„Tokyo Ghoul” Tom I – Zombie po japońsku

Jedno zdarzenie potrafi zmienić całe życie. Zazwyczaj się go nie spodziewamy, ale gdy już ma miejsce, uderza z siłą huraganu. Niektórzy potrafią od razu odnaleźć się w nowych okolicznościach, ale wiele osób nie ma tego szczęścia i właśnie m. in. o tym opowiada I tom mangi „Tokyo Ghoul”.

Wyobraźcie sobie, że zobaczyliście dziewczynę i wasze serce od razu zabiło mocniej. Jesteście nieśmiałą osobą i ciężko jest wam zrobić pierwszy krok. Przypadek sprawia, że jednak do niego dochodzi. Okazuje się, że macie ze sobą dużo wspólnego. Idziecie na pierwszą randkę i wszystko wydaje się być niczym wyciągnięte z kolorowej bajki.

A teraz wyobraźcie sobie, że wasza wybranka jest Ghoulem. Żywi się ludzkim mięsem. Zwabia niczego nie świadome ofiary i urządza sobie ucztę. W takiej sytuacji znalazł się główny bohater mangi autorstwa Sui Ishidy, Ken Kaneki. Jego życie już nigdy nie miało być takie samo.

Akcja mangi ma miejsce w Tokio. W telewizji słyszy się o atakach krwiożerczych potworów, które przybrały ludzką postać. Większość ludzi jednak się tym nie przejmuje. W końcu brzmi to niedorzecznie. Właśnie przez tą niewiarę i brak czujności, nasz główny bohater staje się Ghoulem. Jednak nie takim prawdziwym, bo nadal pozostaje człowiekiem.

Przez dziewięć rozdziałów przyglądamy się zmaganiom Kena z sytuacją, której nie jest on w stanie zaakceptować. Nie uważa się za potwora. Nie będzie zabijał ludzi i jadł ich mięsa. Czuje on jednak ogromny głód, który można zaspokoić tylko w jeden sposób. Jak i czy w ogóle sobie z tym poradzi? O tym przekonacie się z lektury pierwszego tomu.

Cieszy mnie fakt, że ta interesująca historia została potraktowana na spokojnie. Autor nie spieszy się z rozwijaniem fabuły i skupia się na głównym bohaterze, powoli wprowadzając kolejne postacie i wątki. Z każdą stroną w pogodne życie Kena wkrada się mrok, brutalność i agresja.

Oprócz Kena, ważne znaczenie ma tu jego najlepszy przyjaciel Hide. Przyjaciół łączy silna więź, która zostaje nadszarpnięta przez zmianę Kanekiego. Hide lubi sobie zażartować i ma bardzo luźne podejście do życia. Nie wie jednak jaką tajemnicę skrywa jego kolega. Nie bez znaczenia jest tu postać Rize Kamishiro, podstępnego Ghoula który zwabia głównego bohatera w swoje sidła. Ciężko uwierzyć, że za tak piękną osobą kryje się taki potworny charakter. Jest to zresztą jeden z motywów przewodnich całej historii, w końcu Ghoule wyglądają zupełnie jak ludzie, a takich niespodzianek w pierwszym tomie jest więcej.

Sui Ishida potrafi sprawić, że wasze najgorsze koszmary ożyją. Z jednej strony bardzo realistycznie rysuje codzienne czynności jak picie kawy, rozmowa dwójki przyjaciół, randka, by potem przemieniać postaci w bezwzględne, krwiożercze bestie. Naokoło leje się krew, a tylko oczy są w stanie zdradzić tożsamość Ghoula.  Z wyczuciem operuje między jasnością, a mrokiem.

Mogłoby wam się wydawać, że to kolejna historia z gatunku zombie, ale to coś więcej. Już po przeczytaniu kilku rozdziałów widać, że autor porusza takie tematy jak odrzucenie, niezrozumienie i dyskryminację. Stara nam się pokazać, że nie wszystkie Ghoule są potworami jakimi się je maluje. To nie tak, że mieli wybór. Tacy się urodzili.

Najlepsze wrażenie zrobiły na mnie wizerunki postaci, w szczególności Ghouli. Na ich twarzach rysują się emocje rozpaczy, smutku, złości, głodu. Świetne jest również tłumaczenie – bezbłędne i przystępne dla każdego czytelnika.

„Tokyo Ghoul”, to mroczna historia o życiu, a przynajmniej tak można pomyśleć po przeczytaniu pierwszego tomu. Jest tu jeszcze sporo miejsca na więcej elementów komediowych, czy przygodowych, ale generalny nastrój historii Kena jest z początku smutny, po to żebyśmy sami mogli wejść w jego buty i razem z nim przeżyć niezwykłą podróż po świecie Ghouli.

Ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania tytułu chciałbym podziękować wydawnictwu Waneko.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s