„Geniusz. Gra” – Młodzież ratuje świat

Macie jakąś pasję? Poświęcacie jej większość swojego czasu? Lepiej, żeby odpowiedź na te pytania była twierdząca, bo nigdy nie wiecie gdzie zaprowadzi was wasz talent. Może to być na przykład gra, która na zawsze odmieni wasze życie. Brzmi ciekawie, prawda?

Gdy w moje ręce trafiła książka „Geniusz.Gra”, pierwszą rzeczą jaka rzuciła mi się w oczy jest jej wykonanie. Na powitanie wita was odblaskowy tytuł oraz mózg z okładki. Jeśli przyjrzycie się mu bliżej (najlepiej przy użyciu lupy), zauważycie, że malutką czcionką są w nim zapisane linijki tekstu. Ciężko oprzeć się pokusie by zajrzeć do środka.

Wnętrze książki także prezentuje się bardzo oryginalnie. „GET READY TO RUN” woła do nas zakładka i już dajemy się wciągnąć tajemniczej historii. Na pierwszych stronach znajdujemy powitanie od jednego z bohaterów i możemy w końcu przejść do akcji.

Powieść, jak sam tytuł wskazuje, opowiada nam o grze, ale jest to nie byle jaka gra. Zaproszenie do niej dostają najbardziej utalentowane umysły naszych czasów. Uczestników jest dwustu i żaden z nich nie ukończył 18. roku życia. A to dopiero początek.

Gra staje się bardzo istotną motywacją dla trójki głównych bohaterów. Szesnastoletni Rex Huerta z Ameryki Środkowej jest programistą, który pragnie odnaleźć swojego brata. To właśnie jego historia napędza akcję książki. Nie jest jednak sam. Pomaga mu w tym czternastoletni Nigeryjczyk, Tunde, będący inżynierem, który swoją wioskę powoli wprowadza w XXI w. Jego talent przykuwa jednak oczy bardzo groźnej osoby, która rozkazuje mu stworzyć broń, inaczej zginą jego najbliżsi. Gra to jego jedyny ratunek. No i mamy jeszcze Likaona, dziewczynę prosto z Chin, która odkrywa spiski i korupcję na najwyższych szczeblach.

Bohaterowie poznali się w sieci i mimo odległości jaka ich dzieli, zostali najlepszymi przyjaciółmi. Swoją grupę nazwali „Lożą”, gdyż jak sami stwierdzili, brzmi to czadowo. Wspierają się nawzajem, a „Gra” jest dla nich szansą na osiągnięcie wcześniej wspomnianych celów. Żeby do tego doszło będą jednak poddani selekcji i czeka ich szereg testów, w których pomogą im ich niezwykłe zdolności.

Co ciekawe, nie ma tu typowego czarnego bohatera. Pojawia się organizacja „Terminal” złożona z hakerów, którzy sieją chaos w sieci. Jest też organizator „Gry”, hinduski geniusz, milioner, filantrop, osiemnastoletni Kiran Biswas. Nie wiadomo, co tak naprawdę jest jego celem. Brak wyraźnie zdefiniowanego złoczyńcy nie stanowi jednak problemu, gdyż bardzo charakterystyczni bohaterowie poświęcają pełną uwagę czytelnika.

Autor książki, Leopoldo Gout przenosi czytelnika w świat pełen inteligencji, łamigłówek oraz tajemnic. Imponuje przede wszystkim szczegółowość z jaką pisze na tematy inżynierii, programowania, a nawet chemii czy biologii. Oprócz bycia pisarzem, zajmuje się także reżyserią i malarstwem oraz prowadzi „The Genius Foundation”, która wspiera utalentowane dzieci z ubogich rodzin.

Książka ukazała się w Polsce nakładem Wydawnictwa Albatros. Została podzielona na cztery części, które opisują poszczególne etapy prowadzące do rozwiązania „Gry”. Historię poznajemy oczami trójki bohaterów – Rexa, Tunde i Likaona – a każde z nich jest narratorem swojego własnego rozdziału. Pozwala to czytelnikowi poznać ich punkt widzenia, ale także dostrzec, że różnice w zainteresowaniach, kulturze, czy pochodzeniu, nie stanowią przeszkody do zawierania bliskich znajomości.

Dodatkowo powieść została opatrzona w mnóstwo ilustracji oraz bazgrołów, które przypominają zapiski naukowców, inżynierów, czy innych pracowników, którzy ciężko pracują nad swoimi projektami i mają głowy pełne pomysłów. Są szkice wynalazków, zrzuty ekranu z ukrytych kamer, czy fragmenty kodu.

Z początku może wydawać się, że książka pełna jest skomplikowanego, naukowego słownictwa, ale to tylko pozory. Inhibitory, aldehydy, chmura obliczeniowa, spektroradiometr, to tylko niektóre z nich. Taki język po prostu wprowadza nas w umysły geniuszy. Dlatego jeśli czujecie się bardziej humanistami niż ścisłymi umysłami, nie obawiajcie się.

„Geniusz. Gra” to inspirująca historia, której zakończenie przynosi wiele emocji oraz niespodzianek. Czytelnik cały czas jest trzymany w napięciu i nie wie jak mogą potoczyć się losy głównych bohaterów. Leopoldo Gout uczy nas, bawi, znosi bariery oraz pokazuje, że wszystko jest możliwe. Trzeba tylko wziąć sprawy w swoje ręce.

Ocena: 7,5/10

Zdjęcie: Lubimyczytac.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s