Mroczna materia sezon 1. – recenzja serialu

Multiwersum, to koncepcja, którą większość z was może kojarzyć przynajmniej z filmów i seriali Marvela i DC. W popkulturze pojawia się już od dłuższego czasu, a jedną z najnowszych produkcji, poruszających tę tematykę jest serial Apple TV+, zatytułowany Mroczna materia.

Chyba każdy z nas zmieniłby coś w swoim życiu i na jakimś jego etapie zastanawiał się, „Co by było gdyby?”. Właśnie ten pomysł jest punktem wyjścia dla powieści Blake’a Croucha, który zaadaptował ją na potrzeby serialu. Zachęcając nas do dyskusji na temat tego, co my bylibyśmy w stanie zrobić, by odmienić swoje życie i naprawić swój największy błąd, łączy dramat rodzinny i thriller z elementami sci-fi, tworząc naprawdę intrygującą historię.

No, dobrze, ale o czym tak właściwie opowiada Mroczna materia? Przede wszystkim, zaznaczę, że jest to tego rodzaju produkcja, o której bez spoilerów nie da się mówić, gdyż zwrot akcji z pierwszego epizodu napędza fabułę całego sezonu. Jason Dessen, to zupełnie zwyczajny profesor fizyki, który zdaje się mieć udane małżeństwo i kochającą rodzinę. Jego kariera mogła potoczyć się inaczej, gdy zajmował się superpozycją w skali makro, związaną z teorią wieloświatów. Bohater zupełnie nie przejmuje się jednak swoim obecnym stanem i jest po prostu szczęśliwy. Nagle, zupełnie niespodziewanie, zostaje porwany przez zamaskowanego napastnika, który… okazuje się być Jasonem Dessenem! Tylko z innego wymiaru! I co robi ten Jason2? Kradnie życie bohatera i podrzuca go do jego własnego wymiaru.

Tak właśnie rozpoczyna się historia, w której centrum jest rodzina, a dla której oryginalną otoczką jest wspomniana wyżej koncepcja naukowa. Wszystko zasadza się na tym, czy główny bohater zdoła powrócić do własnego wymiaru i odzyskać swoje życie. Będzie jednak musiał pokonać wiele przeszkód i zrozumieć jak działa podróżowanie między światami, i właśnie te elementy czynią fabułę serialu intrygującą i wciągającą. W zestawieniu z dosyć mroczną stylistyką wizualną, dostajemy ciekawie zapowiadającą sie produkcję.

Jason2 musi dostosować się do nowego życia, którego od dawna pragnął. Oryginalny Jason musi z kolei walczyć z kolejnymi zagrożeniami i rozkminić jak odnaleźć drogę do domu. Wszystko zależy od zrozumienia tajemniczego Pudła stworzonego przez Jasona2, które pozwala podróżować z jednego świata do drugiego. W kolejnych odcinkach sami zastanawiamy się nad działaniem Pudła, a z drugiej strony jesteśmy ciekawi, czy Jason2 nie zaliczy jakiejś wpadki i żona oryginalnego Jasona nie zacznie podejrzewać, że coś jest nie tak. Historii towarzyszy zatem atmosfera tajemnicy i pewne napięcie, które zostały według mnie dobrze zarysowane.

Z czasem zaczynają się jednak schody. Im bardziej zanurzamy się w fabułę, tym więcej nieścisłości się tutaj pojawia lub pewne istotne kwestie zostają niedopowiedziane. Dla takiego widza jak ja, który lubi rozkładać historię na czynniki pierwsze, negatywnie wpłynęło to na ocenę 1. sezonu i kierunku w jakim zmierza historia. Pudło stworzone przez Jasona2 pojawia się w każdym wymiarze w tych samych współrzędnych geograficznych. Bliżej finału sezonu pojawia się zdecydowanie więcej Jasonów, ale dlaczego nie było ich wcześniej? No i jak na przeciętnego profesora fizyki, każdy Jason wydaje się być w bardzo dobrej kondycji, czasem nawet potrafiąc zabić. Jest trochę takich naciąganych wątków, które jakby sugerują widzowi, że nie powinien się nad nimi zastanawiać, a jednak ciężko o nich nie myśleć. W moim przypadku zmniejszyło to przyjemność z oglądania serialu.

Problemem może też być tempo akcji. Osobiście, miałem wrażenie, że fabuła trochę zbyt wolno się rozkręca. Zwłaszcza jeśli chodzi o uczenie się przez Jasona funkcjonowania Pudła i pokazywanie jak Jason2 wpasowuje się w jego miejsce. Inne światy nie były na dłuższą metę ciekawe, także przez fakt, że główny bohater nie spędzał tam zbyt wiele czasu. Mam niedosyt z tym wykorzystaniem koncepcji multiwersum. Bohater niby uczy się czegoś na temat samego siebie, własnego toku myślenia, a jednak nie wybrzmiewa dla mnie to tak mocno jak mogłoby i powinno. Tu zaliczyłbym kolejny minusik po stronie serialu.

Narzekać nie można jednak na aktorstwo. Zwłaszcza Joel Edgerton, wcielający się w Jasonów, tworzy zapadające w pamięć kreacje. Nie łatwo jest grać zwyczajnego, przeciętnego gościa, którego życie nagle zmienia się o 180 stopni, a Australijczykowi ta sztuka się udała. Poza tym, Jennifer Connelly to jak zawsze klasa sama w sobie i jej relacja z mężem wypada wiarygodnie jak zresztą wszystkie rodzinne/związkowe wątki przedstawione w 1. sezonie. Chciałoby się jedynie, żeby nieco bardziej rozwinięto drugoplanowych bohaterów, których wątki w dużej mierze zostały niedopowiedziane i pozostaje mieć nadzieję, że kwestia ta zostanie poprawiona w 2. sezonie.

Myśl przewodnia serialu związana z poświęceniem dla rodziny, przekraczaniem granicy by naprawić błędy przeszłości, ale także z czającym się w każdym z nas mrokiem (stąd tytuł, nie nawiązujący jedynie do fizyki kwantowej) jest najciekawszym aspektem fabuły, ale według mnie nie w pełni wykorzystanym. Jest wiele wątków, które dają nam do myślenia, a całość została bardzo dobrze zrealizowana. To kolejny przykład solidnego sci-fi od Apple TV+, choć mnie pozostawił z niedosytem. Liczyłem jednak na większe pójście w naukę niż dramat i thriller. Stąd zresztą wspomniane przeze mnie fabularne niedociągnięcia. Jest jednak 2. sezon, więc coś może się zmienić. Mimo pewnych minusów, polecam sprawdzić, zwłaszcza fanom fantastyki naukowej.

Ocena: 6/10

Zdjęcia: Apple TV+

Leave a Reply