„Kapitan Tsubasa” kiedyś, a dziś – recenzja serialu z 1983 i 2018 r.

Mistrzostwa Świata w piłce nożnej już za nami, ale każdy kibic dalej podąża własną piłkarską ścieżką. Własną ścieżką podążają również piłkarze. Jedni zmieniają barwy klubowe, inni są przywiązani do swoich drużyn i nie mają zamiaru ich opuszczać. Futbol cały czas się zmienia i zmienia się także najsłynniejszy kreskówkowy piłkarz, Tsubasa.

Nieco ponad miesiąc przed rozpoczęciem Mundialu, Telewizja Polska zrobiła wielki ukłon w stronę widzów, którzy dorastali na przełomie lat 80. i 90. To właśnie wtedy w naszym kraju wielką popularnością cieszył się japoński serial animowany zatytułowany „Kapitan Tsubasa”.

Animacja opowiada historię tytułowego Tsubasy, młodego chłopaka z Japonii, który jest zakochany w piłce nożnej. Jego marzeniem jest zostanie najlepszym piłkarzem na świecie. Pewnie podążą w kierunku realizacji swojego celu, a niewątpliwie pomaga mu w tym ogromny talent jakim został obdarzony.

Serial, który miał swoją japońską premierę w 1983 r., liczy sobie 128 odcinków i prezentuje kolejne etapy kariery głównego bohatera. Z okazji jego 35-lecia w Kraju Kwitnącej Wiśni powstała odświeżona wersja „Kapitana Tsubasy”, która przenosi go do współczesnych nam czasów, dostosowując historię pod względem rozwoju technologicznego, a także ewolucji samego sportu.

Porównując dwie wersje, szybko można wyłapać pewne różnice. Sama fabuła stara się być jak najbardziej wierna oryginałowi jak to tylko możliwe. Co zaś liczy się wizerunków czy nawet zachowań niektórych postaci, zmieniła się niejedna rzecz.

Wszyscy, którzy mają okazję oglądać „Tsubasę” na antenie TVP Sport, poczują unikalny klimat jak serial oferuje widzowi. Jest w nim sporo niedociągnięć, czasem odnosi się wrażenie, że piłkarze biegną i biegną, a boisko powinno już dawno się skończyć, a innym razem zdają się przez wieczność wisieć w powietrzu by oddać strzał. To wszystko z perspektywy czasu wydaje się być absurdalne, ale zarazem tworzy niesamowity klimat pełen napięcia niczym z najlepszych meczów piłki nożnej.

Nowa wersja  przegrywa pod tym względem ze swoim starszym bratem, ale ma inne atuty. Przede wszystkim spotkania rozgrywają się w szybszym tempie, pada więcej bramek, a bohaterowie są o wiele bardziej autentyczni (oglądając pierwszą animację można pomylić ze sobą niejednego piłkarza, niektórzy są do siebie bardzo podobni!) dzięki czemu jest  bardziej realistycznie.

Stańmy na chwilę przy bohaterach. W anime pojawia się mnóstwo kolorowych i oryginalnych postaci.  Kojirō Hyūga (największy rywal Tsubasy), bracia bliźniacy Masao i Kazuo Tachibana, Jun Misugi, Taro Misaki czy Genzo Wakabayashi, to tylko niektórzy z nich. Nie tylko różnią się od siebie wyglądem, czy pozycją na boisku, ale przede wszystkim stylem gry oraz charakterem. Każdy z nich przechodzi inną drogę w poszukiwaniu sukcesu. Dorastając, każdy z nich w jakiś sposób się zmienia i ewoluuje i dotyczy to także głównego bohatera.

Silną stroną serialu jest fakt, że bardzo prostymi środkami potrafi tworzyć niepowtarzalne historie pełne napięcia i emocji. Muzyka naprawdę nie jest skomplikowana, ale szybko wpada w ucho. Nawet się nie obejrzycie, a motyw muzyczny już będzie brzęczał wam w uszach. Podobnie jest zresztą w nowej wersji, która jednak ma na tym polu o wiele więcej do zaoferowania.

„Kapitan Tsubasa” to serial jedyny w swoim rodzaju. Śmiało można go stawiać na równi z innymi gigantami japońskiej animacji. Jest tu wszystko o czym może sobie zamarzyć młoda osoba oraz wszystko do czego z przyjemnością będą wracać starsi widzowie. Oozora Tsubasa pragnie spełnić swoje marzenie, a co wy teraz robicie?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s