Czas na ciąg dalszy walki Goku z Armią Czerwonej Wstęgi oraz poszukiwań smoczych kul. Tym razem naprzeciw bohatera staje godny przeciwnik. Nie jest to jednak jedyna interesująca postać, która pojawia się w nowym tomie mangi. Do tego czeka nas ostateczna konfrontacja ze wspomnianą armią, a sympatyczny heros opowieści staje na ostatniej prostej ku złożeniu życzenia wielkiemu smokowi.

Szósty tom Dragon Ball Full Color rozpoczyna się od bardzo mocnego akcentu. Pojawia się tu bowiem zabójca na zlecenie, niejaki Tao Paipai. Ta pełna kontrastu postać z długim warkoczykiem i w różowym wdzianku, to zdecydowanie najbardziej bezwzględny bohater jakiego do tego momentu w historii stworzył Akira Toriyama. Nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek wcześniej tak bezlitośnie zabijał swoich rywali.

Oczywiście, zdajemy sobie sprawę z tego, że Goku jakoś sobie z nim poradzi, ale zastanawiamy się jak mu podoła. Tym bardziej, że pierwsza potyczka z zabójcą kończy się porażką głównego bohatera. Na szczęście, Goku nigdy się nie poddaje, więc gdy na horyzoncie pojawia się okazja na podniesienie swoich umiejętności chłopak wspina się na wieżę legendarnego Karina. Tam magiczna woda ma znacznie wzmocnić jego siłę.

Jak zwykle nie brak żywych i dynamicznych scen walki. Do tego dochodzi dobrze nam już znane poczucie humoru autora, który chyba w każdym tomie żartuje sobie z niewychowania Goku oraz z jego obnażania się w miejscach publicznych w różnych, wydawałoby się banalnych sytuacjach. Mamy również zwroty akcji i niespodzianki jakich nie sposób było się spodziewać czytając tom poprzedni.

Choć ta część historii przedstawionej w Dragon Ball powoli dobiega końca, to w ogóle nie czujemy znużenia fabułą. Toriyama trzyma nas w niepewności co do tego czy Goku uda się zebrać kule i czy spełni się jego życzenie. Dragon Ball Full Color jak zwykle imponuje pięknym, kolorowym wydaniem. Z każdym tomem utwierdzam się w przekonaniu, że takie wydanie to nie tylko doskonała pozycja dla kolekcjonerów, ale też świetny sposób przy przyciągnąć do serii nowych czytelników. Czekamy na dalsze perypetie bohaterów mangi.

Leave a Reply

%d bloggers like this: