Recenzja mangi „Jujutsu Kaisen” Tom 5

Kiedy ostatnio rozstawaliśmy się z bohaterami mangi autorstwa Gege Akutami byliśmy tuż przed rozpoczęciem zjazdu integracyjnego z Technikum Jujutsu z Kioto. W najnowszym tomie Jujutsu Kaisen w pełni poświęcamy się właśnie temu wydarzeniu, starciom różnych stylów i osobowości, w których gra toczy się o coś więcej niż dobre imię reprezentowanych przez bohaterów szkół.

Jeśli dotarliście do tego momentu, to za wami już przeszło trzydzieści rozdziałów tej mangi. Wiecie zatem jaki oferuje klimat i styl, zaznajomiliście się z częścią bohaterów i generalnie wiecie o co tutaj chodzi. Zaklinacze walczą z klątwami. Tym razem odkładamy jednak na bok kwestie walki dobra ze złem i skupiamy się na czerpaniu przyjemności z nowych postaci, nowych mocy i nowych pojedynków.

Piąty tom Jujutsu Kaisen to źródło niekończącej się akcji. Mamy naprawdę różne starcia co sprawia, że ich wielka ilość wcale nas nie nuży. Jak to często ma miejsce w przypadku tytułów z gatunku shounen, walki mają nie tylko być dla nas absorbującą rozrywką, ale jednocześnie powiedzieć nam coś więcej o ich uczestnikach. Poznajemy przeszłość Pandy, zaczynamy lepiej rozumieć Toudou i jego charakter, a nawet dowiadujemy się co łączy i co dzieli siostry Zenin.

Jeśli do tej pory było wam mało nadprzyrodzonych zdolności i totalnej rozpierduchy, to najnowsza porcja rozdziałów powinna w pełni was usatysfakcjonować. Jako fan czerni i wszelkich jej odcieni bardzo doceniam styl jak oferuje nam Gege Akutami. Odnoszę wrażenie, że pomaga on autorowi rozwijać się z każdym kolejnym tomem. Kreska staje się coraz lepsza i pewniejsza, a coraz większy nacisk kładzie się na detale.

Choć najbardziej w tym tomie interesowała mnie walka Itadoriego z wszechmocnym Toudou, to moją uwagę skradło starcie Pandy z Mechamaru. Było naprawdę świetne i wciągające, a przy tym zaskakujące. Do tej pory Panda wydawał się być silną, ale bardzo zabawną i nieco głupiutką postacią. Dlatego, odkrywając sekrety tego bohatera oraz jego moce miałem wielką frajdę i uświadomiłem sobie, że w Jujutsu Kaisen pozory mogą mylić, co zresztą dotyczy również wspomnianego Mechamaru.

Póki co manga trzyma naprawdę wysoki poziom. Zarówno pod względem fabuły jak i warstwy wizualnej. Piąty tom Jujutsu Kaisen wciąga i trzyma nas przy sobie od pierwszej do ostatniej strony. To nieprzerwana akcja, prawdziwy dynamit jakiego ja oczekiwałbym po tym tytule. Do tej pory miewałem momenty znużenia mangą, ale jej najnowsza część przywróciła mnie do życia i znów nie mogę się doczekać tego jak potoczy się zjazd integracyjny. Tym bardziej, że w ostatnim rozdziale czeka nas nie lada niespodzianka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s