Mike - plakat serialu

Sporo było na przestrzeni lat sportowców, którzy wzbudzali mnóstwo kontrowersji. Głównie dotyczyły one ich poza zawodowych wybryków. Na tym polu według mnie wyraźnie prowadzi jedna postać. Hasło sex, drugs & rock’n’roll idealnie opisuje jego wyczyny. Poznajcie historię Bestii w limitowanym serialu wyprodukowanym przez Hulu, pt. Mike.

Biorąc pod uwagę mój wiek, nie załapałem się na ringowe sukcesy Mike’a Tysona. Jako fan sportu wiedziałem jednak, że to jeden z największych talentów w historii boksu, którego kariera mogła potoczyć się o wiele lepiej niż to miało miejsce. Mike wzbudzał postrach rywali i uwielbienie fanów, szczególnie Afroamerykanów, lecz to skąd się wywodził sprawiło, że jego życie było na równi pełne wzlotów i upadków.

Pomysłodawcą serialu Mike jest Steven Rogers. Amerykański twórca znany przede wszystkim ze świetnego filmu Jestem najlepsza. Ja, Tonya stworzył ośmio-odcinkową historię przybliżającą nam sylwetkę Tysona. Dowiadujemy się z niej skąd pochodził, na jakich wartościach się wychowywał, a także co doprowadziło go do utraty majątku i niejednej życiowej porażki.

Podróż przez życie Mike’a Tysona

W tytułową rolę wciela się czwórka aktorów, w zależności od okresu, o którym opowiada dany odcinek. Mike’a z czasów dzieciństwa, być może najważniejszych by zrozumieć boksera, zagrał Zaiden James. Jego nieco starsze wcielenie sprezentował nam Ethan Barrett. Następnie w dojrzewającego nastolatka, który zmierza do świata boksu wcielił się B. J. Minor. Najwięcej do roboty miał tu jednak Trevante Rhodes, czyli dojrzały Mike Tyson, gwiazda bosku i celebryta.

Mike w kolorowej, dynamicznej i często humorystycznej konwencji opowiada o kolejnych etapach życia bohatera. Od gwiazdy boksu, kochanka, aż do idola społeczności afroamerykańskie oraz muzułmanina. Narratorem tej historii jest sam jej bohater, który w ramach spotkania z widzami, czy tzw. standu-upu opowiada o swoim barwnym życiu.

Taka forma jest o tyle wygodna, że seans serialu mija nam bardzo szybko. Zawarte w nim informacje zostają z nami na długo. Produkcja Hulu stara się w miarę sprawiedliwie skupić na poszczególnych fragmentach historii Tysona. Dlatego nie spodziewajcie się, że zobaczycie tu sportowy dramat ze świetnymi scenami walk. To bardziej komediodramat, który w odpowiednich miejscach uwypukla elementy dramatu i komedii właśnie.

Mike - zdjęcie z planu

Mike – kim był The Baddest Man on the Planet?

Z serialu dowiadujemy się jak Tyson szastał pieniędzmi, zmieniał dziewczyny jak rękawiczki, aż w końcu trafił do więzienia za gwałt. Mike prezentuje nam mężczyznę, który chciał sprostać wymaganiom swojej matki, lecz nawet odnosząc sukcesy czuł, że nie udaje mu się ich spełnić. W tym potężnym, a czasami nawet przerażającym facecie jest ukryta słabość, którą wykorzystało wiele osób, np. Don King. O tym również przekonacie się w kolejnych odcinkach.

Co tyczy się gry aktorskiej, to widać, że Trevante Rhodes opanował gesty, sposób poruszania się oraz mowę Tysona. Wydawał mi się odrobinę za wysoki, ale to drobny szczegół, który rzucił mi się w oczy. Choć spisał się naprawdę dobrze, to nie miałem jednak odczucia, że przeistoczył się w Tysona i cały czas widziałem jedynie gościa, który bardzo dobrze go gra, ale nim nie jest. I nie zapomniałem o tym, aż do samego końca.

Mike - zdjęcie z planu

Podsumowanie

Mike to ciekawa produkcja. Oprócz pokazania życia i kariery byłego mistrza wagi ciężkiej uzmysławia nam z jakim ciężarem często muszą mierzyć się ludzie sukcesu wywodzący się z biedy, czy nawet patologii. Oglądając kolejne odcinki, odnosimy wrażenie, że to właśnie dlatego bohater nie radzi sobie z własnymi uczuciami, często uciekając się do siły. To nie tylko propozycja dla fanów boksu i myślę, że większość widzów będzie się tu dobrze bawić.

Leave a Reply

%d bloggers like this: