Presja osiągnięcia określonych wyników potrafi mocno odbić się nie tylko na naszym samopoczuciu, ale także samoocenie. Zwłaszcza, jeśli w pewnym momencie nie jesteśmy w stanie tej presji podołać. Z czasem może to wręcz doprowadzić nas do podejmowania pochopnych decyzji, a te mogą z kolei odbić się na naszej przyszłości. Właśnie w takiej sytuacji staje bohaterka mangi Paradise Kiss w jej trzecim tomie.
Przygotujcie się na porządną dawkę wrażeń. Okazuje się, że historia Yukari ma nam jeszcze sporo niespodzianek do zaoferowania. Po konflikcie z matką i ucieczce z domu Ai Yazawa nie oszczędza swojej bohaterki wrzucając ją na kolejną falę silnych emocji. Lepiej poznajemy perspektywę nastolatki, zaglądając do jej przeszłości. Z kolei jej przyszłość nie jest już tak oczywista jak mogło się to wydawać w poprzednim tomie.

Na czym skupia się ta część historii? Nasza bohaterka na poważnie stara się rozwijać karierę w modelingu. Za nią pierwsza sesja, która wypada pozytywnie i z której dziewczyna jest naprawdę zadowolona. Pozytywnie nastawia ją na przyszłość, choć ona sama nie wie, że wkrótce czeka ją kolejne życiowe trzęsienie ziemi. Jej relacja z George’em również zdaje się nabierać kolorów. Ma również miejsce chyba najistotniejszy moment w tym tomie i w całej mandze do tej pory. Para uprawia seks, co swoją drogą zostało pokazane w bardzo subtelny, wiarygodny sposób. To oznacza z kolei, że nastolatka traci dziewictwo! Zbliżenie sprawia jednak, że z czasem coraz bardziej zaczyna ona kontemplować swoje decyzje. Na dodatek, Hiroyuki wciąż martwi się nieobecnością koleżanki w szkole i postanawia coś z tym zrobić.
Wszystkie wydarzenia z trzeciego tomu mają istotny wpływ na Yukari. Przede wszystkim, autorka nie idealizuje jej relacji z George’em. Widzimy naturalne zmiany w niej zachodzące oraz perspektywy obu stron tego związku, które wydają się być odmienne. Widzimy, że różnice charakteru mają tutaj niebagatelne znaczenie, mimo chwil uniesień i ekscytacji. Bohaterka, dość przypadkowo, ale bardzo w stylu Paradise Kiss, poznaje matkę chłopaka, a jej podejście do syna, ale także do życia w ogóle, jako byłej modelki, daje nastolatce do myślenia. Uderzające z wielką siłą zmiany kształtują fabułę tej części historii w bardzo nieprzewidywalny sposób, ale manga tylko na tym zyskuje.

Fabuła nadal trzyma tutaj wysoki poziom. Zarówno pod względem wiarygodności i naturalności perypetii Yukari, lecz również jeśli chodzi o poczucie humoru autorki. Przedstawianie bohaterów w komediowych scenach, w nieco karykaturalny sposób, w ogóle nie wybija mnie tutaj z rytmu i świetnie splata się z bardziej dramatyczną odsłoną reszty historii. Na szczęście i tym razem nie zabrakło łamania czwartej ściany, co świetnie wychodzi w mandze, a w jednym z najzabawniejszych momentów, Isabella droczy się z George’em, nazywając go bezwstydnikiem i mówiąc, że czytała poprzedni rozdział, w którym uprawiał seks z główną bohaterką! No po prostu padłem. Uwielbiam ten styl pani Yazawy, od którego ani na chwilę nie odchodzi.
Z ilustracjami również jest świetnie. Detale strojów, ale także emocje malujące się na twarzach poszczególnych postaci nadal są bardzo przekonujące. No i wspomniane sceny humorystyczne fajnie pasują do kreski autorki. Na dodatek, w przypadku trzeciego tomu, na samym początku czekają nas przeurocze, stylowe i kolorowe ilustracje przedstawiające Miwako, co by nie powiedzieć, największego słodziaka w tej mandze. Ponownie jest na czym zawiesić oko, a talent autorki do przekazywania emocjonalnego ładunku za sprawą swoich rysunków wybrzmiewa tutaj w 100%.

Żeby nie było, bohaterowie drugoplanowi również mają tutaj dla siebie trochę miejsca, choć zdecydowanie mniej od Yukari i jej problemów. W końcu wszystko kręci się tutaj wokół niej. Z Arashiego okazuje się większy zazdrośnik niż mogło się wydawać, a przecież Miwako tylko rozmawiała ze swoim eks. Zostałem też oświecony na temat tożsamości Isabelli, o której do tej pory praktycznie nic nie wiedzieliśmy (chyba, że coś przegapiłem), gdy jakby od niechcenia pojawia się informacja, że tak naprawdę jest to chłopak! Wspomniany przeze mnie Hiroyuki odgrywa większą rolę niż do tej pory, uzmysławiając głównej bohaterce, że może nie warto ot tak rezygnować ze szkoły. Jak zatem widać, wątków jest sporo, a postaci mają co do roboty w świecie Yukari.
Trzeci tom i Paradise Kiss nie tylko nadal nie zawodzi, będąc już na półmetku całej historii, ale manga wręcz wchodzi na jeszcze większe obroty. Jest jeszcze bardziej realistyczna i dojrzalsza niż do tej pory. Autorka nie stroni od trudnych tematów – pierwsza miłość i intymne doświadczenia, konflikt międzypokoleniowy, rezygnacja ze szkoły i podjęcie ryzyka w podążaniu za marzeniem. Nie myślałem, że może być jeszcze lepiej, gdy przeczytałem poprzednią część mangi, ale okazuje się, że jednak może i jestem z tego powodu wyjątkowo usatysfakcjonowany.
Ocena: 8/10
