„Death Note” Tom I – Jak zabijać przy użyciu notatnika

Wyobraźcie sobie, że znajdujecie notes. Nie byle jaki notes. Możecie bowiem sprawić, wpisując do niego imię i nazwisko danej osoby, że ktoś umrze. Brzmi strasznie, okrutnie, a przede wszystkim niedorzecznie. Chciałbym was jednak przenieść do takiego świata, w którym jest to możliwe, a ludzka moralność zostaje wystawiona na największą próbę. Przedstawiam „Death Note”.

„Death Note” to manga (dla niekumatych – japoński komiks), do której scenariusz zapewnił Tsugumi Ohba, a ilustracje Takeshi Obata. Wydawana w Japonii w latach 2003 – 2006 (wyd. Shueisha, magazyn Weekly Shounen Jump), w Polsce po raz pierwszy pojawiła się w roku 2007, nakładem wydawnictwa J.P.F. Najkrócej mówiąc opowiada historię chłopaka o imieniu Light, który znajduje tytułowy notes. Gdy postanawia sprawdzić jego możliwości zawiązuje się cała fabuła i zostajemy wciągnięci w wir wydarzeń, które mają zmienić oblicze nie tylko Japonii, ale także i świata. Ale wszystko po kolei.

Główny bohater, Light Yagami to bardzo pracowity, najlepszy w swojej szkole licealista, który szykuje się do egzaminów na studia. Zamieszkuje on ludzki świat. Jak się jednak okazuje już na samym początku, nie jest to jedyny świat, bo zgoła inny jest zamieszkiwany przez shinigami (jap. – bóg śmierci), którzy uprawiają hazard, bądź gapią się na to co robią ludzie. Ich głównym zajęciem jest jednak wpisywanie do notesów imion osób, które mają umrzeć, a to wszystko wg ich własnego widzi mi się. Wyjątkiem jest tu Ryuk, który w niezwykłych okolicznościach nabywa kolejny notes i gubi go w ludzkim świecie. W ten sposób spotyka Lighta i zaczyna się zabawa.

Co się tyczy warstwy artystycznej mangi, to z jednej strony panują tu mroczne klimaty i ciężka atmosfera naturalnej katastrofy jaką powoduje notes. Kontrastuje to ze zwykłymi scenami życia bohaterów, jasnego i kolorowego. Do tego trzeba dorzucić shinigami w gotyckim stylu, w ciemnych barwach. A to wszystko w formie 12 tomów, na które składa się 108 rozdziałów.

„Death Note” to prawdziwy popkulturowy fenomen. Wielu osobom mogłoby się wydawać, że jest to kolejna dziwaczna historia prosto z Japonii, w której dzieją się nadprzyrodzone rzeczy. Prawda jest jednak taka, że ten nadprzyrodzony wątek inicjuje poważną dyskusję na temat tego jak każde z nas zachowałoby się, gdyby mogło zabić dosłownie każdą osobę, bo przed taką szansą staje główny bohater. Z czasem, w opinii publicznej znany jako Kira (od słowa killer – zabójca), staje się obiektem uwielbienia wielu osób, podczas gdy inni uważają jego czyny za niemoralne, niespołeczne. A Kira zabija tylko przestępców, a przynajmniej z początku, póki nie pojawia się kolejny wątek.

„Death Note” nie jest jednak tylko historią, która zadaje poważne moralne i kulturalne pytania, jest to także, a może i przede wszystkim świetny kryminał. Gdy z pomocą notesu, Kira zaczyna swoją krucjatę, która w swoim założeniu ma służyć sprawiedliwości, prawdziwy wymiar sprawiedliwości wytacza swoje najcięższe działa, aby ująć samozwańczego Boga. I tu pojawia się postać L., genialnego detektywa, który podejmuje się zadania wytropienia Kiry i jesteśmy świadkami epickiego pojedynku, który raz przechyla się na jedną szalę, a raz na drugą.

Wracając jeszcze do samych postaci, warto podkreślić, że każde z nich ma mocno zarysowany charakter oraz własny etos. Light, na pierwszy rzut oka to zwykły, choć bardzo inteligentny nastolatek. Okazuje się jednak, że w obliczu tych niezwykłych wydarzeń budzi się w nim coś mrocznego, coś złego, o co byśmy go od początku nie posądzali. Z kolei L., od początku wydaje się być kontrowersyjny, zdziwaczały i egocentryczny, a jest normalniejszym chłopakiem niż mogłoby się wydawać, a to czym się zajmuje i jak wykorzystuje swój talent definiuje go jako osobę. Do tego dochodzą przedstawiciele policji, którzy reprezentują jeszcze inny etos, wynikający z ich pracy. To ludzie zwykli, ale ciężko pracujący, poświęceni swojemu zawodowi.

W mandze nie można narzekać na fabułę, która jest prowadzona od początku do końca, w konkretnym kierunku, a wydarzenia które mają miejsce po drodze często zaskakują, szczególnie gdy wydaje nam się, że policja zaraz będzie górą, ale Kira znów im się wymyka. Narzekać nie można także na ilustracje. Jeśli chodzi o postacie to są one bardziej realistyczne i poważniejsze niż w przypadku większości mang typu shounen (jap. chłopak). Wrażenie robi wszystko od okładek tomów, przez strony tytułowe poszczególnych rozdziałów, aż po różne drobne detale jak, np. szczegółowo rozrysowany pokój Lighta, policyjne odznaki czy dywan w pokoju L.

Nie obawiajcie się jednak, że jest to 108 rozdziałów pełnych powagi i napięcia. W całej historii znajdują się momenty rozprężenia, kiedy napięcie opada, a czytelnik może się nawet pośmiać. Takim katalizatorem w tym przypadku jest postać Ryuka, który pochodzi z zupełnie innego świata, nie do końca rozumie ludzi i jest to dla niego jedna, wielka zabawa choć czasem sam potrafi zachować się jak najbardziej zdesperowany człowiek.

W tej chwili „Death Note” to już klasyka mangi, a nawet szerzej, komiksu. W 2006 r. przyznano jej American Anime Award dla najlepszej mangi, a w 2007 r. została uhonorowana Eagle Award dla najlepszej mangi (nagrody przyznawane po głosowaniu przez brytyjskich fanów). W niecałe pół roku po jej zakończeniu, pojawiło się anime, które także cieszyło się wielką popularnością.

Jeśli jednak cokolwiek ma was przyciągnąć do „Death Note” to niezwykła historia, jej szczegółowość, jej rozplanowanie, jej kompletność. Zdziwicie się jak wciągające może być oczekiwanie na kolejny ruch jednej ze stron, choć może brakować tu pościgów, ucieczek czy strzelanin, choć i te się zdarzają. Wbrew pozorom wszystko dzieje się z przytłaczającą prędkością i nim się obejrzycie, a będziecie sobie zadawać pytanie jak my się tu znaleźliśmy, a właściwie to jak oni (bohaterowie) się tu znaleźli. Gorąco polecam każdemu fanowi komiksów, nie tylko tych z Dalekiego Wschodu, a także każdemu kto obok thrillera, kryminału, historii psychologicznej, nie potrafi przejść obojętnie.

Ocena: 8/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s