„Olive Kitteridge” – Kobieta, której nie da się lubić?

Czas płynie nieubłaganie i codziennie musimy się z tym mierzyć. Jednak współcześnie, rozwój, pogoń za pieniądzem i sukcesem przesłania nam tę prawdę. Bądźmy szczerzy, nie jest to najłatwiejszy temat do przetrawienia. Dwa lata temu HBO postanowiło pokazać, że nie samą brutalnością i seksem ich stacja płynie, a dyskusję o powyższej materii zawarli w mini-serialu „Olive Kitteridge”.

„Olive Kitteridge”, to adaptacja powieści Elizabeth Strout o tym samym tytule, której akcja rozgrywa się w małej miejscowości Crosby w Nowej Anglii. Każdy z czterech odcinków traktuje o innym fragmencie życia tytułowej bohaterki, zachowując przy tym chronologię wydarzeń. 

Olive to nauczycielka matematyki, z kolei jej mąż Henry prowadzi aptekę. Razem wychowują syna Christophera i śledzimy ich losy na przestrzeni 25 lat. Pomysł na serial, którego fabułą jest zwyczajne życie nauczycielki z amerykańskiego miasteczka mógłby nie mieć powodzenia, gdyby nie sama Olive, wokół której toczą się wszystkie wydarzenia. Jest ona bowiem twardą kobietą o wyznaczonym kodeksie moralnym, pełna ironii i ciętych ripost, skrywająca swoje prawdziwe uczucia. W jej rolę wcieliła się Frances McDormand dla której, wydaje się, była ona stworzona.

Świetnie uzupełnia ją jej mąż Henry, równie błyskotliwie sportretowany przez Richarda Jenkinsa. Henry to przemiły facet, który najchętniej zatroszczyłby się o każdego i bardzo kocha swoją żonę, starając się jak najczęściej jej to okazywać. 

Tak naprawdę mamy do czynienia z czterema różnymi historiami, a tylko główna bohaterka pozostaje w centrum. Serial nie tylko bawi, uczy, ale przede wszystkim wzrusza i skłania do refleksji na temat własnego życia. Są fragmenty miłosne i nieszczęśliwe, są fragmenty pełne radości i śmiechu. Widz łatwo utożsamia się z ekranowymi wydarzeniami, bo są one realistyczne. Każdego z nas może spotkać romans, depresja, śmierć osoby najbliższej. 

Pejzaże Massachusetts, gdzie kręcono serial, zapierają dech w piersiach i nietrudno się w nich zakochać. Olive spędza całe życie w swojej rodzinnej miejscowości, a my jesteśmy razem z nią w jej ukochanym miejscu. Wracając do samych bohaterów, trzeba docenić każdego aktora, który wniósł swój wkład w ten projekt. Właściwie z każdą postacią można się w jakiś sposób utożsamić, polubić ją lub znienawidzić. Bill Murray, Zoe Kazan, John Gallagher Jr., Devin Druid, Cory Michael Smith, to tylko niektóre z nazwisk wartych odnotowania. Nieprzypadkowo serial zdominował rozdanie nagród Emmy w 2015 r., zgarniając aż osiem prestiżowych statuetek. Ale odpowiedzmy sobie na jedno ważne pytanie: ale po co to wszystko? Motywem przewodnim tej krótkiej serii jest przemijanie. 

Wbrew pozorom mamy tu dużo śmierci jak przystało na program HBO. Olive znosi to wszystko, zasłaniając się stworzoną przez siebie skorupą, grając twardą i niezłomną. Już na początku dowiadujemy się, że jej ojciec popełnił samobójstwo, a z czasem okazuje się, że Crosby, to taka amerykańska Aokigahara, a skłonności do depresji oraz samobójstw są tu na porządku dziennym. Serial nie sugeruje oczywiście, że powinniśmy pogrążyć się w smutku, wręcz przeciwnie. Gdy historia Olive się rozpoczyna, ma ona już na karku sporo przeżyć i kilkadziesiąt wiosen, jest więc osobą dojrzałą, a z każdym odcinkiem przybywa jej kolejnych lat. Ważne jest to, że żyjemy po to by żyć, a nie po to by umrzeć. W każdym wieku możemy znaleźć ku temu dobry powód, choć możemy się z tym nie zgadzać i możemy tego nie dostrzegać. 

„Olive Kitteridge” bardzo szybko stała się częścią mojego życia. Choć to tylko cztery odcinki, jestem usatysfakcjonowany. Podczas ich oglądania miałem bowiem wrażenie jakbym spędzał te lata razem z bohaterką, a nie było to tylko 60 minut mojego czasu. Była to jednak bardzo dobrze przeznaczona godzina i choć z pewnością jestem o te 4 godziny bliżej do końca, to znalazłem niejeden powód żeby jeszcze wiele rzeczy zacząć. Zapraszam was do świata Olive.

Ocena: 9/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s