Choć niektóre historie bywają skierowane do jednej określonej grupy odbiorców, nie zawsze musi oznaczać to, że osoby spoza tego grona nie będą miały z nich frajdy. Wśród nich znajdziemy wiele pozycji skierowanych do całej rodziny, które bawią tak najmłodszych jak i ich rodziców, dziadków, itd. Najnowszym tego przykładem jest pierwsza część komiksowej serii, Kurze wzgórze. Kaktus zombie atakuje.
Kurze Wzgórze. Kaktus zombie atakuje to debiutancki komiks brytyjskiej autorki i ilustratorki Beccy Blake, wydany w Polsce przez Wydawnictwo Kropka w lutym 2026 roku (oryg. Chicken Hill: Attack of the Zombie Cactus). Choć jest on skierowany głównie do dzieci, od 6 roku życia, to mnie, ponad 30-letniego faceta, wyjątkowo rozbawił za sprawą absurdalnej historii i poczucia humoru. Warto więc sprawdzić, co ma do zaoferowania ta pozycja.
Akcja komiksu toczy się w pozornie zwykłym, małym, tytułowym miasteczku – Kurze Wzgórze, gdzie codzienność miesza się z totalnym szaleństwem. Na wstępie otrzymujemy jego barwną i szczegółową mapę, która pozwoli nam odnaleźć konkretne miejsca z dalszego ciągu historii oraz mieszkających tam bohaterów. Notkę o nich, w dużym skrócie, dostajemy na kolejnych stronach i już wiemy, że będzie zabawnie. To taki delikatny przedsmak poczucia humoru, z którym później mamy do czynienia.

Na Kurze Wzgórze. Kaktus zombie atakuje składają się trzy historie – Inwazja kosmitów, Atak kaktusów zombie oraz Król Żabol. Wprowadzają one nas do barwnego świata wykreowanego przez Beccy Blake i przedstawiają głównych bohaterów w absurdalnych i przezabawnych okolicznościach. Poznajemy Ferdka, młodego i ciekawskiego wynalazcę; Gryzię, narcystyczną, pełną energii i zawsze chętną puścić bąka mopsiczkę oraz Dzwonka, wiecznie zaspanego, leniwego kocura o barwnych snach.
Jakież zabawne historia na nas tutaj czekają? Bohaterowie muszą uratować świat przed UFO, Zombie Kaktusami oraz uciec z rąk Króla Żaby. Ich przygody zaprowadzają ich aż do Meksyku, gdzie wpadają w sam środek bitwy i natrafiają na przedziwne zdarzenia. Zwyczajna kałuża potrafi zabrać ich do podwodnego świata. Do tego mamy sklonowanego przez kosmitów kota, ogromnego kurczaka i medytującego królika.

Komiks czyta się niezwykle łatwo i przyjemnie. Pomagają w tym niesamowite rysunki, które ożywiają bohaterów i szalone pomysły autorki. Znalazło się tutaj miejsce na gadające zwierzęta, potwory, kosmitów. Wszystko może się wydarzyć, a przez to całość jest nieprzewidywalna, ale także zabawna. Show często kradną niepozorne ślimaczki, Seb i Kew, które trochę jak my, przyglądają się wydarzeniom z boku i zawsze mają trafne komentarze na ich temat.
Kurze Wzgórze. Kaktus zombie atakuje robi sobie przeróżne żarty, od puszczania bąków, przez świnki morskie grające rock’n’rolla i stereotypowo ocenianą parę lisów, aż po kota z obsesją na punkcie UFO. Ludzkie szaleństwa przeniesione na zwierzęcych bohaterów potrafią rozśmieszyć do łez, ale oprócz absurdu ma to w sobie również pewien urok, który doskonale udało się uchwycić. To prawdziwa celebracja dziwności.

Na sam koniec znalazły się jeszcze instrukcja rysowania bohaterów oraz niewielka gra dla całej rodziny. Równie barwne i zabawne jak sam komiks. Całość daje świetną okazję by rodzice w kreatywny i zabawny sposób spędzili wolny czas ze swoimi pociechami. Najmłodsi czytelnicy będą miały niezwykłą frajdę, a to tylko początek przezabawnych perypetii bohaterów, więc jest na co czekać.
Ocena: 7/10
