„Last Dance” – Fascynujący dokument o fascynującej drużynie

Jako fan sportu i w związku z tym, że większość dyscyplin jest w tej chwili w zawieszeniu, zacząłem się zastanawiać, które zespoły zasługują na miano najlepszych w historii. Na myśl przychodzą m. in. Real Madryt z Alferedo di Stefano, Barcelona Guardioli czy Montreal Canadiens z lat 75-77 minionego wieku. Według mnie żadna z nich nie może jednak równać się z ekipą Chicago Bulls z Michaelem Jordanem w składzie, a doskonale uświadomi wam to najnowszy serial dokumentalny, opowiadający właśnie o tej drużynie.

10-odcinkowa produkcja ESPN w reżyserii Jasona Hehira zawładnęła w ciągu ostatniego miesiąca wyobraźnią fanów NBA. Zabiera ona widzów w niesamowitą podróż, odsłaniającą kulisy jednej z najwspanialszych koszykarskich ekip w historii, Chicago Bulls, która zdobyła sześć tytułów mistrzowskich w ciągu ośmiu lat!

Serial skupia się przede wszystkim na postaci Michaela Jordana, ale nie oznacza to, że pomija innych ważnych graczy Byków (choć nie wszystkich). Najwięcej miejsca poświęcono Dennisowi Rodmanowi i Scottiemu Pippenowi, dwóm największym obok MJ’a gwiazdom ówczesnej drużyny, ale znalazły się także fragmenty dotyczące Steve’a Kerra czy trenera Phila Jacksona.

Z pewnością nie można powiedzieć, że „Last Dance” to tylko i wyłącznie laurka, wychwalająca pod niebiosa sukcesy Chicago Bulls. Twórcy postarali się by jak najlepiej opisać zarówno pozytywy związane z tą niesamowitą historią jak i różne kontrowersje takie jak kontrakt Pippena, notoryczne balangi Rodmana, czy problemy Jordana z hazardem. W ten sposób udało się przedstawić kompleksowy obraz wielkiej drużyny, której członkami były gwiazdy, ale gwiazdy to też ludzie i popełniają błędy.

Najbardziej przyciągająca w serialu jest postać Jordana. Z przyjemnością ogląda się jego rozwój, zarówno jako koszykarza jak i człowieka. Oglądamy jak powstaje ta ponadprzeciętna, charyzmatyczna postać, która zrobi absolutnie wszystko by wygrać. To właśnie dążenie do sukcesu Legendy Bullsów jest tu dla mnie najbardziej fascynujące i pozwala zrozumieć jego humory, nagminne ochrzanianie kolegów z zespołu i łatkę nieprzyjemnego faceta, o której wspomina się w jednym z odcinków.

Nie dałoby się stworzyć tak fascynującego dokumentu gdyby nie bogata biblioteka wideo, a przede wszystkim fakt, że w ostatnim zwycięskim roku Bullsów, do drużyny dopuszczono ekipę filmową, która przebywała z zespołem i nagrywała wiele wydarzeń z tamtego czasu oraz zachowań zawodników, a ci wydawali się niczego nie ukrywać przed kamerami.

Udzielający wypowiedzi na temat drużyny Chicago Bulls dziennikarze, trenerzy, a przede wszystkim byli koszykarze wydają się nie gryźć w język i szczerze opowiadają o swoim spojrzeniu na dane sytuacje. W większości przypadków zdanie różnych osób się potwierdza co tylko utwierdza mnie w powyższym przekonaniu. Nikt się z nikim nie szczypie nawet jeśli może to kogoś zaboleć.

Żeby oddać klimat okresu 1984-1998 dokument został wzbogacony o świetną ścieżkę dźwiękową pełną popularnych wówczas utworów, doskonale dopełniających obrazu i pozwalających na ludzie wczuć się w opowiadaną historię. Przypomniałem sobie mnóstwo piosenek od takich wykonawców jak LL Cool J, Kenny Lattimore czy Pearl Jam. Najbardziej w pamięci utkwił mi jednak rap, jakże inaczej brzmiący niż dzisiaj, np. „Step into a World”, „Down with the King”, czy „Hip Hop Hooray”.

Po obejrzeniu serialu przypomniałem sobie, że w dzieciństwie miałem bluzę z podobizną Michaela Jordana. Zacząłem się zastanawiać, czy wynikało to z faktu, że podobał mi się „Space Jam”, czy może imponowały mi osiągnięcia koszykarza, który wówczas był już u schyłku swojej kariery (początek lat 2000). Doszedłem do wniosku, że bez względu na odpowiedź, moja fascynacja NBA nierozerwalnie wiąże się z sześciokrotnym mistrzem świata z Chicago Bulls, a dzięki „Last Dance” odżyła we mnie pasja o której zupełnie zapomniałem. Można mieć różne zdanie na temat Byków, ich miejsca w historii sportu, wypowiedzi graczy, czy trenerów, ale jest jedna rzecz, która łączy widzów tego dokumentu, a jest to właśnie pasja.

Ocena: 9/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s