„Banana Fish” – Tajemnicza substancja początkiem niezwykłej przyjaźni

Gdzieś w Wietnamie grupka żołnierzy wyczekuje powrotu do domu. Nagle staje się jednak coś zupełnie nieoczekiwanego, Jeden z nich wariuje i strzela do pozostałych. Jedyne słowa, które wypowiada w tym amoku, to „ryba bananówka” (w oryginale Banana Fish). Kurtyna. Nowy Jork. Lata 80. pełną gębą. Pewien młody chłopak dostaje od tajemniczego, umierającego mężczyzny fiolkę z nieznaną substancją i adres. Przed śmiercią wypowiada dwa słowa – „ryba bananówka”. I tak zaczyna się niezwykła historia.

Gdy w 1985 r. Akimi Yoshida zabierała się za swoją kolejną pracę, z pewnością nie spodziewała się, że będzie ona trwała ponad 10 lat i przyniesie jej ogromny rozgłos. Miała już na swoim koncie kilka tytułów ukazujących się w Bessatsu Shojo Comic, ale nie odniosła wielkiego sukcesu. Ten przyszedł wraz z „Banana Fish”.

Na najpopularniejszą mangę autorki składa się 19 tomów. Głównym miejscem akcji przedstawionej przez nią historii jest Nowy Jork lat 80. Samą fabułę można podzielić na dwie części. Pierwsza skupia się na odkryciu tajemnicy tytułowej „ryby bananówki”. Z kolei druga kręci się wokół mafijnej walki o wpływy, wojny gangów i wielkiej ucieczki, a to wszystko następuje jako konsekwencja części pierwszej.

„Banana Fish”, to jedna z tych mang, w przypadku których już po przeczytaniu pierwszego rozdziału czy tomu dostrzega się przywiązanie do szczegółów, dokładnie zaplanowaną historię i bogactwo charakterów. Ma się wręcz wrażenie, że każdy panel, dialog, postać jest na właściwym dla fabuły miejscu,

Z każdym kolejnym tomem widać jak manga rozwija się zarówno pod względem wizualnym jak i samej fabuły. Z początku krajobrazy, otoczenie i sami bohaterowie wyglądają dosyć oszczędni, ale z czasem autorka wzbogaca „Banana Fish” o więcej szczegółów i coraz bardziej kompleksowe wątki.

Spytacie, w którym momencie dałem się złapać na haczyk, który zarzuciła manga. Wydaje mi się, że miało to miejsce na etapie gdy odkrywałem nowe sekrety i elementy tej układanki związanej z dwoma słowami. Autorka potrafi utrzymać czytelnika w napięciu jak mało kto.

Przejdźmy do szczegółów. Najpierw skupmy się na bohaterach, bo niemal każdy z nich ma ciekawą i złożoną osobowość, którą dokładnie poznajemy przechodząc od jednego rozdziału do następnego. Głównym bohaterem jest niejaki Ash Lynx, nastoletni przywódca nowojorskiego gangu, pupilek mafijnego capo Dino Golzine. Niech nie zmyli was jego wygląd modela, blond włosy i zielone oczy. Jeśli bowiem w czymś jest doskonały, to w sztuce przetrwania i w zasadzie wszystkie decyzje jakie podjął w swoim życiu miały na celu przeżycie. Chłopak odznacza się ogromną inteligencją, ale jest także biegły w walce, zarówno bronią białą jak i palną. Posiada mroczną historię, która doskonale wyjaśnia jak znalazł się w tym miejscu w swoim życiu.

Jego przeciwieństwem jest Eiji Okumura, który przyleciał do Nowego Jorku wraz z Shinichim Ibe by stworzyć materiał dotyczący ulicznych gangów. Wraz z nim zostajemy wrzuceni w świat przestępstw, przemocy, spisków i kłamstw, jakże nam i bohaterowi obcy. Można powiedzieć, że przedstawia on naszą perspektywę na wydarzenia, w których centrum się znalazł. Generalnie, jest spokojny i wrażliwy, ale po spotkaniu z Ashem zaczyna zachodzić w nim pewna zmiana, a to za sprawą relacji między dwójką bohaterów, która zacieśnia się z każdym etapem historii.

W historię zamieszanych jest wiele czarnych charakterów, których wspólną cechą jest objawiająca się na różny sposób bezwzględność. Dino Golzine, capo mafii, nie angażuje się w walkę bezpośrednio, ale popełniane przez niego czyny potrafią wywołać odruch wymiotny. Wystarczy wspomnieć, że upodobał sobie młodych chłopaków – z Ashem na czele – i wykorzystuje ich dla zaspokojenia własnych potrzeb. Innymi brutalami jest cała rodzina Lee, przedstawicieli chińskiej mafii. Tutaj wyróżnia się Yut-Lung, najmłodszy, ale najbardziej zawistny ze swojej rodziny. Upierdliwym, ale ważnym graczem jest też choćby Arthur, młody gangster, który zrobi wszystko by zniszczyć głównego bohatera i zająć jego miejsce.

Choć „Banana Fish”, to mnóstwo wciągającej akcji, pościgów, zaskakujących starć bohaterów, to także głębokie spojrzenie na kwestie molestowania seksualnego, gwałtu, radzenia sobie z traumą. Myślę, że manga może być bardzo dobrą pomocą dla osób, które mają podobne doświadczenia. Wpływ tych zdarzeń na poszczególnych bohaterów został bowiem kompleksowo opisany na przestrzeni kilkunastu tomów.

Akimi Yoshida pod warstwą intryg, walk i sensacji opowiada również o miłości. Miłości, która wcale nie musi wiązać się z seksem i współżyciem. Miłości dwóch przyjaciół, którzy są w stanie się dla siebie poświęcić. Te klimaty przyjaźni, czy po prostu ludzkich emocji doskonale przeplatają się z wartką akcją, zagadkami, odkrywanymi sekretami, stanowiąc jedyną w swoim rodzaju pozycję dla każdego czytelnika. Nie oznacza, to jednak, że wszystko jest tu idealne.

W momencie gdy najważniejsza tajemnica całej historii, tajemnica tytułowego „Banana Fish” została odkryta manga zaczęła mi się nieco dłużyć. Pomyślałem, że na tym etapie powinno przejść się do zakończenia, a okazało się, że była to mniej więcej połowa fabuły! Dodatkowo, pewne motywy zaczęły się powtarzać, bo Ash oraz jego partnerzy ciągle uciekają i choć autorka w pomysłowy sposób utrudnia im życie, to jednak zaczyna się powtarzać. Co gorsze, pojawiają się kolejne postacie i od wrogów Lynxa robi się naprawdę tłoczno i zamiast mnie zainteresować, irytują. Pod względem wizualnym następują pewne momenty rozluźnienia, ale ma to miejsce głównie w przypadku pojawiających się humorystycznych scenek, które niespecjalnie w danym momencie i natężeniu humoru tutaj pasują.

„Banana Fish”, to jednak pozycja, która przyciąga wspaniałym klimatem, wiarygodnym przekazaniem emocji bohaterów oraz inteligentną fabułą. Choć manga nie została w Polsce wydana, w sieci znajdziecie możliwość kupienia egzemplarzy w języku angielskim. Nie jest to opcja tania, ale gorąco ją polecam.

Ocena: 7,5/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s