Halston – recenzja miniserialu

Choć nie jestem ekspertem w kwestiach dotyczących świata mody, to nie są mi obce takie nazwiska jak Chanel, Dior, Gucci, Klein czy Versace i zdaję sobie sprawę z ich ogromnego wpływu na rozwój tej dziedziny sztuki. Do tej pory nie miałem jednak zielonego pojęcia o historii niejakiego Roya Halstona Frowicka, o którym właśnie powstał serial limitowany produkcji Netflixa. Kim zatem jest ów Halston? Przekonajmy się.

Pięcio-odcinkowy miniserial to historia o tym jak sukces potrafi uderzyć do głowy największych, najbardziej zdeterminowanych i najambitniejszych talentów. To historia wzlotów i upadków, a także przestroga dla wszystkich artystów, że w biznesie często trzeba wybierać między wolnością, a wielkimi pieniędzmi.

O powyższym przekonujemy się na podstawie życia projektanta mody Halstona, który zdobył wielką sławę w latach 70. i 80. ubiegłego wieku i przełomem wdarł się na sam szczyt świata mody. Co jednak często wiąże się z takimi osiągnieciami, uległ on pokusom całonocnych imprez, narkotyków i alkoholu, powoli zatracając to kim naprawdę był i jaki styl go definiował. Jednakże, przede wszystkim stracił on prawa do własnej marki choć od samego początku podkreślał, że nie sprzeda swojego nazwiska.

Zaprezentowana w serialu fabuła nie jest niczym nowym. Ileż było podobnych historii o artystach, którym sodówka uderzyła do głowy i spadli na samo dno? Ilu z nich uzależniało się od narkotyków, alkoholu i seksu, w pełni korzystając z możliwości jakie dawały im wielkie pieniądze by ostatecznie spaść z piedestału i stracić dobre imię? Pod tym względem historia Halstona nie jest oryginalna, a dotyczy to także samego sposobu w jaki została ona opowiedziana w produkcji Netflixa.

Halston to wielka rola Ewana McGregora, który swoją charyzmą rządzi na ekranie, przeistaczając się w znanego przed laty modystę. Szkoda, że nie dotyczy to pozostałych aktorów i aktorek. Odgrywane przez nich postacie nie zapadają bowiem w pamięć i służą bardziej do podkreślenia wad i zalet głównego bohatera oraz jego rozrastającego się do niebotycznych wielkości ego.

Jeśli serial czymś przykuwa uwagę widza, to z pewnością jest to sama moda. Charakterystyczne stroje tworzone przez projektantów, ale również garderoba Halstona i jego otoczenia robią ogromne wrażenie swoim wykonaniem oraz bogactwem kolorów i materiałów z jakich zostały wykonane. Żałuję, że nie skupiono się w większym stopniu na samym procesie tworzenia strojów, który w moim przekonaniu został pokazany bardzo pobieżnie i zdawkowo choć wydawał się być naprawdę fascynujący.

Problemem produkcji jest w moim przekonaniu fakt, że w niewystarczający sposób skupia się na tym skąd wziął się talent tytułowego bohatera i jak się rozwijał. Po drodze przytrafia się jedna scena, która stara się nam krótko opowiedzieć o pochodzeniu Halstona, o tym dlaczego zostawił za sobą dom i rodzinę, ale właśnie, robi to bardzo szybko i późno, pod koniec tej historii. Oglądając serial chciałem wiedzieć skąd wzięła się motywacja projektanta mody, jak się rozwijał i skąd wziął się jego upór i dążenie do sukcesu. Niestety, postanowiono jednak skoncentrować się na bardziej nośnych i kontrowersyjnych kwestiach takich jak imprezy w Studio 54 czy nałóg narkotykowy, tylko od czasu do czasu dając nam wgląd w psychikę bohatera. Po pewnym czasie miałem wręcz wrażenie, że twórcy zaczynają się powtarzać, a tym samym przynudzać.

Choć Halston naprawdę mnie zaciekawił, na tyle by sięgnąć po dokument dotyczący jego życia i zestawić ze sobą serialową fikcję oraz fakty z życia projektanta, pozostawił we mnie jednak spory niedosyt. Solidna obsada z wielką gwiazdą na czele nie spotkała wystarczająco dobrego scenariusza. Myślę, że kilka odcinków więcej mogło zrobić dużą różnicę, a tak, o serialu możemy łatwo i szybko zapomnieć choć mówi on o sprawach ważnych. Do takich niewątpliwie należą bowiem kwestie budowania własnego wizerunku, a następnie odpowiednie dbanie o niego czego nie zrobił główny bohater pochłonięty wizją ogromnego zarobku, sławy i wystawnego życia. Produkcja Netflixa jest dynamiczną, dobrze zrealizowaną przestrogą, że sukces potrafi zawrócić w głowie, lecz tej jakże istotnej treści jest tutaj jak na lekarstwo, choć można było spokojnie wyciągnąć ją z tej historii.

Ocena: 5/10

Zdjęcie: Filmweb.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s