Witch Hat Atelier – recenzja 1. sezonu

Magia od bardzo dawna jest jednym z popularnych motywów wśród japońskich komiksów i animacji. Dlatego też w tytułach można przebierać bardzo długo, choć tylko nieliczne z nich osiągają sukces i przebijają się do świadomości szerszego grona odbiorców. Jednym z najnowszych anime, którym ta sztuka się udaje, jest Witch Hat Atelier.

Już sam tytuł wydaje się interesujący. Można go bowiem przetłumaczyć na atelier, czyli miejsce twórczej pracy, w którym powstają kapelusze wiedźm/czarodziejów. Witch Hat Atelier nie jest jednak w żadnym razie historią o modzie, choć wygląd wspomnianych kapeluszy ma tutaj istotne znaczenie. O tym dowiadujemy się jednak nieco później. Najpierw poznajmy główną bohaterkę i nietypowy, a także dramatyczny sposób w jaki dostała się do świata magii.

Coco jest córką krawcowej. Na co dzień pomaga w jej pracy, ale marzy o zostaniu czarownicą, co jednak nie ma prawa się wydarzyć. W świecie przedstawionym w animacji, według powszechnej wiedzy, magii mogą używać wyłącznie osoby urodzone z odpowiednim talentem, którego dziewczynka nie posiada. Za sprawą zbiegu okoliczności dowiaduje się, że jest zupełnie inaczej! To z kolei prowadzi naszą bohaterkę do dramatycznej sytuacji. Próbując rzucić zaklęcie przemienia matkę w kamień! Na szczęście, na jej drodze pojawia się dobroduszny czarodziej Quifrey, który postanawia wziąć ją za uczennicę, by w przyszłości znaleźć sposób na przywrócenie prawdziwej formy jej matce.

Tak oto zaczynają się perypetie Coco, która stara się odnaleźć w świecie magii, odkrywając jej kolejne sekrety. Towarzyszyć jej będą inne młode adeptki tej sztuki, a także przekona się jak wiele pracy będzie musiała poświęcić nauce. Jej droga nie będzie należała do najłatwiejszych i napotka wiele ciężkich przeszkód. Szybko przekonujemy się jednak, że jest niezwykle zdeterminowana, o motywacji nie wspominając, a 13. odcinków 1. sezonu daje nam solidne podstawy by dalej ją wspierać.

Coco jest niezwykle sympatyczną postacią, która powolutku, lecz sukcesywnie, rozwija się i razem z nią przeżywamy magiczne wzloty i upadki. Nauka czegoś nowego i nam obcego nie należy do łatwych. Dlatego łatwo jest nam utożsamić się z bohaterką. Nie jest ona jednak jedyną ciekawą osobowością, jaką poznajemy w serialu. Dotyczy to zwłaszcza utalentowanej i skoncentrowanej na osiągnięciu sukcesu Agott, która patrzy na Coco z góry. Z kolei Tetia jest niemal non-stop zadowolona i jej pełne szczęścia usposobienie udziela się innym. No i jest jeszcze wspomniany Qifrey. Widać, że ma serce i zazwyczaj nim się kieruje. Otacza go jednak pewna aura tajemniczości, a jego magia wody jest niezwykle imponująca.

Pod względem wizualnym, Witch Hat Atelier, to jedna z perełek wiosennego sezonu 2026! Studio Bug Films włożyło w ten projekt ogrom pracy. Widać to praktycznie na każdym kadrze anime. Z ekranu wylewa się magia, od detali zaklęć, aż po delikatne i barwne tła. Wygląda to bajecznie. Sceny rysowania magii są wręcz hipnotyzujące, a walki przy użyciu magii kreatywne i niezwykle satysfakcjonujące. W każdym odcinku czujemy się częścią innego świata i ciężko oderwać nasz wzrok od ekranu.

Historia wyróżnia się oryginalnym wykorzystaniem magii. Bohaterowie nie rzucają zaklęciami na prawo i lewo. Czary opierają się na rysowaniu! im precyzyjniejszy i bardziej kreatywny rysunek, tym potężniejsze może być zaklęcie. Liczy się wprawa, przywiązanie do detali, ale po części także wyobraźnia, a przede wszystkim ciężka praca. Bez tej ostatniej, opanowanie zaklęć byłoby bowiem niemożliwe, o czym Coco nieraz się przekonuje. 1. sezon świetnie pokazuje zarówno radość tworzenia, jak i niebezpieczeństwa, jakie niesie ze sobą nieostrożne użycie magii.

Od samego początku anime bardzo fajnie balansuje między bajeczną, urokliwą historią o dorastaniu, odpowiedzialności za swoje czyny i magii, a dramatyczną opowieścią fantasy w świecie podzielonym między magów przestrzegających zasad, a frakcję, która chce by można było używać jej dowolnie. Są momenty komediowe, ale także wątki pełne dramaturgii i napięcia, choćby gdy dziewczyny zostają uwięzione w labiryncie przez złowrogi sabat i muszą mierzyć się ze smokiem.

Czy Witch Hat Atelier ma jakieś minusy? W tym 1. sezonie nieco problematyczne, bo dosyć powolne jest tempo akcji. Nieraz miałem wrażenie jakby akcja stawała w miejscu i nie za wiele się działo. Jakby twórcy chcieli byśmy najpierw na dobre wsiąknęli w ten świat i doświadczyli zarówno jego uroków jak i mrocznych stron, za nim fabuła ruszy z kopyta. Poza tym, ciężko jest mi jednak wskazać jakiekolwiek słabe strony tej historii. Serial po prostu mnie oczarował i z ciekawością oglądałem jego kolejne odcinki. Spodobał mi się bardziej kameralny niż epicki wydźwięk tej opowieści z oryginalnym przedstawieniem magii i piękną oprawą wizualną. Naprawdę warto poznać ten tytuł.

Ocena: 8/10

Leave a Reply