Dziedzictwo Jowisza – sezon 1.

Jako, że w ciągu ostatniego roku kina były przez większość czasu zamknięte, wiele premier hollywoodzkich widowisk została przełożonych, a tym samym nie mieliśmy okazji oglądać superbohaterskich blockbusterów, do których zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Nie oznacza to jednak, że herosi zupełnie zniknęli z naszych ekranów, powstało bowiem całe mnóstwo nowych seriali, przedstawiających nowe historie rodem ze stron komiksów. Do jednej z takich historii należy „Dziedzictwo Jowisza” od Netflixa.

Najnowszy serial popularnej platformy streamingowej, to adaptacja komiksu autorstwa Marka Millara i Franka Quitely pod tym samym tytule. Opowiada ona historię grupy starzejących się superbohaterów oraz ich potomków, którzy w niedalekiej przyszłości mają ich zastąpić, a póki co zbierają kolejne szlify u ich boku, ratując świat przed zagrożeniem.

Oglądając „Dziedzictwo Jowisza” śledzimy dwa wątki. Pierwszy z nich zabiera nas do teraźniejszości, do czasów w których superbohaterowie są coraz częściej krytykowani za trzymanie się swojego kodeksu co wiąże się z nie zabijaniem złoczyńców, a to pomimo faktu, że coraz więcej herosów, szczególnie tych młodych i niedoświadczonych, traci życie. Przyglądamy się zatem debacie nad sensem istnienia owego kodeksu, a jednocześnie obserwując zmagania z potężnym Blackstarem oraz odkrywanie tajemnicy związanej z pojawieniem się jego klona. Z kolei drugi wątek odsłania przed nami genezę powstania superbohaterskiej unii, sięgnięcia przez jej założycieli po nadprzyrodzone moce oraz rozwój ery bohaterów.

Tak więc, z jednej strony mamy podstarzałych herosów oraz oraz ich młodsze wersje, jeszcze bez żadnych mocy, a wcielają się w nich ci sami aktorzy i aktorki, co czasem wygląda bardzo dobrze, a innym razem dość sztucznie, przede wszystkim gdy dotyczy to rozpoznawalnych postaci takich jak Josh Duhamel, który przecież żadnym dziadkiem jeszcze nie jest.

Superbohaterowie czasów obecnych dysponują przeróżnymi mocami, od możliwości latania, przez superszybkość, siłę, itp. Nie jest to zatem nic nowego. W większości przypadków noszą kostiumy ze spandexu i nawiązują do pewnego stereotypowego wizerunku herosa. Ma to jednak swój cel i wiąże się ze wspomnianymi wcześniej społeczną krytyką zasad według których działają bohaterowie. Potrafię zatem zrozumieć, że ta część historii może wydawać się nieco nudna, ale fabuła zmierza w konkretnym, nieprzewidywalnym z początku kierunku.

Zdecydowanie ciekawiej wypada odkrywanie pochodzenia nadludzkich zdolności Utopiana, Brainwave’a, Lady Liberty, Blue Bolta, Skyfoxa i Flare’a. Temu wątkowi towarzyszy bowiem atmosfera tajemniczości, niepewności, a nawet szaleństwa. Razem z głównym bohaterem Sheldonem Sampsonem staramy się ułożyć układankę i odnaleźć sens w jego dziwnej wizji oraz urojeniach. Jednocześnie widzimy ogromną różnicę między tym kim byli nasi bohaterowie, a kim w końcu się stali, a twórcy pozostawiają nas z pytaniami dotyczącymi ich losów.

Podczas gdy podstarzali bohaterowie reprezentują pewien stereotyp, nowe pokolenie herosów idealnie wpasowuje się w XXI w. Jedni nadużywają swoich mocy, koleni korzystają z nich w niezbyt szlachetnych celach, a jeszcze inni są skonfliktowani i narażają się na wielkie niebezpieczeństwo, próbując podążać za wielokrotnie wspominanym kodeksem. Większość z nich oczywiście chce uratować świat, ale nie kosztem swojej wolności, niezależności i korzystania z pełni uciech jakie daje życie.

„Dziedzictwo Jowisza”, to również historia rodziny Sampsonów, której towarzyszą wewnętrzne konflikty. Niektóre są mniejsze takie jak kłótnie między braćmi, inne powodują, że rodzina się rozpada, a wraz z rozwojem serialu dowiadujemy się, że mają one głębokie podłoże i sięgają dalekiej przeszłości. Do tego dochodzi jeszcze ciekawy wątek odejścia z pierwotnego składu Unii Skyfoxa i jego zwrócenia się przeciwko byłym partnerom.

Jednym z głównych problemów jakie napotkałem w trakcie oglądania serialu było jego tempo, momentami bardzo ślamazarne, a przez to nużące. Do tego dochodzi jeszcze wszechobecna powaga Utopiana, która zdaje się udzielać pozostałym postaciom. Nie oznacza to, że brakuje tutaj humoru, ale nie ma go zbyt wiele, a to powoduje, że atmosfera tej historii jest nieco ponura i przygnębiająca, a objawia się to nawet w jego stylistyce i kolorystyce.

Ciężko jest wyróżnić kogokolwiek z obsady, która gra na równym, solidnym poziomie. Nie znajdziecie tu wielkich gwiazd, wystarczy wspomnieć, że największą z nich jest Josh Duhamel, którego możecie kojarzyć przede wszystkim z kinem akcji. Oprócz niego mamy Bena Danielsa, Leslie Bibb, Elenę Kampouris, czy Andrew Hortona. Mnie do gustu najbardziej przypadła kreacja Matta Lantera, który wcielił się w bogatego, promieniującego optymizmem, nieco wyszczekanego George’a Hutchence’a, późniejszego Skyfoxa.

W pewnym momencie wydawało mi się, że ta historia nigdzie nie zmierza, ale finał pierwszego sezonu przekonał mnie, że jest zupełnie inaczej i naprawdę warto było na niego czekać, by potem zbierać szczękę z podłogi. Twórcy spokojnie budowali zaskakującą intrygę, która rzuca zupełnie nowe światło na przedstawioną w ośmiu odcinkach historie, zachęcając nas do jej ponownego obejrzenia, szukania wskazówek oraz odpowiedzi na trapiące nas pytania dotyczące bohaterów. „Dziedzictwo Jowisza” nie jest tak dynamiczną i zabawną mieszanką jak „Umbrella Academy”, nie jest też tak ciepły i przygodowy jak „Locke & Key”, ale oferuje własną, oryginalną historię, tajemniczą i dającą dużo do myślenia, taką której założenia możemy śmiało przełożyć na otaczającą nas rzeczywistość i dlatego tej produkcji warto dać szansę. Potencjał jest duży, a twórcy nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa.

Ocena: 6,5/10

Zdjęcie: Filmweb.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s