Walkirie kresu dziejów

Koniec świata. Każdy z nas kiedyś o nim myślał. Sęk w tym, że większość z nas wyobraża sobie w miarę realne scenariusze tego wydarzenia. Zabójczy wirus, III wojna światowa, czy uderzenie wielkiego meteorytu, to tylko kilka z nich. W popkulturze jest jednak miejsce na o wiele bardziej odjechane pomysły. Jeden z nich przedstawiono w ukazującej się od niedawna w naszym kraju mandze, pt. Walkirie kresu dziejów.

Tytuł ten możecie kojarzyć za sprawą anime Record of Ragnarok, które miało premierę w zeszłym roku. Dla niezaznajomionych z tematem nakreślę jednak fabułę tej historii. Trwa spotkanie wszystkich Bogów, które odbywa się raz na tysiąc lat. Podczas niego stwórcy dochodzą do wniosku, że czas skończyć z ludzkością. Uznają, że nie warto dać nam kolejnej szansy, gdyż cytując Afrodytę jesteśmy „rakiem toczącym planetę”.

Gdy wygląda na to, że nie ma dla nas odwrotu pojawia się głos sprzeciwu. Zgłasza go Walkiria Brunhilda, broniąc ludzi i starając przekonać Bogów, że warto dać nam szansę. Co zabawne, cytuje fragment konstytucji Walhalli, która ustanawia reguły pojedynków pomiędzy bogami, a ludźmi. 13 przedstawicieli każdej ze stron ma się ze sobą zmierzyć. Ta strona, która odniesie siedem zwycięstw zadecyduje o losie ludzkości.

Walkirie kresu dziejów

Nordycka potęga kontra siła Chin

Tak oto zaczyna się fabuła mangi Walkirie kresu dziejów. Pierwszy tom oprócz wprowadzenia do tej oryginalnej historii skupia się w całości na pierwszym pojedynku bogów z ludźmi. Reprezentantem tych pierwszych jest najpotężniejszy nordycki bóg Thor. Z kolei w naszym imieniu do walki staje legendarny chiński wojownik, którego historię opisano w Kronikach Trzech Królestw, Lu Bu Fengxian.

Choć koncepcja turnieju rozgrywanego między ludźmi, a bogami brzmi niedorzecznie, to sama manga jest naprawdę oryginalna i wciągająca. Odpowiedzialna za jej powstanie trójka Takumi Fukui (scenariusz), Azychika (rysunki) i Shinya Umemura (historia) czerpie z różnych mitów i wierzeń w niezwykle ciekawy sposób przedstawiając znane nam z różnych opracowań postaci. Nie oznacza to jednak, że Walkirie kresu dziejów powinniśmy traktować jak podręcznik historii.

Walkirie kresu dziejów

Walkirie kresu dziejów – oryginalna historia w oryginalnym stylu

Manga została narysowana w interesującym, rzucającym się w oczy, często krzykliwym stylu. Jako, że większość fabuły będą tu stanowiły walki, to właśnie do nich przykuwamy naszą uwagę. W przypadku pojedynku Thora z Lu Bu doskonale oddano ich ekscytację odnalezieniem godnego siebie rywala. Choć momentami same pojedynki mogą przypominać nawalankę rodem z Dragon Balla, to w mandze przeważa bardzo złożone, przemyślane starcie o świetnej choreografii.

Bardzo spodobało mi się również oryginalne ujęcie Bogów. Niekoniecznie przypominają znane nam z mitologii wizerunki. Tutaj często są one wyolbrzymione, co dodatkowo świetnie oddaje pewne ich wynaturzenie. I tak, np. Zeus wygląda jak schorowany staruszek, Hermes jest niczym jego kelner, a walory Afrodyty zostały bardzo, ale to bardzo przejaskrawione. Dzięki temu bohaterowie zapadają nam w pamięć już po pierwszym zerknięciu na nich i wyczekujemy ich kolejnego pojawienia się.

Walkirie kresu dziejów

Co chyba najważniejsze, czytając Walkirie kresu dziejów czujemy stawkę, o którą toczy się walka. Manga jest interesująca także dlatego, że ciężko jest nam sobie wyobrazić porażkę Bogów. Jak znaleźć ludzi, którzy będą w stanie skutecznie im się przeciwstawić? Czytając listę uczestników nie widzimy naszej przyszłości w jasnych barwach. Jednakże, dajemy się wciągnąć pierwszemu z pojedynków i w wielu jego fragmentach nie tracimy nadziei.

Podsumowanie

Dawno nie czytałem tak oryginalnej mangi, która skupiałaby się na tzw. bijatykach. Oryginalny pomysł, ilustracje, inspiracja różnymi mitami i podaniami, to wszystko czyni Walkirie kresu dziejów tytułem jedynym w swoim rodzaju. Lektura mija szybko, gdyż akcja jest bardzo dynamiczna, a pociągają nas nie tylko wspomniane pojedynki, lecz także historie samych bohaterów, w tym przypadku znudzonych brakiem rywala, Thora i Lu Bu.

Recenzja powstała przy współpracy z wydawnictwem Waneko.

Wydawnictwo Waneko - logo

Jeśli manga was zaciekawiła to możecie się w nią zaopatrzyć pod poniższym linkiem:

https://sklepwaneko.pl/mangi/waneko/walkirie-kresu-dziejow-record-of-ragnarok/11172-walkirie-kresu-dziejow-record-of-ragnarok-01-karta-9788382423006.html

Leave a Reply

%d bloggers like this: