Jeśli chodzi o fabułę komiksu, to skupia się ona na przyjacielu Yakariego ze snów i generalnie obcowaniu bohatera z naturą. Czy dotyczy to stada mustangów, czy czyhających w lesie zagrożeń, np. wilków, czy niedźwiedzi. Fabuła jest prosta, ale przemyślana. Akcja szybko idzie do przodu, a czytelnik się nie nudzi. W zasadzie cały czas coś się tutaj dzieje, a dzięki temu nasza uwaga jest w pełni skoncentrowana na przygodach młodego Siuksa.

Uwielbiam styl rysunków, z jakim mamy tutaj do czynienia. Po części przemawia za mną nostalgia, gdyż z podobnymi rysunkami dorastałem od najmłodszych lat, czytając przygody Asteriksa, czy Lucky Luke’a. Jeśli zatem też mieliście z nimi styczność, to wiecie, czego możecie się spodziewać. Zachwycają detale świata rdzennych Amerykanów, od pióropuszy, przez tipi, aż po charakterystyczne stroje. Pięknie wygląda również sceneria, która pozwala nam z łatwością przenieść się w czasie i przestrzeni, i poczuć się częścią plemienia. Bardzo fajnie oraz naturalnie prezentują się też reakcje i zachowania zwierząt.
Warstwa wizualna idzie w parze z mądrą fabułą. Bohater to sympatyczny i inteligentny chłopiec, który uczy się na swoich błędach, a śledzenie jego perypetii sprawia nieskrywaną przyjemność. Sprawdza się też poczucie humoru autorów, a pierwszy tom serii skradła pewna zirytowana kaczka. Yakari i Wielki Orzeł to świetny sposób na spędzenie wolnego czasu przez rodziców wspólnie z ich dzieciakami. To tytuł, który spokojnie można sprezentować najmłodszym, nie bojąc się o jakiegokolwiek rodzaju „niebezpieczną” ideologię. Dojrzali czytelnicy i miłośnicy komiksów docenią składną całość jaką stanowi ten tom i sami będą mogli poczuć się jak dzieci. Gorąco polecam!
Ocena: 7,5/10
