Wojownicze żółwie ninja tom 2 – recenzja komiksu

Choć Wojownicze żółwie ninja kojarzą mi się z latami 80. i 90. bohaterowie niejednokrotnie powracali przez lata w nowym wydaniu. Tak też stało się rok temu, gdy za nową komiksową serię wziął się Jason Aaron. Teraz, po niemal 12. miesiącach przerwy, poznajemy dalszy ciąg przygód tej dojrzalszej odsłony popularnej franczyzy.

W poprzednim tomie zobaczyliśmy naszych bohaterów rozbitych. Każdy z nich był w ciężkim położeniu. Przede wszystkim, bracia byli rozdzieleni, a teraz w końcu są znów razem. Tylko, czy to oznacza, że zjednoczą się w jednym celu i wrócą stare, dobre żółwie ninja? To jeden z głównych wątków, przewijających się w drugim tomie komiksu, który został świetnie wpleciony w walkę o odzyskanie Nowego Jorku z rąk korupcji, demoralizacji i powszechnej degrengolady.

Po udanym powrocie do Nowego Jorku, Jason Aaron nie zwalnia tempa. Wrzuca żółwie prosto w wir rodzinnych konfliktów oraz otwartej wojny z miastem, które kiedyś ich kochało. Bohaterowie są wściekli. Zarówno na siebie samych jak i na swoich braci. Obwiniają się o wszystko, co poszło nie tak, i ledwo hamują się od rękoczynów. Szczególnie mocny wątek dotyczy Donatello zbzikował i gada z martwym szczurem, twierdząc, że to Splinter. To jednak dopiero początek, który w zaskakującym zwrocie akcji, prowadzi ekipę we właściwym kierunku.

Scenarzysta przedstawia żółwie w zupełnie innym świetle, niż wielu fanów może ich kojarzyć. Nie są to już wieczni nastolatkowie, którzy lubią pożartować. To dorośli, choć może nie do końca dojrzali bracia z bagażem doświadczeń, urazów i nierozwiązanych konfliktów. To jeden z najciekawszych aspektów całej historii. Potrafimy się jednak nadal z nimi utożsamić. Jest naprawdę oryginalnie i ciekawie, a mnie ten pomysł na serię bardzo się spodobał.

Akcja komiksu jest dynamiczna i brutalniejsza niż w tomie 1. Nowy Jork staje się wrogim terytorium. Żółwie muszą uciekać nawet do kanałów, które dobrze znają. W komiksie wychodzi to jednak zaskakująco poważnie i emocjonalnie. Ferreyra spisuje się tutaj na medal. Jest masa świetnie narysowanych walk, pościgów i momentów, w których bracia naprawdę walczą o przetrwanie jako rodzina. Idealnie wypadają zarówno pojedynki jak i pokazanie emocji bohaterów. Walki potrafią być naprawdę barwne i oryginalnie przedstawione, a całość ma bardzo refleksyjny ton.

Czy Wojownicze żółwie ninja mają jakieś minusy w drugim tomie serii? Są chwile, gdy wydawało mi się, że autor za bardzo rozbiera na drobne części konflikt braci. Można odnieść wrażenie pewnej stagnacji w wybranych scenach. Poza tym, choć rozumiem cięższy ton i klimat tej opowieści, czasem brakuje trochę przemycenia tej lekkości, charakterystycznej dla bohaterów.

Drugi tom to bardzo mocna kontynuacja, która pogłębia to, co Aaron zapoczątkował w pierwszej części. Udowodnił tutaj, że potrafi pisać nie tylko superbohaterskie historie, ale też bardziej intymne, rodzinne dramaty z domieszką sci-fi. Fani pierwszego tomu powinni być usatysfakcjonowani kontynuacją, która jeszcze mocniej stawia na emocje i dynamikę akcji.

Ocena: 7,5/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania komiksu chciałbym podziękować wydawnictwu NAGLE!

We własny egzemplarz komiksu możecie zaopatrzyć się pod poniższym linkiem: https://www.naglecomics.pl/wojownicze-zolwie-ninja-2025-tom-2/3-232-200

Leave a Reply