Netflix w ostatnich latach coraz mocniej inwestuje w azjatyckie produkcje. Choć dotyczy to zwłaszcza koreańskich filmów i seriali, w ofercie platformy znajduje się także wiele interesujących japońskich tytułów. Jeden z nich niedawno zadebiutował i z miejsca mnie zainteresował, a po seansie wręcz skradł moje serce. Mowa o serialu Pójdziesz do piekła.
Mogłoby się wydawać, że jest to feministyczna historia. Opowiada bowiem o kobiecie, która zaczyna od zera, by ostatecznie zbudować własne imperium i osiągnąć ogromny sukces. Po niejednej porażce zdaje sobie sprawę, że nie dokona tego jednak ufając mężczyznom. Pójdziesz do piekła, to jednak coś więcej. Oparta na faktach opowieść przybliża nam sylwetkę Kazuko Hosoki – jednej z najbardziej kontrowersyjnych i wpływowych postaci powojennej Japonii.
O czym opowiada serial? Śledzi on barwne życie Kazuko Hosoki. Poznajemy jej losy od powojennej biedy, przez świat tokijskich klubów nocnych Ginzy, aż po status telewizyjnej gwiazdy i autorki wróżbiarskich bestsellerów. Kobieta, która wymyśliła system wróżbiarski Rokusei Senjutsu i słynne, bezkompromisowe „Pójdziesz do piekła!”, stała się w Japonii ikoną, choć zapewne większość Polaków nigdy o niej nie słyszała. Teraz, za sprawą produkcji Netflixa, mamy doskonałą okazję by poznać jej skomplikowaną historię, w której nie brakuje kontrowersji – oskarżenia o oszustwa duchowe, powiązania z półświatkiem i cyniczna grę na ludzkich lękach.
Pójdziesz do piekła w płynny i dynamiczny sposób przedstawia wzloty i upadki oraz transformację Kazuko na przestrzeni sześciu dekad. Jej historię poznajemy przez pryzmat rozmów z młodą pisarką, która próbuje dojść do tego, gdzie kończy się legenda, a zaczyna kłamstwo. Nie ma to jednak miejsca od samego początku. Zarówno autorka jak i my zostajemy bowiem oczarowani magnetyczną osobowością głównej bohaterki, nie zastanawiając się ile w jej słowach jest prawdy. Dopiero z czasem, co logiczne, poznajemy perspektywy innych postaci, a to stawia Kazuko w innym świetle.

Serial oferuje nam całą plejadę barwnych bohaterów. Nie da się jednak ukryć, że ciężar historii na swych barkach niesie Erika Toda jako Kazuko. W roli odnajduje się fantastycznie! Gra z ogromną charyzmą. potrafi być jednocześnie magnetyczna, przerażająca i tragiczna. Widać w niej zarówno głód władzy, jak i głębokie rany z przeszłości, które powoli odkrywamy. To naprawdę genialna kreacja, jedna z najlepszych jakie widziałem w 2026 roku.
Na pochwałę zasługuje tutaj również świetna realizacja serialu. Pójdziesz do piekła zabiera nas do Japonii lat 50., 60. i 70., aż po 2005 r. i wszystkie te okresy wyglądają wręcz obłędnie. Charakterystyczne dla nich kostiumy, wnętrza klubów prowadzonych przez bohaterkę, klimat nocnego życia Ginzy. Wizualnie produkcja działa wręcz hipnotyzująco i ma w sobie ten specyficzny, niemal filmowy blask, który rzadko spotykamy w podobnych produkcjach.

Historia jest szalenie wciągająca, a im więcej dowiadujemy się na temat bohaterki, tym bardziej zastanawiamy się, dlaczego potrafiła złamać wszelkie zasady by osiągnąć życiowy sukces. Twórcy nie próbują na siłę usprawiedliwiać bohaterki ani czynić z niej potwora. Opierają się na faktach z jej życia, ale dodają pewne elementy fabuły dla usprawnienia narracji. Pójdziesz do piekła zostawia nas z pytaniem: czy Hosoki była mistrzynią samo kreacji, czy po prostu sprytną oszustką? A może jednym i drugim naraz?
A jakie są słabsze strony serialu? Co mnie trochę uwierało? Po obejrzeniu całości odniosłem wrażenie, że twórcy produkcji trochę zagubili się w tej historii. Większość opowiedziana jest w naprawdę angażującym stylu, w rozrywkowym tonie, z dramatycznymi elementami. Im jednak jesteśmy bliżej finału, serial staje się mroczniejszy i przypomina bardziej psychologiczny dramat, w pewnym stopniu odrzucając te aspekty, które przyciągnęły nas do niego na początku. W efekcie niektóre zwroty akcji mogą wydawać się nieco melodramatyczne. Poza tym, wątek pisarki Minori ma potencjał, ale nie zostaje szerzej rozwinięty, co jednak ma uzasadnienie w przypadku biograficznej produkcji.

Pójdziesz do piekła to jedna z najciekawszych premier Netflixa w 2026 roku. Można żałować, że platforma nie promowała mocniej tego tytułu, który jest w stanie oczarować każdego widza. Nie tylko miłośników japońskich produkcji i historii opartych na faktach. To świetna rozrywka, a zarazem poruszający i dający do myślenia dramat, który na długo zostaje w głowie. Nie tylko dzięki pełnej zwrotów akcji fabule, czy bardzo wyrazistej głównej bohaterce, ale także dzięki zdjęciom, czy świetnej ścieżce dźwiękowej, łączącej amerykańską klasykę z japońskimi melodiami. Po seansie z pewnością będziecie żałować, że to tylko 9. odcinków, gdyż nie będziecie chcieli opuścić świata Hosoki Kazuko.
Ocena: 7,5/10
Zdjęcia: Netflix
