„Krwawe gody” – Wesele wcale nie takie wesołe

Na weselu nigdy nie byłem, ale swoje o wielu z nich słyszałem. Ileż to razy można usłyszeć niezwykłe historie ich uczestników. Wesele zdążyło już nawet na dobre zagościć w popkulturze. Większość z nas czytała zapewne w szkole „Wesele” Wyspiańskiego lub oglądała „Cztery wesela i pogrzeb”, „Testosteron”, czy „Mamma Mia”. Nigdy jednak nie spotkałem się z tak szaloną historią jak ta z „Krwawych Godów” Hermanna Huppena i Jeana Van Hamme’a.

Wszystko zaczyna się dosyć niewinnie, bo od niesmacznych krewetek w pomidorach. W sumie nic wielkiego, każdemu może się przydarzyć. Ojciec pana młodego traktuje jednak sytuację bardzo poważnie i postanawia zabrać ze sobą wszystkich gości i zmienić lokal. Właściciel zajazdu postanawia do tego nie dopuścić, więc zamyka w łazience pannę młodą wraz z teściową, trzymając je jako zakładniczki.

W tym miejscu fabuła przybiera nieoczekiwanego obrotu i wywiązuje się konflikt jak podczas prawdziwej wojny. Dziwi nieco fakt, że autorzy postanowili na samym początku przedstawić wszystkie postaci, uchylając przy tym nieco rąbka wydarzeń które zaraz będą miały miejsce. Radzę więc darować sobie wstęp i od razu wziąć się za czytanie komiksu, bo może wam to po prostu zepsuć przyjemność.

Bohaterów jest dokładnie trzydziestu i jak już wspomniałem, na wstępie zostają oni opisani. W centrum wydarzeń znajdują się państwo młodzi, Jerome i Dominique Maillard. Na weselu obecna jest rodzina Maillardów na czele z buńczucznym, pewnym siebie Jeanem, ojcem pana młodego. Z drugiej strony obecni są krewni Dominique, państwo Cazeville, którzy nie przepadają za swoją nową familią. Nie należy zapomnieć także o pracownikach „Farmy Mańkuta”, której właścicielem jest Franz Berger oraz postronnych gościach, również wmieszanych w aferę.

Każdy z bohaterów dostaje swoje pięć minut i każdy z nich jest bardzo charakterystyczny. Jest biznesmen, który przyjechał się zrelaksować wraz z panną lekkich obyczajów, jest brytyjska rodzina na wycieczce, jest chłopak, który dorabia sobie jako kelner. Życie wszystkich postaci całkowicie się zmieni, a żadne z nich nie podejrzewa, że nadchodzące zdarzenia będą dosłownie wybuchowe.

Nie zdradzając zbyt wiele powiem, że w ramach rozrastającego się z każdą planszą konfliktu, w grę wchodzą już nie tylko uczucia zawiści, ale także broń. Można więc się domyśleć, że wesele nie skończy się zbyt wesoło. Co się tyczy strony technicznej komiksu, to każda plansza została narysowana z pieczołowitością i przywiązaniem do detali, podobnie zresztą jak bohaterowie. Każda kreska, każdy kolor, każde wykrzywienie na twarzy zostało dobrze przemyślane. Ilustracje został uzupełnione równie świetnymi dialogami, które wyciągają z postaci wszystko co najlepsze.

Komiks ukazał się na rynku nakładem dwóch wydawnictw. W ramach serii Mistrzowie Komiksu z 2003 r. przez Egmont oraz w 2016 r. przez Wydawnictwo Komiksowe, a w moje ręce trafiło właśnie to najnowsze wydanie francuskiej historii. Ten klasyk europejskiego komiksu, to dzieło godne polecenia, które zwykłą sytuację przekształca w fantastyczny absurd. Jeśli więc ktoś z was w najbliższym czasie wybiera się na wesele, to może warto sięgnąć po tę pozycję, bo nigdy nie wiadomo co was tam czeka.

Ocena: 8/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s