„Revisions” – Dzieciaki ratują okolicę

Shibuya. Podróżnicy, miłośnicy Japonii i znawcy Tokio, mogą znać to miejsce jako jedną z dzielnic stolicy Kraju Kwitnącej Wiśni z charakterystycznym, bardzo ruchliwym skrzyżowaniem, będącą wielkim centrum handlowo-rozrywkowym. Do tej pory myślałem podobnie. Moje spojrzenie zmieniło się jednak po obejrzeniu anime „Revisions”.

12-odcinkowy serial odnalazłem na platformie Netflix. Według oznaczenia jest on dostępny dla osób powyżej trzynastego roku życia (niebawem zdradzę wam czemu), oferując polskiemu widzowi wersję z napisami, a więc brak lektora czy dubbingu. Każdy epizod trwa niecałe 25 minut, więc spokojnie możecie obejrzeć anime w ciągu jednego dnia.

„Revisions” opowiada historię piątki przyjaciół, którzy mają ocalić ludzkość. W dzieciństwie jedno z nich zostaje porwane, ale szczęśliwie pojawia się tajemnicza Milo, która im pomaga. Zdradza też, że grupa będzie miała bardzo ważną rolę w uratowaniu świata, choć ciężko żeby dzieciaki w to uwierzyły. Mija 7 lat, drogi naszych przyjaciół troszeczkę się rozeszły i tylko jedno z nich głęboko wzięło sobie do serca słowa wyżej wspomnianej Milo, a zagrożenie pojawia się nieoczekiwanie.

Cała Shibuya przenosi się w czasie do 2388 r. i tylko wybrana piątka może wybawić dzielnicę i jej mieszkańców z tych tarapatów. I tak zaczyna się to sci-fi, w którym oprócz podróży w czasie, pojawiają się także mechy – Olbrzymy – a w przyszłości Ziemię ma spotkać pandemia, więc mamy też wątek postapokaliptyczny. A to wszystko opakowane w bardzo dobrej animacji komputerowej.

Bohaterów jest tu niby piątka, ale akcja serialu skupia się przede wszystkim na jednym, będącym narratorem tej historii Daisuke. On jako jedyny przygotowuje się na katastrofę, obsesyjnie ćwicząc, zaopatrując się w zapasy i wszystko co może mu się przydać. Jednocześnie nabawia się kompleksu mesjasza i jest święcie przekonany, że to od niego będzie wszystko zależeć i ten wątek przewija się przez cały sezon.

Tracą na tym inni bohaterowie, na których anime tak bardzo się nie skupia. Najpierw wspomnę o czwórce przyjaciół Daisuke. Mamy wysportowane i inteligentne rodzeństwo – Gai i Lu. Jest też bardzo miła, pokojowo nastawiona i mająca słabą wolę Marin. Grupę uzupełnia Keisuke, chłopak z niezłym poczuciem humoru. Jak sami widzicie, nie da się zbyt wiele o nich powiedzieć, a przynajmniej nie z początku, bo z czasem każde z nich przechodzi przemianę.

Jest też sporo postaci z dalszego planu. szef policji Kuroiwa i jego asystentka Izumi, przebiegły i samolubny burmistrz Muto oraz kolorowi i bardzo charakterystyczni wrogowie – Nicholas Sato, który przyjmuje postać pluszowego misia, zarzuca angielszczyzną, głównie bluźniąc, Mukyu, która wygląda jak mała lolita oraz seksowna lecz mordercza Chiharu.

Pewnym charakterystycznym punktem „Revisions” są kłótnie. Niemal cały czas kłócą się główni bohaterowie, przede wszystkim za sprawą w gorącej wodzie kąpanego Daisuke, który bez racjonalnego powodu potrafił napaść rowerzystę za zbyt szybką jazdę. Zderza się on w szczególności z Gaiem, bo obaj posiadają silną osobowość i we własnym mniemaniu zasługują na miano lidera.

Kłócą się również dorośli, co jest bardzo ciekawym aspektem serialu. Wynika to z faktu, że oprócz walk na śmierć i życie w gigantycznych robotach, twórcy nie zapominają o zwykłych ludziach oraz tym jak sobie w tych okolicznościach próbują poradzić. Strachliwy burmistrz często podejmuje niewłaściwe decyzje i ucieka od odpowiedzialności, co nie podoba się innym przedstawicielom władzy. Dochodzi do rozłamu w tej grupie i obserwujemy jak ta sytuacja się potoczy.

Jeśli chodzi o wspomniane wcześniej walki, to potrafią one być brutalne. W jednej z pierwszych scen Rewizje – bo tak nazywają się wrogowie – atakują niewinnych uczniów i tak się składa, że jedna dziewczyna zostaje zgnieciona na miazgę. Później nie jest już może aż tak brutalnie, ale potyczki robią wrażenie, a przede wszystkim pokazują jak przerażająca jest ta walka o przetrwanie.

Kolejnym pozytywnym aspektem anime, o którym chciałbym wspomnieć, jest jego tajemniczość. Powoli dowiadujemy się oczywiście o tym czemu grupka bohaterów została wybrana do tej misji, poznajemy tajemnice Revisions oraz stojących po dobrej stronie AR – organizacji, do której należy Milo. Nikomu nie można zaufać i trzeba uważnie przyglądać się wszystkim, zarówno przyjaciołom jak i wrogom.

Na szczęście znajduje się czas na odrobinę komedii, choć mam wrażenie, że jest jej niewystarczająco dużo. Trafia się okazja by pożartować sobie z problemów nastolatków, tak prostych jak choćby chłopcy wchodzący do pokoju dziewczyn, czy te ostatnie rozmawiające o rozmiarze swoich biustów w gorącej kąpieli. Ogólnie atmosfera jest jednak poważna.

Wprowadzanie podróży w czasie często wiąże się z problemem w dokładnym wytłumaczeniu ich działania, tym bardziej gdy używa się nieznanych i słabo wytłumaczonych pojęć jak umysł kwantowy. Problemu może wam nastręczyć również fakt, że bohaterowie, pomimo bycia nastolatkami, bardzo łatwo odnajdują się w nowej sytuacji. Można by bardziej skupić się na ich wdrażaniu się w operację, ale historia od początku zmierza w wyznaczonym sobie kierunku.

„Revisions” może wydać wam się jak wiele innych anime z gatunku science-fiction i po części mielibyście rację. Trzeba jednak zaznaczyć, że jest to od początku do końca świetnie zaplanowany i wykonany projekt, ze świetną animacją, tajemniczą historią, zaskakującymi zawrotami akcji i potencjałem na o wiele więcej. Zakończenie zostawia otwartą furtkę na kontynuację, ale gdyby nawet miało do tego nie dojść, naprawdę warto poświęcić temu tytułowi choćby jeden dzień.

Ocena: 6,5/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s