Nie od dziś wiadomo, że burza hormonów z jaką mierzą się nastolatkowie w trakcie okresu dojrzewania, często daje im się we znaki. Wtedy to rodzą się pierwsze uczucia, które nie zawsze jest łatwo wyrazić. Tym bardziej, gdy musicie także ukrywać swoją orientację. Taki stan rzeczy potrafi również prowadzić do przezabawnych sytuacji, co świetnie pokazuje anime Ganbare! Nakamura-kun!!.
Japońska animacja oparta jest na mandze pod tym samym tytułem. Jej bohaterem jest Okuto Nakamura. Ten nieśmiały, wycofany, nieco ponury i niezdarny nastolatek trzyma się na uboczu życia szkolnego. Nikt nie wie, że preferuje chłopców. Co więcej, nie ma nawet przyjaciół, jeśli nie liczyć jego ukochanej ośmiornicy. Jego życie zaczyna nabierać barw, gdy zakochuje się w koledze z klasy, Hirose.
Przedstawiona na przestrzeni 13. odcinków historia kręci się wokół prób zaprzyjaźnienia się Nakamury z Hirose, zacieśnienia tej więzi, a w przyszłości może nawet wyznania miłości. Do tego ostatniego jednak daleka droga, gdyż nieśmiałość oraz rozdmuchiwanie i nadmierne analizowanie każdej interakcji z Hirose i każdego jego zachowania, skutecznie hamuje realizację marzeń przez tytułowego bohatera. Prowadzi to jednak do wielu komicznych sytuacji.
Ganbare! Nakamura-kun!! to historia o pierwszej miłości, związanej z nią nieśmiałości i odwadze, a także o emocjonalnym dojrzewaniu. Całość została podlana solidną dawką uroku i humoru. Perypetie nastoletniego bohatera śledziło mi się z wielką przyjemnością. Choć od początku ma się wrażenie, że Nakamura daleko nie zajdzie w swoich staraniach o uwagę Hirose, i generalnie tak właśnie jest, to jednak fabuła potrafi nas nieraz zaskoczyć. Sam finał jest pełen emocji, większej dawki dramaturgii niż we wcześniejszych odcinkach. Przede wszystkim, mimo komediowego wydźwięku, młodzi widzowie mogą utożsamić się z losami chłopaka, w których jest zasiane ziarno prawdy.

Zdaję sobie sprawę, że niektórzy widzowie postanowią nie sięgnąć po ten tytuł z samego faktu, że opowiada o uczuciu chłopaka do chłopaka. Uważam jednak, że popełniają błąd, bo sam wątek miłości został tutaj świetnie opisany i spokojnie można by go podłożyć pod każdą inną relacje. Niektórzy pewnie będą też narzekać na wolne tempo akcji i rozwoju relacji dwójki bohaterów, ale to nadaje historii wiarygodności i podkreśla burzę emocji, towarzyszącą takiej sytuacji.
Najzabawniejsze fragmenty serialu opierają się na zderzeni fantazji Nakamury z rzeczywistością. Jego wyobrażenia na temat tego jak zagada do Hirose, jaki będzie przy tym pewny siebie, romantyczny i szarmancki w zestawieniu z jego nieudolnością choćby nawet w odezwaniu się do rówieśnika, stanowią źródło wielu zabawnych i zapadających w pamięć scen. Od chęci powąchania stroju do wychowania fizycznego Hirose, przez zazdrość o jego przyjaciela z dzieciństwa, aż po ukrywanie czytania mang z gatunku boys love. Mamy okazję pośmiać się w przeróżnych sytuacjach.

Ganbare! Nakamura-kun!! to jedna z najlepszych wiosennych nowości, a także najlepszych tegorocznych komedii romantycznych. Choć wizualnie nie jest to żaden majstersztyk, lecz po prostu przyzwoita animacja, perypetie tytułowego bohatera to świetna rozrywka, pełna doskonałego humoru. Fani tego gatunku zdecydowanie się nie zawiodą. Szkoda tylko, że historia jest tak krótka.
Ocena: 8/10
Zdjęcia: Crunchyroll
