Nicola w krainie demonów tom 1 – recenzja mangi

Niekiedy historie na bazie kontrastów wypadają za ich sprawą fantastycznie. Zderzenie dwóch różnych światów, czy osobowości przykuwa naszą uwagę i pozwala nam odkryć coś, o czym nie pomyślelibyśmy w innych okolicznościach. Właśnie z takim przypadkiem mamy do czynienia w mandze, zatytułowanej Nicola w krainie demonów.

Tytułowa Nicola to niezwykłe sympatyczna, ciekawska i urocza dziewczynka. Tak się składa, że jest czarownicą, choć jej moc ogranicza się jedynie do wyczarowywania niewielkiej ilości kwiatów. No i najważniejsze. Nasza bohaterka przemierza świat demonów! Nie wiemy jak tu się znalazła, ani dlaczego. Ludzie są jednak postrzegani tam jako zagrożenie, więc swoją tożsamość stara się utrzymać w tajemnicy. Na szczęście, wspiera ją Simon, demon zajmujący się handlem, który wraz z nią przemierza krainę.

W mandze z miejsca przechodzimy do akcji. Pewne fakty dotyczące Nicoli i Simona poznajemy w biegu, w trakcie ich kolejnych przygód. Już pierwszym tom daje nam do zrozumienia, że kraina demonów to wielkie i złożone miejsce. Poznajemy różne rasy i charakterystyczne dla nich zachowania, od wrogości do sympatii. Co jednak najważniejsze, główna bohaterka ma łatwość do pakowania się w tarapaty jak przypadkowe zapisanie się na turniej magiczny, czy atakowanie strażników, szukających ludzi. To z kolei sprawia, że kolejne rozdziały komiksu obfitują w zabawne, zaskakujące i nieraz pełne akcji zdarzenia.

Malutka i milutka bohaterka otoczona jest przeróżnej maści potworami, ale w żadnym razie się ich nie boi. Zdaje się rozumieć, że wygląd to nie wszystko, o czym zresztą przekonujemy się w niektórych z jej przygód. Ten kontrast między wyglądem i charakterem Nicoli oraz dosyć ponurym i nieraz przerażającym światem demonów działa jednak świetnie. Zło i mrok kryją się wszędzie, a ta historia sprawia, że łatwiej nam to dostrzec i zaakceptować. Jednocześnie, nie jest ona zbyt dramatyczna, ani poważna, a dominuje w niej humor i pewna dawka dziwaczności.

Bardzo fajnie z fabułą komponują się ilustracje. Rysunki w pierwszej chwili przywiodły mi na myśl Muminki. Dobrze oddają dziwaczność i inność krainy demonów. Autorka przywiązuje uwagę do detali. Zarazem ma się jednak wrażenie, że jest styl jest jakby niekompletny, nie starający się by wszystko wyglądało idealnie, czy wiarygodnie. To jednak pasuje do świata fantasy, w którym poruszamy się wraz z Nicolą.

Poszczególne rozdziały opowiadają kolejne przygody Nicoli i Simona. W pierwszym tomie brakuje większego wątku przewodniego. Historia nie wydaje się zmierzać w kierunku powrotu bohaterki do świata ludzi, czy ratowania krainy demonów rodem z shounenów. Historyjki są jednak zabawne, a nawet pouczające. Żadna z nich mnie nie znudziła. Czy chodziło o nieudolne lekcje magii bohaterki, poszukiwanie demonów, wyłamujących się ze stereotypów, czy zbieranie grzybów. Autorka mangi każdą z tych opowieści odpowiednio udziwniła i wzbogaciła, że nie sposób się przy nich nudzić.

Nicola w krainie demonów to manga prosta, ale niezwykle przyjemna. Nie jest to epickie fantasy, ale historia oczarowuje specyficzną atmosferę i mogą po nią sięgnąć czytelnicy w każdym wieku. W pierwszym tomie mamy do czynienia ze spokojnym startem, który pozwala wierzyć, że w kolejnych tomach czeka nas jeszcze mnóstwo zabawnych przygód.

Ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania mangi chciałbym podziękować wydawnictwu Waneko.

Wydawnictwo Waneko - logo

We własny egzemplarz możecie zaopatrzyć się pod poniższym linkiem: https://sklepwaneko.pl/mangi/waneko/podroz-nicoli-przez-swiat-demonow/17397-nicola-w-krainie-demonow-01-album-na-pieczatki-9788383894881.html

Leave a Reply