Recenzja mangi Ranma 1/2 (wydanie specjalne) Tom 1

Historie związane z zaaranżowanymi małżeństwami często pełne są nieporozumień i niesnasek. Rzadko w ich przypadku w grę wchodzi prawdziwe uczucie i obie strony zostają poszkodowane. Jednakże nie zawsze tak jest i dobrym tego przykładem, choć może nie od samego początku, jest kultowa manga autorstwa Rumiko Takashi, która właśnie doczekała się w naszym kraju nowego, specjalnego wydania.

„Ranma 1/2” wydana przez wydawnictwo J.P.F., to komedia romantyczna z elementami fantastyki, opowiadająca historię Ranmy Saotome. Ojciec bohatera zaaranżował jego małżeństwo z jedną z trzech córek mistrza dojo sztuk walki Souna Tendo. Jest jednak pewien bardzo nieoczekiwany zwrot akcji. Trenujący na terenie Chin ojciec i syn trafili do Krainy Przeklętych Źródeł. Niczego nieświadomi wpadli do dwóch różnych zbiorników i w ten sposób padły na nich nietypowe klątwy. Pod wpływem zimnej wody ojciec zmienia się w pandę, a syn w… dziewczynę.

Na szczęście dla pana Genmy oraz Ranmy, mogą oni powrócić do swoich oryginalnych form za sprawą gorącej wody. Jak zatem możecie się już domyślić, czeka komedia pomyłek i nieoczekiwanych transformacji, najczęściej w bardzo nieodpowiednich chwilach. To jednak nie wszystko, gdyż zaaranżowane zaręczyny są w niesmak zarówno Ranmie jak i córkom pana Tendo – Kasumi, Nabiki i Akane – w szczególności zaś najmłodszej z nich, która to właśnie ma stać się wybranką głównego bohatera.

I tak przyglądamy się zupełnie nowemu rozdziałowi w życiu obu rodzin. Genma szuka sobie pracy, Ranma zapisuje się do szkoły, a relacja bohatera z Akane powoli zmierza do przodu choć pełna jest wymierzanych chłopakowi plaskaczy, a nawet mocniejszych ciosów. Czytając, zastanawiamy się czy stosunki między dwójką ulegną z czasem poprawie czy może jeszcze długo będą pełne złośliwości, uszczypliwości i okazyjnej przemocy.

Początki mangi sięgają 1987 r. więc możecie spodziewać się zupełnie innego stylu rysowania niż we współczesnych komiksach. Trzeba przyznać, że Rumiko Takahashi dokładnie wie na czym chce się skupić. Gdy bohater z kimś walczy to skupia się na jego talencie i umiejętnościach, na jego wspaniałych ruchach oraz na jego rywalu, dość oszczędnie prezentując nam ich otoczenie. Przede wszystkim da się wyczuć dynamikę tych pojedynków, które są może i proste, ale potrafią wywrzeć bardzo pozytywne wrażenie.

Autorka mocno koncentruje się także na samych postaciach oraz ich emocjach. Oglądamy ich sylwetki zarówno w okolicznościach walki jak i codziennych czynności takich jak kąpiel, sen czy spacer do szkoły. Można by powiedzieć, że siłą mangi w kontekście warstwy wizualnej jest jej prostota. Ja szybko kupiłem i polubiłem styl mistrza Takahashiego, ale osoby przyzwyczajone bardziej współczesnych tytułów mogą być innego zdania.

W komedii poczucie humoru to podstawa, a tego tu nie brakuje. Jest trochę sprośności, szczególnie gdy Ranma zupełnie zapomina, że zmienił się w dziewczynę i ma na wierzchu piersi. Już sam fakt przemiany w przeciwną płeć, pandę, czy jak się później okazuje w świnię jest oryginalny i komiczny. Trzeba jeszcze podkreślić, że cechy charakteru poszczególnych bohaterów również mają duży wpływ na wiele żartów, z których można śmiać się do rozpuku.

Co do samej fabuły, jest to dopiero początek tej historii, więc nie powinniśmy oczekiwać zbyt wiele. Wątkiem przewodnim jak już wspominałem jest związek Ranmy z Akane lub raczej jego brak, którego rozwój obserwujemy w kolejnych rozdziałach. W tak zwanym międzyczasie autorka serwuje nam zabawne, zaskakujące przygody. Pojawia się chłopak z drugiego końca kraju, który chce się zemścić na głównym bohaterze. Jest doktor Tofu, kręgarz zakochany w najstarszej córce mistrza Tendo – Kasumi- który zupełnie traci przy niej głowę, a przy okazji nie dostrzega uczuć jakimi darzy go Akane. Jest też zakochany w koleżance z klasy, a raczej w jej sile, Kuno.

Specjalne wydanie, które zaserwowało nam wydawnictwo J. P. F. dostępne jest zarówno w miękkiej jak i twardej oprawie. Jego format to A5, a pierwszy tom liczy sobie niecałe 360 stron, na które składa się szesnaście rozdziałów. Wydanie robi ogromne wrażenie. Manga wygląda po prostu pięknie i temu nowemu wydaniu nie można zarzucić absolutnie nic włącznie z adekwatną ceną – 54,60 zł.

Tom pierwszy mangi „Ranma 1/2” oferuje nam świetne poczucie humoru, sporo akcji w postaci pojedynków w sztukach walki, nieoczekiwane zwroty akcji i łatwo przyswajalną historię. Jeśli szukacie czegoś lekkiego i zabawnego, z czym przyjemnie spędzicie wolny czas, to „Ranma 1/2” jest tytułem dla was stworzonym.

Ocena: 8/10

Mangę możecie zakupić na stronie: https://www.mangarden.pl/pl/producer/Rumiko-Takahashi/702

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s