The Ramparts of Ice sezon 1. – recenzja anime

Szkolne historie to jeden ze standardów wśród japońskich animacji. Bogate i często barwne życie nastolatków co rusz dostarcza twórcom kolejnych pomysłów, łączących elementy dramatu, komedii i romansu. Najnowszy z przykładów tego gatunku dokłada do tych elementów cegiełkę w postaci tematyki nieśmiałości, a jest nim The Ramparts of Ice.

W świecie szkolnych anime nietrudno odnieść wrażenie, że wszystko już grali. Nieśmiała dziewczyna? Była. Popularny chłopak skrywający tajemnicę? Także. Grupa licealistów próbujących odnaleźć siebie? Odmieniono przez wszystkie przypadki. Nie oznacza to jednak, że nowe tytuły, które wszystkie z tych wątków zawierają, są z miejsca nudniejsze, czy gorsze od znanych produkcji. I właśnie tutaj na myśl przychodzi dostępny na Netflix tytuł, który nie próbuje wymyślać gatunku od nowa, ale udowadnia, że nawet dobrze znane schematy mogą działać, jeśli za postaciami stoją wiarygodne emocje.

Już od pierwszych odcinków czuć, że nie będzie to historia o wielkich zwrotach akcji. Aczkolwiek, w niejednym momencie jest w stanie zaskoczyć nas szczerym wyznaniem bohaterów. Mamy tu raczej opowieść o nastolatkach, którzy nauczyli się budować wokół siebie niewidzialne mury. Jedni robią to z nieśmiałości, inni z obawy przed odrzuceniem, jeszcze inni dlatego, że łatwiej udawać obojętność niż przyznać się do własnych uczuć. Stąd zresztą tytułowe „lodowe ściany”.

Największym atutem serii są właśnie jej bohaterowie. Nie są idealni i każdy z nas może się z nimi utożsamić. Właśnie dlatego łatwo ich polubić. Popełniają błędy, źle odczytują intencje innych, czasem uciekają od rozmowy, kiedy powinni powiedzieć wprost, co czują. Brzmi znajomo, prawda? Wszystko zaczyna się od zamkniętej w sobie Koyuki, która ma za sobą nieudane relacje z dokuczającymi chłopakami, przez co jeszcze bardziej zamyka się w sobie. Wraz z kolejnymi epizodami widzimy jednak w jej zachowaniu więcej luzu, w czym pomaga nowa grupka przyjaciół. Jej przeciwieństwem jest pełna energii, otwarta i popularna Miki. W jej pewności siebie skrywają się jednak pewne kompleksy. Najsympatyczniejszą postacią jest z kolei Yota. Miły praktycznie dla wszystkich, zabawny i wspierający swoich przyjaciół. Skrywa jednak uczucia względem Miki. No i jest jeszcze Minato, który początkowo sprawia wrażenie dupka i aroganta, który wierzy, że potrafi rozwiązać każdy problem. Zmiana dziewczyn na lewo i prawo nie pomaga jego reputacji, ale wraz z rozwojem relacji z Koyuki, coś się w nim zmienia.

Relacje między postaciami rozwijają się tutaj naturalnie, a ich sylwetki są wiarygodne i przekonujące. Twórcy nie przyspieszają wydarzeń tylko po to, by jak najszybciej doprowadzić do romantycznych wyznań czy dramatycznych rozstań. Zamiast tego pozwalają emocjom bohaterów dojrzewać. Dzięki temu nawet pozornie niewielkie gesty potrafią mieć większy ciężar niż niejedna głośna scena z innych romansów. Nie wszystkim takie wolniejsze tempo akcji przypadnie do gustu, ale takie jest właśnie życie. Nie gna ciągle na złamanie karku.

Od strony wizualnej anime studia Kai dobrze oddaje charakter historii. Dominują stonowane barwy, spokojne kadry i oszczędna reżyseria. Nie ma tutaj efektownych popisów animacyjnych, ale trudno uznać to za wadę. Ta historia ich po prostu nie potrzebuje. Kamera częściej skupia się na spojrzeniach, drobnych reakcjach i ciszy niż na spektakularnych ujęciach. Doskonale wyciąga z naszej grupki bohaterów, skrywane przez nich emocje. To właśnie w tych momentach seria wypada najlepiej.

Czy pierwszy sezon jest bezbłędny? Niekoniecznie. Niektóre konflikty można było rozwiązać krótszą rozmową, a część bohaterów drugoplanowych dostaje zdecydowanie mniej uwagi, niż by na to zasługiwała. Czasami również odnosi się wrażenie, że twórcy zbyt długo odwlekają rozwiązanie niektórych wątków tylko po to, by zakończyć sezon w odpowiednim miejscu. Te kwestie najbardziej rzuciły mi się w oczy, oglądając The Ramparts of Ice.

Jeżeli lubicie szkolne dramaty i romanse, które stawiają na rozwój postaci zamiast ciągłych zwrotów akcji, to koniecznie sprawdźcie anime dostępne na Netflix. Wyjątkowo spodobał mi się sposób, w jaki opowiada o uczuciach nastolatków. Serial bawi, ale przede wszystkim uczy nas jak wiele daje nam szczerość. To spokojna, momentami melancholijna historia, która przypomina, że najtrudniejsze bitwy często rozgrywają się nie na polu walki, lecz w naszych własnych głowach.

Ocena: 7/10

Leave a Reply